sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Lubelska Lista Katyńska: Do 576 nazwisk polskich jeńców dołączają kolejne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 kwietnia 2010, 19:30

Po opublikowaniu Lubelskiej Listy Katyńskiej zgłaszają się kolejne osoby, których bliscy zostali zamordowani w Katyniu. Chcą, by ich nazwiska dołączyć do wykazu. – Ta lista rośnie, poznajemy nowe ofiary. Katyń to wciąż otwarta karta – mówią historycy.

– Odzew mieszkańców Lubelszczyzny na Lubelską Listę Katyńską jest niesamowity – mówi Agata Fijuth z lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. – Już w dniu publikacji Listy w Dzienniku Wschodnim zaczęliśmy odbierać telefony od rodzin ofiar, których nazwiska nie znalazły się na tej liście. Chcą, by je dołączyć. Będziemy to robić po dokładnym sprawdzeniu.

Mieszkańcy Lubelszczyzny zgłaszają się z konkretnymi informacjami na temat swoich bliskich – począwszy od ich aresztowania w 1939 roku, przez niewolę, po stracenie w jednym z miejsc sowieckiej kaźni.

– Brat mojego dziadka, porucznik Jan Dobosz, został zamordowany w Charkowie – opowiada Janusz Mazurek spod Rejowca. – Gdy nie znalazłem jego nazwiska na liście, zgłosiłem się do IPN. Dostarczyłem jego biogram i udostępniłem wszystkie dokumenty. To ważne, by lista ofiar Katynia była jak najpełniejsza.

Lubelska Lista Katyńska została opublikowana przez IPN 7 kwietnia tego roku w specjalnym dodatku do Dziennika Wschodniego. Zawiera 576 nazwisk polskich jeńców związanych z Lubelszczyzną i zamordowanych w Katyniu, Twerze i Charkowie.

Powstała dzięki współpracy lubelskiego oddziału IPN ze Stowarzyszeniem Rodzina Katyńska Lublin oraz historykiem Zbigniewem Kiełbem z Pracowni Dokumentacji Dziejów Miasta Puławy.

– Pierwsza Lubelska Lista Katyńska została wydana przez Adama Winiarza w 1997 roku. Liczyła ok. 300 nazwisk. Ja dołączyłem do niej kolejnych prawie 300 osób z Lublina i Puław. To nie tylko nazwiska, ale też biogramy, które pozwalają bliżej poznać sylwetki ofiar – mówi Zbigniew Kiełb.

Do Zbigniewa Kiełba także zgłaszają się potomkowie oficerów zamordowanych przez NKWD w 1940 r. Chcą, by dołączyć ich do listy. Historyk bada każdy sygnał; sprawdza dokumenty, rozmawia z rodzinami. Jest przekonany, że lista ofiar Katynia pochodzących z Lubelszczyzny będzie coraz dłuższa.

– To otwarta karta, którą będziemy jeszcze długo zapisywać – uważa Kiełb.

Od wtorku Lubelska Lista Katyńska wystawiona jest na placu Litewskim w Lublinie. Codziennie oglądają ją rzesze mieszkańców regionu.

– Liczymy, że odzew po tej ekspozycji będzie jeszcze większy. Czekamy na osoby, których bliscy polegli w Katyniu, Twerze, Charkowie lub innych miejscach kaźni, ale których nie ma jeszcze na naszej liście. Każde z dołączonych nazwisk to budowanie historii Katynia, która – jak widać – wciąż żyje – dodaje Fijuth.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!