środa, 22 marca 2017 r.

Lublin

Lubelski IPN ma dziesięć lat

Dodano: 17 grudnia 2010, 19:53

Rozmowa z Agatą Fijuth i dr. Sławomirem Poleszakiem z lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

• Jak wyglądały początki lubelskiego oddziału IPN?

Agata Fijuth: – Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Lublinie rozpoczął działalność 2 października 2000 roku w budynku Teatru i Filharmonii w Budowie przy ul. Skłodowskiej. Rok później utworzono delegaturę w Radomiu, która od 2007 roku jest w strukturze lubelskiego oddziału. Na samym początku w lubelskim IPN zatrudnionych było 47 osób, teraz łącznie z radomską delegaturą jest ich 128, w tym 13 prokuratorów.

• Co było priorytetem w pierwszych latach działania?

– Najważniejszym zadaniem w 2000 roku było przejęcie przez pion archiwalny akt. W pierwszej kolejności do oddziału trafiły akta wytworzone przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie oraz akta działających na Lubelszczyźnie sądów specjalnych. We wrześniu 2001 roku rozpoczęto przejmowanie akt po b. UB/SB z Archiwum Delegatury UOP (obecnie ABW) w Lublinie. Jednocześnie rozpoczęto prace związane z przejęciem części zasobu archiwalnego z Mazowieckiej Komendy Policji z siedzibą w Radomiu oraz Wojewódzkiej Komendy Policji w Lublinie. W latach 2001-2003 lubelskie Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów przejął (przejęło) większość materiału archiwalnego wskazanego w Ustawie o IPN. W tym momencie w lubelskim IPN znajdują się 3 kilometry akt wytworzonych przez organy bezpieczeństwa państw okupacyjnych oraz przez aparat represji Polski Ludowej.

• Na czym polega specyfika lubelskiego oddziału?

– Teren działania lubelskiego IPN to rozległy obszar, obejmuje byłe województwa: lubelskie, radomskie, siedleckie, zamojskie, chełmskie, białopodlaskie i część byłego woj. mazowieckiego. Materiały archiwalne z tych właśnie terenów znajdują się w zasobie lubelskiego oddziału. Na tym obszarze podczas II wojny funkcjonowały okupacyjne struktury administracji niemieckiej (dystrykt lubelski i radomski). To tutaj, szczególnie w ramach akcji Reinhardt ("Aktion Reinhardt”) dokonano eksterminacji ludności żydowskiej (obozy zagłady w Bełżcu, Sobiborze, na Majdanku). Na Zamojszczyźnie Niemcy podjęli akcję wysiedleń polskiej ludności. Lubelszczyzna to wreszcie obszar, gdzie istniały silne struktury Polskiego Państwa Podziemnego, działały partyzantki komunistyczna i sowiecka. Po wojnie, na tych terenach działała silnie rozbudowana konspiracja niepodległościowa, tzw. żołnierze wyklęci. Ziemia lubelska i radomska to w latach 70. i 80. ważne ośrodki opozycji antykomunistycznej, w tym komitety samoobrony chłopskiej. W lipcu 1980 roku rozpoczęły się masowe strajki pracownicze, które poprzedziły wydarzenia Sierpnia.

• Na którym momencie historii skupiły się prace lubelskich historyków IPN?

dr Sławomir Poleszak: – W lubelskim ośrodku, ze względu na uwarunkowania historyczne i wydarzenia które miały miejsce w regionie, historycy z Biura Edukacji Publicznej skupili swoje zainteresowania na stosunkach polsko-żydowskich i zagładzie ludności żydowskiej w ramach "Aktion Reinhardt” na Lubelszczyźnie znajdowały się takie obozy zagłady jak Sobibór, Bełżec czy Majdanek. Kolejnym ważnym polem badawczym był krwawy konflikt polsko-ukraiński. Badania dotyczyły również rzeczywistości powojennej na Lubelszczyźnie i instalowania tutaj władzy komunistycznej oraz oporu ze strony polskiego podziemia niepodległościowego. Projekty badawcze dotyczyły również Lubelszczyzny jako ważnego ośrodka opozycji politycznej w latach 70. i 80.

• Co można uznać za największe osiągnięcie lubelskiego IPN?

– Sztandarowym osiągnięciem Biura Edukacji Publicznej było opracowanie przy współpracy ponad 50 historyków z całej Polski "Atlasu polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1944–1956”, który w 2008 roku został wyróżniony tytułem Książki Historycznej Roku. Historycy lubelskiego BEP, Rafał Wnuk, Sławomir Poleszak, Agnieszka Jaczyńska i Magdalena Śladecka byli jego głównymi redaktorami. W ramach tego samego programu powstał album "Zaplute karły reakcji. Polskie podziemie niepodległościowe 1944–1956”. W latach 2006–2010 we współpracy z Ośrodkiem Telewizji Polskiej w Lublinie zrealizowaliśmy osiemdziesiąt filmów dokumentalnych w ramach cyklu "Z Archiwum IPN”, które ostatnio zostały wydane w postaci unikatowego box-u filmowego.

Agata Fijuth: – Trzeba też wspomnieć o działalności wydawniczej pionu archiwalnego. Do tej pory opublikowano 5 książek zawierających edycje źródeł, spośród których warto wymienić rozpoczętą w ubiegłym roku tomem pierwszym edycję ksiąg więźniów więzienia na Zamku w Lublinie w latach 1944-1954 oraz publikację dzienników Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego”. Pion archiwalny wykonał ogromną pracę tworząc komputerową bazę danych oraz skanując akta. Do tej pory zeskanowano około miliona kart.
Czytaj więcej o:
zorro
Malcik33
walles
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

zorro
zorro (20 grudnia 2010 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o całe 10 lat za długo
Rozwiń
Malcik33
Malcik33 (19 grudnia 2010 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak się składa, iż IPN tworzony był za czasów rządów PIS i wówczas zostały poobsadzane wszytskie etaty, głównie mgr z KUL i sympatyków i działaczy PIS. Nie jest tak łatwo wolnić kogoś z pracy szczególnie, jeśli jest to stanowisko na zasadzie mianowania. Od rostrzygania czy ktoś popełnił czyn karalny w przeszłości jest Sąd Powszechny i historia a nie instytucja - zabawka na koszt podatników, żeby historycy fascynacie mieli etaciki. A swoją drogą PO powinno znieść tą instytucję prędzej czy później....
Rozwiń
walles
walles (19 grudnia 2010 o 13:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...heh, kreatywny tuning nazwiska z gminu, szacun ;-p ja bym zmienił zupełnie na nowe, gdybym był na Pani miejscu.
Rozwiń
Ali Baba
Ali Baba (19 grudnia 2010 o 11:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Malcik33' timestamp='1292748287' post='408080']
Ta przechowalnia Pisowskich aparatczyków kosztuje Państwo z Naszych Podatków rocznie ok. 200 mln. Za co: za grzebaniw w papierkach z przeszłości.
Rozwiązać ustroistwo, i przekazać pieniądze na domy dziecka
[/quote]
Piszesz bzdury ta przechowalnia jak i wiele innych to przechowalnia kolesi czy znajomków a to że ktoś w danym regionie należał do PiS-u to nie znaczy że PiS jest monopolistą do obsadzania tam stanowisk w końcu partią rządzącą jest obecnie PO i gdyby im zależało aby zrobić z tą instytucją porządek już dawno by zrobili tym bardziej że mają większość ! a czemu nie robią -? no pomyśl po za tym nie zapominaj że ludzi z dawnego SLD też tam nie brakowało itd. Ale nie to jest istotne jaka partia sprawuje opiekę bo oprócz tych wydatków o których wspomniałeś słusznie zresztą , komuś bardzo zależy aby ta instytucja nie została jeszcze otworzona ale tak całkowicie i dla wszystkich , może zbyt wiele jest tam o takich jak Wolińska a jeszcze żyjących a może o takich którzy nie zdążyli jeszcze oczyścić swoich teczek jak to zrobił jeden z wodzów !- a wiesz czemu no , jak nie to sięgaj pamięcią albo w historię ale tą bardzo wczesną od 1945 roku bo od tej daty to całe gówno się zaczęło , zobacz kto kim był i porównaj co teraz robi on albo jego najbliższa rodzina !?. Więc jeżeli to nie pisz że aparatczyków PiS-owskich -a rozwiązać i ujawnić trzeba było dawno temu jak zrobili to inni i z tym się zgodzę dziś było by normalniej i na pewno bardziej przejrzyście .
Rozwiń
GIMNAZJALISTKA
GIMNAZJALISTKA (19 grudnia 2010 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ALE SUPER PRZECHOWALNIA ETATÓW.GDY SKOŃCZĘ STUDIA TO TEŻ BYM CHCIAŁA SIĘ TAM ZACHOMIKOWAĆ.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24