czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lublin chce wprowadzić kartę turysty. Muzea, autobusy i inne atrakcje taniej

Dodano: 29 sierpnia 2016, 06:53
Autor: Dominik Smaga

Kupując kartę będzie można zapewnić sobie nie tylko bilet komunikacji miejskiej, ale też wstęp do muzeów i inne atrakcje, a przy okazji oszczędzić. Rozwiązanie znane z innych miast chce wprowadzić także Lublin – już na najbliższy sezon i miejski jubileusz

Taki system działa już np. w Krakowie, gdzie za kartę ważną dwa dni płaci się 100 zł, a za trzydniową 120 zł. Co dostaje się w zamian? Transport z lotniska, możliwość nielimitowanej jazdy komunikacją miejską, darmowy przejazd do kopalni soli w Wieliczce oraz wstęp do 40 najważniejszych muzeów i atrakcji.

Mniej ceni się stolica Wielkopolski, gdzie Poznańska Karta Turystyczna w wariancie za 59 zł (ulgowy za 45 zł) daje na trzy dni wstęp do większości muzeów, przejazdy całą komunikacją miejską, czy też tańsze bilety do zoo i palmiarni. Są też inne warianty. Karty ze specjalnymi ofertami dla turystów dostępne są też np. w Budapeszcie, gdzie aktywnie zwiedzającym miasto gościom pozwalają oszczędzić, choćby na wizycie w termach.

Podobny system zamierza teraz wprowadzić także Lublin, który w przyszłym roku będzie świętować 700-lecie nadania praw miejskich.

– Kupując pakiet usług turystycznych, np. wejść do muzeów, biletów komunikacji, będzie można zapłacić za nie taniej. Dodatkowo użytkownicy karty będą mogli skorzystać ze zniżek oferowanych przez partnerów programu, np. restauracji, hoteli, obiektów sportowych – wylicza Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta.

Turysta przyjeżdżający do Lublina na weekend, który chciałby tylko zwiedzić najważniejsze muzea poruszając się miejską komunikacją wyda na wszystko z osobna 95 zł. Taka kwota uzbiera się, jeśli policzymy koszty biletu 120-godzinnego (30 zł), karnetu na atrakcje Zamku (30 zł), wejściówki do skansenu (12 zł), botanika (6 zł), trasy podziemnej (10 zł) i na punkt widokowy na Bramie Trynitarskiej (7 zł). Były obóz na Majdanku zwiedza się za darmo.

Ile będzie można oszczędzić kupując Lubelską Kartę Turystyczną? To dopiero ma być obliczone. – Jeszcze w tym roku planujemy ogłosić konkurs na koncepcję karty wraz z niezbędnym systemem informatycznym – zapowiada Krzyżanowska. W konkursie wybrany ma być operator systemu. Sama karta ma być dostępna w kilku wariantach.

Już w przyszłym tygodniu lubelscy radni mają głosować nad zarezerwowaniem na ten cel pieniędzy. W tegorocznym budżecie byłoby to 60 tys. złotych, zaś całkowity koszt jest oszacowany na 150 tys. zł. Wydatkiem będzie m.in. produkcja plastikowych kart, przygotowanie „pakietów turystycznych”, system informatyczny i promocję zniżek. Z kart będą mogli korzystać także mieszkańcy Lublina, nie tylko przyjezdni.

Czytaj więcej o: Lublin karta turysty
Użytkownik niezarejestrowany
nina
madzia
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 sierpnia 2016 o 00:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ani nowy pomysł ani błyskotliwy dawno to powinno być i już różne stowarzyszenia nad tym pracowały a pomysły były uważane bo nie można było na tym zarobić teraz zajmie się tym UM i. Będzie kosztować 700 tys zamiast 40
Rozwiń
nina
nina (29 sierpnia 2016 o 16:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
madzia napisał:
chodzi o zatrzymanie turysty w mieście jak najdłużej, atrakcji u nas nie brakuje takze zaplanowanie takiej trasy czy miejsc, ktore koniecznie trzeba zobaczyć zatrzyma u nas odwiedzających na dłużej
jak najbardzie jakieś zniżki dla odwiedzających miasto powinny być, zrobić jakiś klaster różnych firm usługowych i każdy zarobi a i turysta nie bedzie się nudził
Rozwiń
madzia
madzia (29 sierpnia 2016 o 16:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chodzi o zatrzymanie turysty w mieście jak najdłużej, atrakcji u nas nie brakuje takze zaplanowanie takiej trasy czy miejsc, ktore koniecznie trzeba zobaczyć zatrzyma u nas odwiedzających na dłużej
Rozwiń
klik
klik (29 sierpnia 2016 o 16:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
BZDURY to Ty wypisujesz cóż za omentarz aż szkoda czasu aby odpowiadac na te brednie ehhhhhhhhh
Rozwiń
Gość
Gość (29 sierpnia 2016 o 15:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ideą karnetu ma być przekonanie turysty do pobytu w mieście co najmniej 2-dniowego oraz specjalna promocja miejsc mało spopularyzowanych, a więc - z bardzo niską frekwencją. Sam nocleg w mało popularnym dotąd mieście jest już okazją do zostawienia większej sumy pieniędzy (do noclegu dochodzi jeszcze konieczna gastronomia). To co władze proponują, to jest kolejny bełkot urzędników UM Lublin. Ja w tej sprawie przedstawiałem jeszcze w tamtym roku pisemne propozycje dyrektorowi Wydziału Kultury UM Lublin panu Karapudzie i przewodniczącemu Komisji Kultury RM Lublin, panu Nowakowi. Ten urzędnik, który przedstawił redakcji DW te propozycje, powinien być zwolniony z pracy za przedstawianie takich bzdur: 1. A co to za atrakcja jeździć komunikacją publiczną, jeśli przyjechało się własnym samochodem? 2. Po co komu bilet w cenie za 5 dni? 3. Co to za promocja, jeśli oferowana przez miasto suma jest wyższa od sumy poszczególnych biletów? W tym mieście urzędniczych nieudaczników nic się nie opłaca - Lublin jest jedynym miastem wojewódzkim w Polsce, gdzie nie ma schroniska szkolnego - czy Lublin jest mniej atrakcyjny od Olsztyna, Białegostoku, Rzeszowa, Kielc, Katowic, Opola i Zielonej Góry, gdzie takie schroniska istnieją? (a po co mają przyjeżdżać wycieczki szkolne do Lublina - oglądać pana Żuka i całe jego dziadostwo?). W zdegradowanej gospodarczo Łodzi jest kilka schronisk szkolnych, a jedno z nich oferuje dzieciom młodzieży nocleg z 2 posiłkami za 48 zł i do tego - zwiedzanie miasta z przewodnikiem gratis. To, co wyprawiają urzędnicy Lublina, jest sabotowaniem turystyki. Ze swoją mentalnością przypominają bardziej carskich czynowników, niż urzędników, działających na rzecz promocji miasta. Zdezorientowani turyści pytają się, czy bus, jeżdżący na lotnisko na pewno będzie jechać z Placu Zamkowego 2 godziny przed odlotem samolotu, bo nie ma żadnej tablicy z przystankiem na lotnisko i rozkładem jazdy. Jak można jechać z Placu Zamkowego, kiedy przez około 1/4 sezonu Plac Zamkowy jest zamknięty na estradę? Tak się promuje Lublin? Logistyka, jak w ZSRR (o tym, czy coś odjedzie, wiedziało tylko KGB). Wracając do karnetu - powinien on obejmować wszystkie obiekty publiczne, utrzymywane z budżetu Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta, a jego cena powinna być zredukowana do 50% sumy wszystkich biletów z osobna. Turysta, chcący zwiedzić miasto, będzie miał fizycznie za mało czasu, by obejrzeć wymienione obiekty w ciągu 1 dnia. Tak, że miasto na tej promocji nie straci, tylko zyska. Dlaczego nie ma w tej propozycji Muzeum Historii Lublina - tak mało popularnego wśród turystów? Dlaczego nie ma muzeum J. Czechowicza i W. Pola? - a kto w ogóle dociera do tego muzeum.? Wieża Trynitarska jest własnością Kościoła, więc trudno go wpisywać jako obiekt do zwiedzania w karnecie, nie mając w tej sprawie porozumienia z władzami kościelnymi (chyba, że autor pomylił Bramę Krakowską z Wieżą Trynitarską). Jak się coś robi - to trzeba robić z głową, panie Żuk, a nie zwalać później na swoich kiepskich urzędników, jak ostatnio pani prezydent w Warszawie. Bo kolejny raz potwierdza się brutalna zasada w tym mieście - "Jaki pan - taki kram". Wojciech Górski.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!