wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin > Strażnicy swojego samochodu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2007, 18:22

We wtorek w Gimnazjum nr 16 przy ul. Poturzyńskiej była dyskoteka andrzejkowa dla uczniów. Zabawa miała trwać do godziny 20. – Kiedy poszedłem po dziecko o godz. 19.53, na terenie szkolnym zauważyłem pana z psem – opowiada jeden z rodziców. – Pies był spuszczony ze smyczy i swobodnie biegał po boisku. Tymczasem cały teren szkoły jest oznakowany jako miejsce, gdzie psów wprowadzać nie wolno.

W tym czasie przed głównym wejściem szkoły stał samochód Straży Miejskiej. W środku - dwóch strażników. – Poprosiłem o interwencję. Ten pies był tuż za rogiem szkoły, ok. 30-40 m. od ich auta – tłumaczy rodzic. – Strażnicy odpowiedzieli, że oni są oddelegowani do pilnowania porządku w związku z dyskoteką. I żaden z nich nie może odejść od samochodu – opowiada.

Rzeczniczka lubelskiej straży wczoraj nie była w stanie wyjaśnić tej sytuacji. – Przekazałam sprawę naczelnikowi Wydziału Północ, któremu podlegają okolice ul. Poturzyńskiej – mówi Ryszarda Bańka. Co na to naczelnik? Tego dowiemy się dzisiaj. Do sprawy wrócimy. (MB)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
xxx
zzz
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

xxx
xxx (29 listopada 2007 o 07:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Następna gazeta szukajaca sensacji o Strazy Miejskiej. Durni redaktorkowie zamiast sprawdzic te sensacje to wypisujecie bzdury. W szkole jest monitoring i mozna sprawdzic czy ktos byl o tej godzinie z psem na boisku i czy strażnicy ,którzy pilnowali młodzież wychodzacą ze szkoły bo takie mieli zadanie na prosbe dyrekcji szkoły nie robili o godzinie 20 patrolu pieszego wokuł szkoły. Przypuszczam, ze własnie w związku z tym psem. Stałem pod szkoła z kumplami i czekalismy na brata jednego z kumpli. Faktycznie straznicy siedzieli w samochodzie przed wejsciem do szkoły. Przed 20-tą jakis facet podszedł do nich i zaczoł coś dyskutować i wykrzykiwać poczym poszedł do szkoły. Ci jeszcze chwile postali i wjechali radiowozem na plac przed stołówka potem wyszli z radioli i poszli za szkołe. Po kilku minutach wrócili i znowu stali przed wejściem do szkoły. Widziała ich tez dyrektorka szkoły bo tez z nimi gadala. Już rzygać sie chce jak gazety opisuja tanie sensacje zamiast zająć się czymś powazniejszym
Rozwiń
zzz
zzz (28 listopada 2007 o 21:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hm.... ciekawe, może jak by handlował jajkami na boisku,to by poszli!!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!