poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Lublin: Wyścigi uliczne na Jana Pawła II

  Edytuj ten wpis
Autor: Paweł Puzio

Masz samochód z mocnym silnikiem i kochasz się ścigać? Już w niedzielę – po raz pierwszy legalnie – startuje w Lublinie wyścig na ćwierć mili. To alternatywa dla nocnych wyczynów piratów na ulicach miast.

– Do zawodów chcemy wykorzystać nowy fragment ul. Jana Pawła II w Lublinie. Przy organizacji pomaga nam Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego z Biłgoraja, które służy fachową wiedzą i superdokładnym sprzętem pomiarowym rodem z USA – mówi Andrzej Stachurski, prezes Automobilklubu Lubelskiego, który jest organizatorem imprezy.

W zawodach każdy może wziąć udział. – Wystarczy zarejestrowany samochód z mocnym silnikiem i aktualnymi badaniami diagnostycznymi. Zabronione jest używanie gładkich opon typu slick – dodaje Stachurski.

– Lepiej ścigać się pod nadzorem policji, z zabezpieczeniem służb alarmowych, niż jeździć po nocach i szukać adrenaliny na pokątnych, niebezpiecznych wyścigach ulicznych – mówi Waldemar Czerniak, prezes Polskiego Związku Motorowego w Lublinie.

Wyścigi na ćwierć mili, pierwotnie Drag racing, w Polsce są znane pod nazwą wyścigi równoległe. Zasada jest prosta – dwa samochody lub motocykle w jak najkrótszym czasie mają pokonać prosty odcinek drogi lub toru. Drag racing wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych i jest tam bardzo popularny. Ćwierć mili to około 400 metrów.

Lublin – po Rzeszowie, Białymstoku, Łodzi i Warszawie – jest kolejnym miastem, które zdecydowało się na organizację legalnych, kontrolowanych wyścigów miejskich. – To przeciwwaga dla nielegalnych wyścigów na Inżynierskiej czy Montażowej w Lublinie – dodaje Arkadiusz Kalita z lubelskiej drogówki.

Impreza zapowiada się niezwykle widowiskowo. Pojazdy są podzielone na auta przednio-, tylnonapędowe, z napędem na cztery koła oraz diesle. Nie ma kategorii według pojemności silnika. Ścigać się będą także motocykle.

Jest tylko jedna niewiadoma: pogoda. – Jeśli będzie padać, wtedy zawodów nie rozegramy, bo nie można się ścigać na mokrej nawierzchni. To zbyt niebezpieczne – dodaje Stachurski. Tym bardziej że wyścigi mają formułę otwartą i każdy może w nich wziąć udział. Zapisy na miejscu, tuż przed imprezą.

Początek w niedzielę o godz. 8 rano, finały od 14 do 16. Parking dla publiczności jest planowany od strony al. Kraśnickiej. Jeśli zawiedzie pogoda, zawody zostaną przesunięte na 18 lub 25 października.

Szczegóły dotyczące zawodów można znaleźć na stronie internetowej Automobilklubu Lubelskiego: www.automobilklub-lubelski.pl.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
peter
jebanekody
gosia
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

peter
peter (28 września 2010 o 12:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie jeżdżę Golfem III od kilku lat i nie uważam się za kmiota, stać mnie na dużo nowszy i dużo szybszy samochód, jednak z sentymentu pozostaje przzy moim golfie. Co do Calibry tom jeszcze kilka lat temu pewnie była obiektem waszego pożądania, a teraz wieszacie na niej psy. Proszę Was nie identyfikujcie pojazdów z ludźmi i odwrotnie. Czasami koleś mający nową imprezę to w straszny burak w porównaniu do niejednego posiadacza golfa serii I.
Rozwiń
jebanekody
jebanekody (10 października 2009 o 22:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
odwołali
Rozwiń
gosia
gosia (10 października 2009 o 10:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zbok napisał:
ładnie wypienty tyłeczek hentnie bym go przeorał swoim ursusem



Hej,zboczku a co powiesz na to? to mnie kręci!!!
Rozwiń
krk
krk (9 października 2009 o 21:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pf napisał:
1. "Oby więcej takich inicjatyw. " - Oby.
2. Rejestracje. Większość lu jeździ za szybko - przekracza dopuszczalną prędkość, zjeżdża ze świateł na czerwonym i inne. Nie dziwota, że człowiek wjeżdża do miasta i się czuje, jak na wyścigu. Wjedź do dowolnego miasta na Słowacji, Węgrzech, Austrii itp.; inna kultura, jest znak terenu zabudowanego jest 50/70 km/h, ile znaki mówią. Ok wina kierowców lkr, lja,llb i innych, ale gdyby nie było nadmiernych prędkości ze strony obytych lu i innych jeżdżących na codzien w Lublinie, dużą część tych stłuczek nie miałaby miejsca. PS. Mam LLB dojeżdzam do pracy codziennie, raz (odpukać )zdarzyła mi się "prawie stłuczka" przez mikroskopijne prawe lusterko w moim 2. samochodzie, tu pomogło trąbienie przytomnego kierowcy paska, raz dostałem ustne upomnienie od kierowcy, że nie zmieniłem pasa, a on chciał wjechać na mój (strąbiłem go delikatnie) - tak mnie zamurowało, że nie wiedziałem co powiedzieć.
I równie dużo ludzi z LU/LUB jeździ tak jak LKR/LJA/LLB.
3. Ja też nie chcę oglądać tam golfów 2/3/calibr/itp. Ale nazywanie ich kierowców kmiotkami, jak to ktoś uczynił, to przesada, grubiaństwo i brak szacunku. Nie wszystkich stać na super wozy.


Pojedź do Warszawy albo innego wielkiego miasta i zobaczysz co to znaczy zajeżdżanie drogi i wymuszanie pierwszeństwa

po zatym takich wyścigów powinno być więcej!
Rozwiń
ja
ja (7 października 2009 o 16:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zbok napisał:
ładnie wypienty tyłeczek hentnie bym go przeorał swoim ursusem

Ty analfabeto! Najpierw naucz się pisać!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!