piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

Ludzie w dzierżawę

Dodano: 5 sierpnia 2002, 16:59

Sprzedano nas jak chłopów pańszczyźnianych – mówią salowe i sprzątaczki Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 przy ul. Staszica, które dyrekcja przekazała firmie Impel – zwycięzcy przetargu na sprzątanie obiektów szpitalnych. Kto nie przejdzie do nowego pracodawcy straci pracę i odprawę.

Sto sześćdziesiąt salowych i sprzątaczek otrzymało od dyrekcji zawiadomienie, że od 1 września zostaną przejęte przez firmę Impel, która wygrała przetarg na sprzątanie obiektów szpitalnych. SPSK nr 1 już nie będzie dla nich pracodawcą, choć nadal będzie miejscem pracy.
– Przekazanie pracowników podyktowane było względami ekonomicznymi – wyjaśnia Marzena Pomarańska, dyr. SPSK nr 1. – Takie rozwiązanie kwestii sprzątania obniży koszty o jedną trzecią.
Pracownicy, którzy nie przejdą do Impelu stracą pracę. – Bezprawie – denerwują się. – Pozbywają się 160 osób bez wypłacenia należnych im odpraw.
– Chciałabym odejść, ale z odprawą – mówi jedna z kobiet.
– Odprawy nie przysługują, ponieważ nie zwalniamy pracowników tylko przekazujemy innemu pracodawcy – zauważa dyr. Pomarańska.
Przez okres jednego roku od przejęcia pracowników salowe i sprzątaczki zatrudnione będą zatrudnione na takich samych warunkach płacowych, jak w szpitalu. Według nich Impel pozbędzie się ludzi w krótkim czasie, zamieniając ich na emerytów, rencistów lub studentów celem zmniejszenia obciążeń na ZUS. – Pracownicy, którzy przejdą mają zagwarantowane zatrudnienie przez 3 lata – zapewnia Stanisław Markuszewski, dyrektor oddziału Impel w Lublinie. – Nie ma powodów do niepokoju.
Pracownicy interweniują, gdzie się da. Także w szpitalnych związkach zawodowych. – Przejęcie pracowników przez Impel jest niejednoznaczną sprawą i spotyka się z różnymi interpretacjami prawników – mówi Iwona Kozłowska-Chomik, przewodnicząca NSZZ „Solidarność”. – Jedni twierdzą, że wraz z przejęciem części personelu trzeba przejąć część mienia szpitala. Inni, że nie trzeba. My tu nic nie możemy zrobić.
Dyr. Pomarańska mówi, że umowy dzierżawy na część mienia szpitala nie podpisano, czyli przejęcia mienia nie ma, ponieważ nie jest to konieczne. – Pracownicy będą korzystać z zaplecza socjalnego tak, jak do tej pory – mówi.
Są jednak prawnicy, proszący o zachowanie anonimowości, którzy twierdzą, że przejęcie mienia jest konieczne, a poza tym takie przejście pracowników o jakim mowa jest zakamuflowanym sposobem na pozbycie się ludzi bez wypłacania im należnych odpraw.

Danuta Serwinowska, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Lublinie

Pracownicy mają niewiele do powiedzenia. Są poinformowani o zmianie pracodawcy i tyle. Jeżeli nie chcą przejść mogą się zwolnić, ale nie dostaną odprawy. Trudno na razie ocenić, jak w praktyce będzie to wyglądać w szpitalu przy ul. Staszica. Zwłaszcza, że przejęcie pracowników odbywa się bez przejęcia części mienia szpitala. Musimy to zbadać.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO