czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Marina nad zalewem Zemborzyckim. Co będzie z kajakarzami i żeglarzami?

Dodano: 19 września 2010, 21:12

MOSiR nadal szuka chętnego, który zajmie się terenami nad Zalewem Zemborzyckim. – Kilkaset osób może stracić możliwość trenowania i korzystania z nabrzeża – twierdzą tymczasem użytkownicy przystani przy ul. Krężnickiej.

– Dobrze się stało, że przetarg nie został rozstrzygnięty. Nie zostały w nim zabezpieczone interesy podmiotów, które korzystają z nabrzeża zalewu – mówi Leszek Daniewski, miejski radny i wiceprezes Lubelskiego Towarzystwa Kajakowego.

Te podmioty to m.in. właśnie Towarzystwo Kajakowe, Jachtklub Politechniki Lubelskiej, motorowodniacy, a także piłkarze, którzy korzystają z sąsiedniego boiska. – Dotyczy to setki osób. Mają tam przystań, magazyny, zaplecze, miejsce do trenowania i konserwacji sprzętu – podkreśla Daniewski. – Nie może być tak, że wszyscy nagle lądują na bruku. A nie ma żadnej pewności, że nowy dzierżawca nabrzeża udostępni im miejsce i ile sobie za to zażyczy pieniędzy.

Chodzi o przetarg na dzierżawę terenu u zbiegu ul. Krężnickiej i Żeglarskiej nad samym zalewem, gdzie teraz mieści się ośrodek Marina. Zawarta z miastem umowa dzierżawy wygasa we wrześniu przyszłego roku. Miejscy radni zdecydowali o ogłoszeniu przetargu na nową dzierżawę – pod warunkiem że nowy najemca zbuduje tam centrum sportów wodnych.

Do przetargu zgłosił się dotychczasowy najemca (Graf-Marina) i Fundacja Lubelskie Centrum Żeglarstwa. Ostatecznie, właściciel Mariny wycofał się z walki – nie złożył wszystkich dokumentów. W ubiegłym tygodniu okazało się, że LCŻ także nie dostanie działki. Fundacja złożyła ofertę na poziomie ceny wywoławczej, a należało ją przebić.

Fundacja chce zbudować nad zalewem żeglarską przystań. W planach jest m.in. rozbudowanie istniejącego betonowego mola, zbudowanie nowej przystani dla jachtów i całego kompleksu budynków na lądzie (z miejscem do konserwacji łodzi, salami wykładowymi i restauracjami).

Już wiadomo, że LCŻ złoży ofertę także w nowym przetargu, który MOSiR może ogłosić nie wcześniej niż za miesiąc. – Mam nadzieję, że w jego warunkach zostanie zapewnione szkolenie dla zawodników i bezpłatny dostęp do wody dla mieszkańców – zaznacza Daniewski.

– Nie bardzo to sobie wyobrażam – odpowiada Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR. – Radni zdecydowali, że teren przeznaczony na dzierżawę nie będzie dzielony na części. Przyjdzie inwestor, wyłoży pieniądze i zrealizuje tam zaplanowaną przez siebie inwestycję.

A co z dotychczasowymi użytkownikami? – Powinni najpierw porozumieć się z nowym najemcą. Być może za określoną cenę nadal będą mogli korzystać z obiektów – mówi Szmit. – A jeżeli będą mieli jakieś problemy, możemy przygotować dla nich inne pomieszczenia.
Czytaj więcej o:
a
Adam Baranowski
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

a
a (21 września 2010 o 18:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Adam Baranowski' date='20 wrzesień 2010 - 13:30 ' timestamp='1284982258' post='350112']
Uważam że dotychczasowi użytkownicy tacy jak LKK czy YCPL są "docelowymi" użytkownikami tych terenów i powinni mieć zagwarantowane na rozsądnych warunkach miejsce w nowej przystani. Oczywiście jeśli ktoś buduje przystań to musi mieć prawo do komercyjnego wykorzystania części obiektu. Jednak Miasto ma obowiązek zadbać o to, aby cześć komercyjna nie zamazała funkcji ogólnospołecznej dla której te tereny zostały przeznaczone. Uważam że dobrym przykładem są baseny na Wrotkowie: po pierwsze ceny na część płatną są bardzo przystępne, po drugie uporządkowano część niepłatną z dostępem do małych brodzików. Złym przykładem jest historia "Zęzy" w Sztynorcie, każdy kto był tam parę lat temu i ostatnio wie o czym piszę. Pozdrawiam
[/quote]


ale ja proponuje zobaczyc kto jest partnerem LCZ na stronie http://www.lcz.lublin.pl//page/show/22

a pozniej gadanie jakis farmazonow.
Rozwiń
Adam Baranowski
Adam Baranowski (20 września 2010 o 13:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Uważam że dotychczasowi użytkownicy tacy jak LKK czy YCPL są "docelowymi" użytkownikami tych terenów i powinni mieć zagwarantowane na rozsądnych warunkach miejsce w nowej przystani. Oczywiście jeśli ktoś buduje przystań to musi mieć prawo do komercyjnego wykorzystania części obiektu. Jednak Miasto ma obowiązek zadbać o to, aby cześć komercyjna nie zamazała funkcji ogólnospołecznej dla której te tereny zostały przeznaczone. Uważam że dobrym przykładem są baseny na Wrotkowie: po pierwsze ceny na część płatną są bardzo przystępne, po drugie uporządkowano część niepłatną z dostępem do małych brodzików. Złym przykładem jest historia "Zęzy" w Sztynorcie, każdy kto był tam parę lat temu i ostatnio wie o czym piszę. Pozdrawiam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!