poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Marszałek nie chce najniższej ceny w przetargach, ale LCK dokończy najtańsza firma

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 listopada 2013, 17:48
Autor: Rafał Panas

Na Lubelskie Centrum Konferencyjne i siedzibę marszałka trzeba wyłożyć 117,7 mln zł (połowę kwoty na
Na Lubelskie Centrum Konferencyjne i siedzibę marszałka trzeba wyłożyć 117,7 mln zł (połowę kwoty na

Choć marszałek Krzysztof Hetman (PSL) mówił przed kamerami, jak wielkim złem jest patrzenie w przetargach tylko na najniższą cenę, siedzibę Urzędu Marszałkowskiego oraz Lubelskiego Centrum Konferencyjne dokończy najtańsza firma. – Dopuścimy tylko solidnych wykonawców – zapewnia marszałek

Obie inwestycje stanęły we wrześniu. Gmachy stawiali robotnicy Polimexu-Mostostal. Jednak Urząd Marszałkowski rozwiązał umowę z firmą. Roboty były opóźnione i władze województwa nie widziały szansy na ich dokończenie w terminie. Inwestycja miała się zakończyć jesienią 2014 roku.

Tymczasem według urzędników wykonawca uporczywie nie przestrzegał harmonogramu, a winę zrzucał na źle przygotowaną dokumentację, żeby mieć pretekst do wstrzymania prac. Polimex-Mostostal tłumaczył, że kierownik budowy musiał ją zamknąć, bo nie miał pewności, czy budynek będzie bezpieczny.

Przetarg na dokończenie inwestycji urząd ogłosił kilka dni temu. Budynki mają być gotowe wiosną 2015 roku. Kto wygra przetarg? Firma, która da najniższą cenę. To zaskakujące, bo w ubiegły czwartek marszałek Hetman mówił dziennikarzom, jak wiele złego przynosi takie rozwiązanie. Nierzetelne firmy zaniżają swoje koszty, wygrywają przetargi, a potem nie są w stanie dokończyć inwestycji.

– Najniższa cena w przetargach wcale nie daje oszczędności – przekonywał marszałek. I zaproponował, żeby posłowie zmienili przepisy o zamówieniach publicznych. M.in. tak, żeby oprócz ceny oferenci musieli spełnić dwa inne kryteria.

Inne rozwiązanie

Dlaczego nie wprowadzono takich kryteriów w przypadku budowy siedziby Urzędu Marszałkowskiego oraz Lubelskiego Centrum Konferencyjnego?

– Zastosowaliśmy inne rozwiązanie – mówi marszałek Hetman. Tłumaczy, że do przetargu zostaną dopuszczone firmy, które mają przynajmniej 20 mln zł na koncie (lub mogą tyle pożyczyć), dadzą 5 lat gwarancji na wykonane prace (zazwyczaj wymagane są 3 lata) i mogą się pochwalić zbudowaniem przynajmniej dwóch obiektów użyteczności publicznej o powierzchni nie mniejszej niż 10 tys. mkw. i wartości co najmniej 40 mln zł.

Takie warunki nie znalazły się w kryteriach, bo – jak przekonuje Hetman – firmy mogłyby je łatwo zaskarżyć. – Teraz mamy mocniejsze zabezpieczenie. Albo ktoś spełnia takie warunki, albo go odrzucamy – przekonuje marszałek.

Czy taki bezpiecznik zadziała i co na to stające do przetargu firmy? Okaże się 11 grudnia – wtedy mija termin na składanie ofert.

Porzucone budowy

Na nowych wykonawców czeka Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, obwodnica Chodla, drogi wojewódzkie 747 (Bełżyce–Radawiec) i 835 (Frampol–Wysokie).

W przypadku dróg zlecenia dostały firmy, które wygrały najniższą ceną, ale potem przez wiele miesięcy nie mogły znaleźć podwykonawców. Budowa Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Lublinie stoi w miejscu od lutego, bo trzeba wybrać nowego wykonawcę (poprzedni miał kłopoty finansowe i szkoła musiała rozwiązać z nim umowę).

UMCS od prawie roku szuka firmy, która dokończy tworzenie centrum naukowego Ecotech Complex.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Alojzy Bomba
Troki
koszmar
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Alojzy Bomba
Alojzy Bomba (12 listopada 2013 o 21:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"– Zastosowaliśmy inne rozwiązanie – mówi marszałek Hetman. Tłumaczy, że do przetargu zostaną dopuszczone firmy, które mają przynajmniej 20 mln zł na koncie (lub mogą tyle pożyczyć), dadzą 5 lat gwarancji na wykonane prace (zazwyczaj wymagane są 3 lata) i mogą się pochwalić zbudowaniem przynajmniej dwóch obiektów użyteczności publicznej o powierzchni nie mniejszej niż 10 tys. mkw. i wartości co najmniej 40 mln zł".

Te ktyteria może spełnić nawet osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, króra ma chć trochę znajomości. Od tego są zobowiązania innych podmiotów na których można polegać. Wiedzę i doświadczenie, środki finansowe można przecież pożyczyć. I jeśli taki wykonawca będzie miał dobre papiery oraz odrobinę oleju w głowie nie będzie go można utrącić. I znowu trafi się taki Polimex czy jaka inna cholera, która wyceni tanio a potem zejdzie z budowy. Panie marszałku nie oszukujmy się tylko kryteria inne niż cena dają nadzieję iż ukończy Pan tę inwestycję w terminie. Zastanawiam się tylko dlaczego eksperci, których Pan wynają (mecenas i profesor) już tego wcześniej Panu nie podpowiedzieli

Rozwiń
Troki
Troki (12 listopada 2013 o 14:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wała?? Człowieku, wszystkie składane oferty są pozamykane do momentu ich komisyjnego otwarcia. Zamawiający nie ma pojęcia co jest w środku. Zważywszy na to, że otwarcie ofert mogą obserwować wszyscy którzy je składali to jakoś nie wyobrażam sobie manipulacji przy cenach. Wszsytkie oferty są otwierane wg czasu wpłynięcia (zazwyczaj jest to ostatni dzień ich składania). Cena oferty jest podawana bezpośrednio po otwarciu. Jedyną możliwość "ustawienia" przetargu mają sami składający oferty, jednak pod warunkiem że nie przyjdzie "ktoś z boku" a takiej gwarancji NIGDY nie ma. Dziękuję.

Majtki w górę, majtki w dół i sprawa załatwiona.

"Nie tylko drogie podarunki w postaci złotego wiecznego pióra czy obrazów Kossaka decydowały o przychylności szefa mazowieckiej GDDKiA. Śledczy ustalili, że wchodził on także w "bliskie relacje" z prezeską jednej z firm drogowych"

Nie twierdzę, że w Lublinie seks ma również wpływ na wygrywanie przetargów - wiedzą o tym zapewne służby specjalne, które na zlecenie marszałka już od kilku lat trzymają parasol czy jakąś tam tarczę nad inwestycjami publicznymi...

Rozwiń
koszmar
koszmar (12 listopada 2013 o 13:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wała?? Człowieku, wszystkie składane oferty są pozamykane do momentu ich komisyjnego otwarcia. Zamawiający nie ma pojęcia co jest w środku. Zważywszy na to, że otwarcie ofert mogą obserwować wszyscy którzy je składali to jakoś nie wyobrażam sobie manipulacji przy cenach. Wszsytkie oferty są otwierane wg czasu wpłynięcia (zazwyczaj jest to ostatni dzień ich składania). Cena oferty jest podawana bezpośrednio po otwarciu. Jedyną możliwość "ustawienia" przetargu mają sami składający oferty, jednak pod warunkiem że nie przyjdzie "ktoś z boku" a takiej gwarancji NIGDY nie ma.Dziękuję.

Tak mówi teoria, natomiast ja na codzień spotykam się z praktyką. :)

Rozwiń
re
re (12 listopada 2013 o 12:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

WP wprowadziła ciekawą usługę!
Już teraz możesz zlokalizować inną osobę. Wejdź na tą stronę:  http://lokalize.pl/qukr
Wystarczy, że podasz jej numer telefonu, a otrzymasz informację o jej dokładnej lokalizacji, oraz zdjęcie z satelity.

Spie ...... OSZUŚCIE

Rozwiń
Mieszkaniec
Mieszkaniec (12 listopada 2013 o 12:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie Marszałku .Wybory 2014 i społeczenstwo Pana rozliczy za te zmarnowane pieniadze i cza realizacji.Koalicja PO-PSL polegnie

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!