środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Mężczyzna terroryzował całą wieś. Sąsiedzi nie chcieli przy nim zeznawać w sądzie

Dodano: 9 września 2016, 11:04

– Zeskoczył z traktora z siekierą w ręku i na mnie – opowiadał wczoraj na sali sądowej Marian Z. Proces Sławomira S. toczy się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. <br />
– Zeskoczył z traktora z siekierą w ręku i na mnie – opowiadał wczoraj na sali sądowej Marian Z. Proces Sławomira S. toczy się w Sądzie Okręgowym w Lublinie.

– Jest agresywny, wszyscy schodzą mu z drogi. Ze strachu – tak o Sławomirze S. mówią jego sąsiedzi. Boją się do tego stopnia, że podczas rozpoczętego wczoraj procesu nie chcieli zeznawać w jego obecności. 29-latek został więc wyprowadzony z sali

- Jak widzę, że on idzie, to zamykam drzwi i uciekam do domu – mówiła w sądzie Dorota S. Kobieta prowadzi sklep spożywczy w Górach Kluczkowickich, niedaleko Opola Lubelskiego. Tam właśnie mieszkał 29-latek, który terroryzował sąsiadów. Bił i groził śmiercią. Mężczyzna usłyszał aż 11 zarzutów.
Z akt sprawy wynika, że w marcu zdemolował roletę antywłamaniową w sklepie Doroty S. Kobieta bała się wyjść z domu.

– Słyszałam tylko odgłosy niszczenia – relacjonowała w sądzie Dorota S. – Widziałam przez okno, że zatrzymał się jakiś samochód i kierowca zwrócił S. uwagę. Ten podbiegł do auta i kopał w drzwi. Kiedy samochód odjechał, złapał rower zostawiony na stojaku i dwa razy cisnął nim o ziemię.

Wymiana rolety kosztowała 1000 zł, ale właścicielka sklepu do tego stopnia obawia się Sławomira S., że podczas wczorajszej rozprawy była gotowa zrzec się wszelkich roszczeń.
Główną ofiarą Sławomira S. był 60-letni Marian Z., murarz z tej samej miejscowości. Mężczyźni od dawna są w konflikcie.

– Sławek jeździ po pijanemu traktorem, a mamusia wmówiła mu, że to ja dzwonię na niego na policję – tłumaczył w sądzie Marian Z. – Ale ja na nikogo nie donoszę.

W ubiegłym roku Sławomir S. rzucił się na 60-latka z nożem. W listopadzie akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim. Przeciwko 29-latkowi zeznawali mieszkańcy wsi, a on odpowiadał z wolnej stopy. Jak później ustalili śledczy, atakował świadków i groził im śmiercią.

– Mówił, że pozabija nas wszystkich – relacjonował w sądzie Dariusz B. – Kiedy siedziałem przed sklepem podszedł do mnie i dał mi dwa razy pięścią w twarz. Oprócz kobiet, to wszyscy ze świadków dostali.

Awantura, do której doszło w kwietniu tego roku, mogła się skończyć tragicznie. Przed sklepem spożywczym Sławomir S. zaatakował Mariana Z. – Dostałem w tył głowy. Potem złapał mnie za szyję – zeznał Marian Z. – Jakiś obcy facet podleciał. Krzyczał „zostaw dziadka”. Odciągnął i przewrócił S. Wszyscy uciekli. Bali się, że S. może mieć nóż. 

60-latek chcąc uniknąć awantury ruszył przez pola do domu. Sławomir S. zdążył jednak pobiec do domu po traktor i dogonić Mariana Z. – Zeskoczył z traktora z siekierą w ręku i na mnie – wspominał wczoraj w sądzie 60-latek. – Nie miałem szans uciec. Raz nie trafił. Drugi raz zasłoniłem się ręką. Krew mnie zalała, a wtedy on uciekł. 

Marian Z. został ranny w głowę i rękę. Napastnik uciekł traktorem na swoją posesję. Tam został obezwładniony i zatrzymany. Miał ok. 2 promile alkoholu. Policjanci znaleźli przy nim siekierę.

Sławomir S. nie przyznaje się do usiłowania zabójstwa. Z jego relacji wynika, że siekierę miał ze sobą dla samoobrony. 29-latek zaprzecza również, by groził i atakował innych mieszkańców wsi. Przyznał się tylko do jazdy ciągnikiem po pijanemu.

Czytaj więcej o: sąd lubelskie
Anita
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Anita
Anita (12 września 2016 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chlopak ten od urodzenia jest chory psychicznie. Nie raz siedzial w wiezieniu za przewinienia. Nie tylko boja sie go mieszkancy ale rowniez policja ktora przyjezdzala na interwencje bo chlopak jest nieprzewidywalny. Dopoki nie zdarzy sie jakies nieszczescie to nikt mu nic nie zrobi. Ma ,,zolte papiery'' wiec zaraz go wypuszcza i dalej bedzie robil to samo. 
Rozwiń
Gość
Gość (10 września 2016 o 17:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dawno, dawno temu... a może wcale nie tak dawno, wieś zbierała się w gromadę. Szli w imię braterstwa po zemstę. Przywiązywali niesfornego typa do drzewa, pod którym było pokaźne mrowisko leśnych mrówek i biczowali po plecach tak żeby kąsająca mrówka po zapachu krwi szła kąsać inne części ciała. Tak zostawiali przy drzewie niesfornego tubylca i szli na nocną wieczerzę. Wczesnym rankiem puszczali matulę niesfornego tubylca, by kości mogła złożyć do grobu i z godnością pożegnać owoc żywota swego.
Rozwiń
Gość
Gość (10 września 2016 o 14:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Psychol trafi kiedyś na godnego siebie przeciwnika
Rozwiń
Gość
Gość (9 września 2016 o 23:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Łatwo Wam mówić, by kilku facetów ze wsi sprało tego typa. Tylko jak sami widzicie prawo nie chroni poszkodowanych. Oni mu wleją, a następnego dnia on podpali im zabudowania. Ten typ powinien dostać dożywocie, w jakimś zamkniętym zakładzie, bo on nie nadaje się do życia wśród ludzi ! A co nasze prawo? Oni go sobie sądzą, a on nie przyznaje się i śmieje się w twarz! Dadzą mu przy dobrych wiatrach z góra 2 lata odsiadki, a po wyjściu kogoś tym razem zabije.
Rozwiń
Gość
Gość (9 września 2016 o 21:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziwie sie "facetom" z tej wsi, jak tak terroryzowal wies powinni zgadac sie nie wiem we czterech, wywiezc szmatlawca do lasu, wpier#!*c porzadnie z powybijaniem zebow wlacznie i zagrozic ze jezeli wy***y jeszcze raz do kogos to go juz nikt nie znajdzie. mysle ze takie dzialanie by poskutkowalo na 100%.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!