poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Miłosierdzie po lubelsku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 lutego 2008, 17:57

Katolicka fundacja najpierw przygarnęła Rosjan polskiego pochodzenia, a potem ich wyrzuciła.

- Zrobiliśmy wszystko, żeby im pomóc - broni się prezes. - Zwyzywali nas od Moskali i kazali wracać na Syberię - odpowiada ojciec rodziny.

- Czujemy się Polakami i dlatego osiem lat temu tu przyjechaliśmy - mówi Swietłana Kuleczowa. - Natychmiast zaczęliśmy ubiegać się o przyznanie obywatelstwa i wydanie pozwolenia na pobyt w Polsce - dodaje Arkadij Kuleczow. - W ten sposób, w 2004 r., trafiliśmy do fundacji Metanoia.

Fundacja powstała w 1995 r. jako formalna struktura wspierająca działania Ruchu Duszpasterstwa Biblijnego Metanoia. Zajmuje się m.in. prowadzeniem świetlic dla dzieci i pomaganiem rodzinom będącym w trudnej sytuacji.

- Tej rodzinie też chcieliśmy pomóc. Umówiliśmy się, że przez kilka miesięcy mogą mieszkać w naszym ośrodku przy ul. Grzybowej w Lublinie - mówi Dariusz Zduńczuk, prezes fundacji. - Ale ich pobyt przedłużył się z kilku miesięcy do kilku lat. Ciągle nas zwodzili. Nie chcieli opuścić budynku.

- A gdzie mieliśmy się wynieść? Na bruk? - odpowiada Kuleczow. - Fundacja od początku obiecywała, że pomoże nam załatwić formalności. Nawet nie kiwnęli palcem. A jak im się znudziliśmy, kazali się wynosić - dodaje. - Zaczęli nas wyzywać, grozić.

Zduńczuk w końcu skierował sprawę do sądu. A ten w połowie ub. roku zdecydował o eksmisji. Tyle że wyroku nie można wykonać, bo miasto nie ma lokalu socjalnego, do którego można by ich przenieść.

W międzyczasie prezes wysłał do Urzędu Wojewódzkiego pytanie o status prawny Rosjan. To wystarczyło, żeby urzędnicy wszczęli postępowanie. Efekt? Decyzja sądu o deportacji. - Nie jestem szczęśliwy, że tak się stało - podkreśla Zduńczuk. - Ale chcieliśmy pomóc. Kontaktowaliśmy się też z innymi organizacjami, np. Caritasem. Nikt oprócz nas nic nie zrobił.

- Bo nikt nie wysłał do nas żadnego pisma w tej sprawie - mówi zdziwiony ks. Wiesław Kosicki, wicedyrektor Caritasu Archidiecezji Lubelskiej. I zapowiada, że już skierował sprawę do prawników. - Postaramy się pomóc, jak tylko możemy - podkreśla. - Być może szansą dla tej rodziny będzie ubieganie się o status uchodźców.

Fundacja Metanoia ma asystenta kościelnego z ramienia abp. Józefa Życińskiego. To ks. Piotr Kawałko, dyrektor Wydawnictwa Archidiecezji Lubelskiej. W fundacji odpowiada za stronę duchową: organizowanie spotkań, odprawianie mszy świętych. - Na temat rodziny Rosjan nie będę się wypowiadał - ucina ks. Kawałko. - Zresztą wycofuję się z fundacji.

POTOMKOWIE POWSTAŃCÓW

O deportacji 8-osobowej rodziny Kuleczowów do Rosji zdecydował lubelski sąd. Mimo że jej członkowie mają polskie korzenie (za udział w powstaniu styczniowym ich przodkowie zostali zesłani na Syberię), dzieci chodzą do lubelskich szkół, a w ich domu mówi się tylko po polsku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Teresa
Teresa
Beti
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Teresa
Teresa (18 kwietnia 2008 o 03:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze coś dodam: obie rodziny - KULESZOWIE i PERKOWSCY to stara polska szlachta, tak się składa, że obie herbu Ślepowron. Arkadij i Swietłana poznali się w Nowosybirsku. Tam kiedyś zesłano ich przodków.
A jak szlachta, to tym łatwiej powinny się znaleźć jakieś dokumenty w archiwach białoruskich albo litewskich ( - to w przypadku p.Arkadija, bo jego przodkowie mieszkali kiedyś na terenach guberni, które teraz leżą na granicy litewsko-białoruskiej, ale Arkadij nie jest pewien, o historii swej rodziny zna mniej szczegółów niż Swietłana).
Rozwiń
Teresa
Teresa (18 kwietnia 2008 o 03:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziś już wiem z tv, że Kuleszowie są razem w Lublinie. Nareszcie! Oby wszystko dalej ułożyło się dobrze, tyle się ta rodzina nacierpiała... Miałam przyjemność ich kiedyś poznać osobiście.
Dodam tylko, że nazwisko panieńskie p.Swietłany to nie Tarkowska (jak ktoś wyżej napisał), tylko PERKOWSKA. Jej dziadek pochodził z Mohylewa (dziś na Białorusi), p.Swietłana opowiadała mi, że na oczach jej dziadka (gdy miał kilka lat), Sowieci zamordowali jego rodziców (to było chyba w czasie rewolucji 1917r.), a potem resztę rodziny wywieźli na Sybir.
A nazwisko KULESZOW to zruszczona forma polskiego nazwiska KULESZA. Pan Arkadij tez mi o tym opowiadał - gdy się mieszkało w Rosji sowieckiej, to bezpieczniej było przerobić nazwisko z polskiego na 'ichnie'... Zresztą, najczęściej wcale nie było wyboru, to urzędnicy sami "poprawiali".
A dziś znaleźć papiery udowadniające pochodzenie to nie takie proste, skoro trzeba szukać poza granicami dzisiejszej Polski. Do tego bardzo kosztowne. Jeśli ktoś ma środki, czas i możliwości - to można im pomóc: zamówić kwerendę w Archiwum Państwowym w Mińsku albo w Mohylewie (nie wiem, czy tam akurat jest, ale trzeba by się dowiedzieć, gdzie mogą być metryki z Mohylewa z pocz. XX w.); teraz to chyba się nazywa Mogilev? Miałam gdzieś zapisane imię dziadka p.Swietłany, ale niestety, nie moge znaleźć, nie sądziłam, że może się przydać. Gdy Kuleszowie byli w areszcie w Białej Podl., to dzwoniliśmy do nich, ale teraz nie wiem, gdzie ich szukać. Ma ktoś może jakies namiary, telefon, adres domu rekolekcyjnego?
Rozwiń
Beti
Beti (3 marca 2008 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak można pomóc rodzinie Kuleszów? Czy ktoś da mi odpowiedż chetnie pomogę. Nie mam prawnych możliwości ale może finansowo mogła bym pomóc.
Ludzie dajcie tym dzieciom szansę na godne życie to mądre i zdolne dzieci.
A szanowna Metanoia to co głowe w piasek? Czytałam wasz statut powinniście się wstydzić? wzniosłe cele ale tylko na pokaz! sponsorzy nie dajcie im ani grosza!
Rozwiń
beti
beti (3 marca 2008 o 14:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Anna napisał:
O jakich krzywdach mówicie?Skąd wiadomo,że potomkowie zesłanych na Sybierię,ci ludzie nie są w stanie tego dokazać ani nie mają żądnych dokumentów, w tym świadectw chrztu,czy chociaż zaświadczeń z kościoła katolickiego, a Polacy zawsze tam się wokół niego grupowali.Ludzie ci zajmują bezprawnie lokal fundacji(katolickiej czy nie, tutaj to nie ma znaczenia), każdy normalny człowiek starałby się na dzieci zarobić i coś wynająć, a oni żyli na pasożyta tyle lat! Do tego ani imion,ani nazwisk nikt z nich nie ma polskich, to typowo rosyjskie imiona i nazwisko.Rodzice nie znali polskiego i do tej pory nie umieją mówić po polsku, jesliby pochodzili z polskiej rodziny,to by choć trochę mówili ,jak tu przyjechali.
Po prostu osoby ze Wschodu wiedzą, ze w Polsce wystarczy powiedzieć,że jest się z pochodzenia Polakiem i się drzwi wszędzie otwierają i można coś za to dostać.




Ty Anno jesteś bez serca , po co Metanoia ich tu ściągała a teraz mają ich w nosie. Zamiast im pomóc wygonili ich z policją ale miłosierdzie. Ty może wyznajesz takie poglądy ale to znaczy bić słabszego-gratuluję.
Rozwiń
JUST1
JUST1 (29 lutego 2008 o 19:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIKT Kto ich nie znał nie może wiedzieć co ci ludzie tu czuli,jak pracowali,uczyli się.My ich znamy oni należeli do nas do naszej ulicy byli nasi... teraz ich nie ma. Wszyscy do których zwracamy sie o pomoc dla nich odmawiają nam jej ( OPRóCZ DZIENNIKA ,PANORAMY)dlaczego dziwnym zbiegiem okoliczności wszystkie instytucje odpowiedzialne za pomoc uchodżcom odmówiły im pomocy : przy nadaniu statusu uchodzcy,przy uzyskaniu pobytu w Polsce, przy przedłużeniu wizy???????? Kiedy o małego JASIE upomniała się Białoruś trąbiła o nim cała Polska dlaczego od nich ta Polska się odwraca??? Dlaczego o nich nikt nic nie mówił dlaczego nie chciał nam sąsiadom pomóc. my chcemy żeby byli tu z nami. Ktoś kto to czyta za tydzień zapomni, proszę bardzo - ale my nigdy. Codziennie mijamy ich dom idąc do pracy szkoły..PUSTY DOM!!! wiem że wiele ludzi jest przeciwnych zostaniu ich w naszym kraju, ale oni są nasi i nie musicie dokopywać nam dziwnymi tekstami. Podobno nadzieja umiera ostatnia. Mamy nadzieję że dla nich i dla nas ona się dopiero narodzi,. Jeżeli jest osoba która czyta ten artykuł która mogłaby i zechciała pomóc nam sąsiadom uratować tych ludzi prosimy. A tak do wiadomości czytelników dzieci miały polskie imiona : JUREK ,KONSTANTY,ELA,KASIA,MIKOłAJ.. BO z tego co czytam brznienie imion wzbudza bardzo wiele kontrowersji,.POZDRAWIAM. I JESZCZE JEDNO gdyby nie byli godni , gdyby byli złymi ludżmi nikt z nas nie kiwnąłby palcem. TA RODZINA NIE ZASłUGUJE NA ZESłANIE. ONI TAK BARDZO CHCą TU MIESZKAć.Pomóżcie nam!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!