środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Minister przykręca uczniom śrubę

Dodano: 3 listopada 2006, 08:08

Koniec z rozmawianiem w szkołach przez komórki i całowaniem się na przerwach. Gimnazjalistki mogą zapomnieć o odsłoniętych brzuchach. I to niemal od zaraz. A za dwa lata w naszym województwie powstanie getto dla agresywnych uczniów.

Dziś minister edukacji Roman Giertych ma poinformować, od kiedy dokładnie te restrykcje zaczną obowiązywać. Niektórzy nie czekają na ministerialne wytyczne. W Gimnazjum nr 2 w Lublinie zakaz rozmów przez telefony komórkowe obowiązuje od zeszłego piątku. - Powiedziałam dość, bo komórki nie służyły im do niczego pożytecznego. Bawili się nimi, nagrywali filmiki, wysyłali obraźliwe sms-y, a nawet groźby - tłumaczy Anna Sobowiec, dyrektor szkoły.
Uczniowie uważają jednak, że telefony są im potrzebne. - Dzięki temu mam kontakt z rodzicami, a oni ze mną. Ale na lekcji komórka powinna być wyłączona. Ja tak robię - mówi Miłosz Rutkowski z Gimnazjum nr 2 w Chełmie. A jego mama Elżbieta, zdecydowanie protestuje przeciwko przynoszeniu telefonów do szkoły. - To powinno być całkowicie zakazane.
Zakaz używania telefonów w szkole to nie wszystko. Prawdopodobnie za dwa lata na Lubelszczyźnie powstanie jeden z szesnastu Ośrodków Wsparcia Wychowawczego. Trafią tam najbardziej agresywni uczniowie. Ośrodki mają zajmować się szczególnie trudnymi gimnazjalistami. W wyjściu na ludzi będzie pomagał cały sztab pedagogów, psychologów, terapeutów.
Gdzie na Lubelszczyźnie będzie taki ośrodek? - Jesteśmy na etapie planowania finansów. Lokalizację będziemy konsultować z samorządami - usłyszeliśmy w Ministerstwie Edukacji.
Choć na razie nie ma zbyt wielu szczegółów, to jedno jest pewne. Pomysły ministra podobają się nauczycielom i pracownikom oświaty. - Teraz dyrektorzy mają związane ręce. Nie mogą szybko reagować, gdy w szkołach dzieje się coś złego. Agresywnego ucznia z gimnazjum wyrzucić nie możemy. Żeby przenieść go do innej szkoły, tej w której program jest dostosowany dla trudniejszej i słabiej uczącej się młodzieży, musimy mieć zgodę rodziców. A współpraca z nimi nie układa się zbyt dobrze - mówi Anna Sobowiec, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Lublinie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!