wtorek, 19 grudnia 2017 r.

Lublin

Mój jest ten kawałek podłogi!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 kwietnia 2008, 20:19

Celestyna Kisielewicz z Lublina wczoraj po raz pierwszy od kilkunastu lat weszła do swojego salonu.

Przez te wszystkie lata musiała dzielić mieszkanie z dziką lokatorką.

Pani Celestyna ma teraz całe mieszkanie wyłącznie do swojej dyspozycji. - Nareszcie będę żyła normalnie - mówiła wczoraj wzruszona. Pomieszczenie - zniszczone przez dziką lokatorkę - trzeba będzie wyremontować, ale to dla naszej Czytelniczki nie ma większego znaczenia.

- Najważniejsze, że mam ciszę i spokój. Nie muszę zamykać pokoju na klucz, stawiać oddzielnego kosza na śmieci i pilnować własnej półki w łazience.

Ta niebywała historia zaczęła się 19 lat temu. - Któregoś dnia mój były mąż pojawił się w mieszkaniu z inną kobietą. Zajęli salon, mnie wypchnęli do małego pokoju - wspomina nasza Czytelniczka. Następne kilkanaście lat to koszmar. Gehennę pani Celestyny potwierdzają liczne wyroki sądowe dla jej męża: za znęcanie się nad nią, groźby karalne i pobicie. Karę więzienia w zawieszeniu za groźby pozbawienia życia dostała również dzika lokatorka.

Mąż pani Celestyny wyprowadził się - w eskorcie komornika - dopiero w październiku 2006 r. Jego druga żona została w mieszkaniu, mimo że prawomocny wyrok nakazujący jej opuszczenie lokalu, zapadł już kilka lat temu.

- Razem z przydzieloną jej opiekunką urządzały sobie imprezy suto zakrapiane alkoholem - wspomina kobieta. Dzięki interwencji Dziennika Wschodniego nieodpowiedzialna opiekunka została zwolniona.

Niechcianej lokatorki nie udało się jednak pozbyć. Komornik odmówił eksmisji. Oficjalny powód - brak lokalu zastępczego. Nieoficjalny - lokatorka jest inwalidką i nie chodzi. Pani Celestyna zaczęła szukać dla niej lokum na własną rękę. Wskazała Schronisko dla Kobiet im. Św. Brata Alberta w Bychawie. Niestety, miejsce nie nadawało się dla osoby na wózku.

- Byłam bliska załamania. Nie chciałam tak dłużej żyć - mówi. Ale nie poddała się. Nie dawała spokoju urzędnikom - kilka razy w miesiącu odwiedzała lubelski Ratusz. Dziennik Wschodni monitorował sprawę. Determinacja naszej Czytelniczki dała efekty. Miasto znalazło w końcu lokal zastępczy dla dzikiej lokatorki. - To dwuizbowe pomieszczenie, jest toaleta i ciepła woda - wyjaśnia Mirosława Jaworska, dyrektor Referatu ds. Zasobów Mieszkaniowych Urzędu Miasta w Lublinie. - Niepełnosprawna kobieta zameldowała się, odebrała klucze - dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
bleble
rydzykant
rey45y64u65
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

bleble
bleble (8 kwietnia 2008 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdyby mnie mąż wprowadził do domu kolejną/w sumie to była trzecia żona/ to dawno bym odsiedziała swoje za mord popełniony w afekcie ,gdy się znęcali nad tą kobietą. Niewiele by mi dołożyli.
A faktycznie, za wytrwałość w działaniu należy się tej Pani uznanie.
Rozwiń
rydzykant
rydzykant (8 kwietnia 2008 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czego to nie wymyślą by za darmo dostać lokal !
Chciała się jej pozbyć powinna jej kupić lokal zastępczy.
Mąż ciężko wypracował mieszkanie to go na bruk.
Na drugą żonę prawowitego właściciela szukała sposobu 2 lata.
Mam nadzieję, że za kilka lat sama skończy opuszczona przez wszystkich
i bez żadnej pomocy !
Ten socjał mnie przeraża !
Rozwiń
rey45y64u65
rey45y64u65 (8 kwietnia 2008 o 10:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
CZYTAJĄC TEN ARTYKUŁ CZŁOWIEK ZASTANAWIA SIE CZY POLSKA TO KRAJ W EUROPIE, W UNII EUROPEJSKIEJ CZY DALEKO W AZJI GDZIE OBOWIĄZUJE PRAWO KORANU???!!PODZIWIAM TĘ PANIĄ I WYSTAPIŁBYM Z WNIOSKEIM DO NEUDOLNYCH URZĘDNIKÓW LUBELSKICH O POSTAWIENIE NA ICH KOSZT POMNIKA TEJ PANI I O ODSZKODOWANIE DO PRAWNIKA BY FINANSOWO ALE Z ICH WŁASNEJ KASY SKASOWAC TYCH URZEDNIKÓW KTÓRZY TĘ PANIEĄ NARAZILI NA TAKI HORROR!!!!!
Rozwiń
KK
KK (8 kwietnia 2008 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO PRZYKłAD W JAKIM ROZKłADZIE JEST SYSTEM SąDOWNICZY I JAK DZIAłAJą URZęDNICY KTóRYCH TAK JAK I SęDZIóW WYNAJEłO SPOłECZEńSTWO BY STRZEGLI PORZąDKU
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!