poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Moje córki mają wreszcie prawdziwy dom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 marca 2008, 15:42

We wrześniu przyszła do redakcji, by ze łzami w oczach błagać o pomoc. Dziś, szczęśliwa i uśmiechnięta, zaprasza do swojego mieszkania.

Mieszkania, które - dzięki akcji Dziennika i wsparciu sponsorów - z rudery przeistoczyło się w przytulne gniazdko.

Trzy lata temu uciekła od męża alkoholika. Z córkami: 12-letnią Anią i 4-letnią Madzią mieszkała w ośrodkach dla ofiar przemocy w rodzinie. Starsza dziewczynka bardzo źle zniosła pobyt w ośrodkach - jest podopieczną poradni przy Szpitalu Neuropsychiatrycznym w Abramowicach. Młodsza jest astmatyczką.

Marzenie o własnym kącie

Szansą na normalne życie było własne mieszkanie, o które Pani Maria starała się od kilku lat. We wrześniu ubiegłego roku miasto znalazło lokal.
- To było wielkie szczęście, a za chwilę totalna rozpacz. Bo niewielkie mieszkanko przypominało ruderę - wspomina Pani Maria.

Popękane ściany, niedomykające się okna, połamane drzwi, zepsuty piecyk gazowy. Był potrzebny generalny remont, wyceniony przez urzędników z Zakładu Nieruchomości Komunalnych na 15 tys. zł. Takich pieniędzy nasza bohaterka, utrzymująca się z zasiłku i alimentów, nie miała.

Bałam się, ale przełamałam lęk

- Pomyślałam o redakcji Dziennika Wschodniego, ale bałam się upokorzenia. Nie ze względu na mnie, ale starszą córkę, której i tak dokuczali rówieśnicy. Bo bezdomna, z ośrodka dla samotnych matek - relacjonuje kobieta. - Ale przełamałam lęk, poprosiłam o pomoc. I oto, dzięki wielu dobrym ludziom, moje dzieci mają wreszcie prawdziwy dom! A ja mogę tylko dziękować... - dodaje łamiącym się ze wzruszenia głosem.

To dzięki tym dobrym firmom

Remont udało się wykonać dzięki hojności sponsorów, firm: Black Read White, Komfort, POL-SKONE, WOKA, Tikkurila Polska oraz Lubelskiemu Przedsiębiorstwu Produkcji Elementów Budowlanych. Pomoc w załatwieniu formalnej strony przekazania darowizn zaoferowała Fundacja SOS Ziemi Lubelskiej, która w Lublinie prowadzi domy samotnej matki.

Wiem, że szansy nie zmarnuje

- To wielka radość widzieć jak nasza podopieczna staje na nogi i zaczyna normalne życie. Człowiek, który nie zaznał bezdomności, nie wie, jakim szczęściem jest posiadanie domu- mówi Agnieszka Bujko, kierownik Specjalnego Ośrodka dla Ofiar Przemocy w Rodzinie. - Marysi taka szansa się należała i wiem, że jej nie zmarnuje.
Imiona bohaterek, na ich prośbę, zostały zmienione.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!