sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

MOSiR Lublin. Prezydent nie będzie się wtrącać

Dodano: 29 listopada 2013, 19:02
Autor: Dominik Smaga

Zdzisław Hołysz zaprzecza pogłoskom, że jest spokrewniony z prezydentem miasta, ale przyznaje: Znamy
Zdzisław Hołysz zaprzecza pogłoskom, że jest spokrewniony z prezydentem miasta, ale przyznaje: Znamy

Nie będzie kontroli Ratusza w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji.

Zapowiedź takiej kontroli nie padła na piątkowym spotkaniu z prezydentem zorganizowanym na prośbę pracowników MOSiR.

W rozmowach z nami – co opisaliśmy w piątkowym Dzienniku Wschodnim – pracownicy spółki zarządzającej miejskimi obiektami sportowymi anonimowo skarżą się na mobbing ze strony prezesa, Zdzisława Hołysza. Ten zaś wszystkiemu zaprzecza.

Piątkowe spotkanie z prezydentem Krzysztofem Żukiem zorganizował prezes MOSiR.

– Prosili o to pracownicy, dotarły do nas dwa pisma w tej sprawie, ale w żadnym nie ma wzmianki o mobbingu – zapewnia Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, zastępca prezydenta. – W pismach tych pracownicy wspominali o niezadowalających ich zdaniem wynagrodzeniach – dodaje.

Sam Żuk na piątkowym spotkaniu miał stwierdzić, że firma ma we własnym zakresie rozwiązać wewnętrzne problemy.

Oficjalnych wiadomości na temat przebiegu spotkania nie ma. – To było wewnętrzne zebranie dla pracowników i nie jestem upoważniony, by przekazywać jakiekolwiek informacje z tego spotkania – ucina Miłosz Bednarczyk, rzecznik MOSiR.

W piątek opublikowaliśmy anonimowe skargi pracowników twierdzących, że w spółce dochodzi do mobbingu. Relacjonowaliśmy też pismo wywieszone w spółce przez jeden ze związków na korytarzu spółki. Była w nim informacja, że nagrody za odśnieżanie stadionu rozdzielono niesprawiedliwie i ci, którzy pracowali więcej, dostali mniejsze kwoty.

W piątek rano po tej publikacji sekretarka MOSiR powołując się "na prośbę prezesa” wysłała nam kopię listy osób nagrodzonych za odśnieżanie stadionu z imionami, nazwiskami i dokładnymi kwotami.

Po piątkowej publikacji pojawiły się kolejne zarzuty, m.in. o ujawnianie prywatnych spraw pracowników.

– Nie interesuje mnie życie prywatne pracowników, chyba że mają ciężką sytuację i trzeba im pomóc tak, jak pomogłem jednemu z pracowników wykładając swoje pieniądze i prosząc innych, by zorganizowali zrzutkę – odpowiada Hołysz.

Padały też pytania o zakup dwóch nowych samochodów przez spółkę znajdującą się w trudnej sytuacji finansowej.

– Kupiliśmy dwie dacie, bo używane do prac przy zalewie lubliny rozpadają się, a ich naprawy pochłaniały dużo pieniędzy. W przeciwnym razie pracownicy musieliby chodzić pieszo. A zakup pojazdów był planowany już dawno – stwierdza prezes.

Hołysz zaprzecza pogłoskom, że jest spokrewniony z prezydentem miasta, ale przyznaje: Znamy się od ponad 25 lat.
Czytaj więcej o:
qlawy pies
Nie takie Polskie chciałem
Gość
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

qlawy pies
qlawy pies (10 grudnia 2013 o 11:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dlaczego prezydent Mmieczkowska-Czerniak ciągle jest traktowana przez dziennikarzy jak rzecznik prasowy?

Rozwiń
Nie takie Polskie chciałem
Nie takie Polskie chciałem (3 grudnia 2013 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Mobbing jest proszę państwa w każdym lubelskim zakładzie,a nawet mobbingowany jest uczeń szkoły fryzjerskiej na praktyce .Czego ostatnio byłam świadkiem.Problem mobbingu narasta wraz z narastającym bezrobociemi i pogarszającą się sytuacją ekonomiczną ..Nie znam tego zakładu pracy,ale znam swój.Straszenie zwolnieniem z pracy,bo za bramą czeka 10 bezrobotnych.Zastępczyni naczelnej piel nie informowała swoich przełożonych o wpływających skargach tylko odpowiadała ona ma takie układy z szefem ,że nic nie poradzicie.Sama ;nadana ;z tzw;układu;mąz w radzie nadzorczej,a brat w ministerstwie.W każdym lubelskim zakładzie mobbing,praca ponad normę ,oszczędność na etatach,zatrudnienia na śmieciowych umowach,praca po godzinach i szarganie godności osobistej.Tak wygląda praca w lubelskich zakładach pracy ,o tym rozmawia się w szpitalach ,w przychodniach autobusach.Tam gdzie jest bieda nie ma demokracji.Pracownicy indywidualnie powinni wystąpić do sądu skoro nie ma żadnego odzewu.Nikt bez względu na rodzaj wykonywanej pracy nie może być szargany.Najważniejsze nie bać się.

Rozwiń
Gość
Gość (2 grudnia 2013 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Łubudubu niechaj żyje prezes naszego... MOSiRu, niech żyje nam. To ja mòwiłem Jarząbek.
Rozwiń
lmulturt ffywrch
lmulturt ffywrch (1 grudnia 2013 o 17:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Najnowsze odcinki Ekipy z Warszawy Warsaw Shore za darmo bez limitu i reklam -

http://tnij.org/ekipa-shore

Rozwiń
otoja
otoja (1 grudnia 2013 o 00:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może szanowny dziennikarz raczy dogłębniej przyjrzeć się sprawie i zainteresuje zwolnionymi z pracy osobami? Może wykaże choć cień zainteresowania sprawami toczącymi się w sądzie? Pracownicy Panu nic nie powiedzą bo podzielą los swoich kolegów. To i tak dziwne że tak dużo wypłynęło na zewnątrz.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!