wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

MOSiR zwalnia sprzątaczki i zatrudnia firmę zewnętrzną

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 stycznia 2010, 20:34

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zastępuje pracowników obsługi zewnętrzną firmą. To samo chciały zrobić władze UMCS, ale po protestach wycofały się z pomysłu.

Firma zajmująca się sprzątaniem przejęła obowiązki sprzątaczek ośrodka na basenie przy Al. Zygmuntowskich. Trzy panie zostały zwolnione. – Wszyscy byli w szoku. Kobiety, które przy obecnej sytuacji na rynku pracy mają marne szanse na znalezienie zatrudnienia, z dnia na dzień zostały na bruku – mówi jeden z pracowników basenu.

– Zainteresowane osoby były uprzedzane w odpowiednim czasie – broni się Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR. – Przyjmujemy ten kierunek zarządzania. Np. od dwóch lat zewnętrzna firma dba o czystość w naszych innych obiektach przy Al. Zygmuntowskich.

Teraz dołączył do nich także basen, a od przyszłego roku tak samo ma być na hali Globus. – Takie rozwiązanie przynosi ośrodkowi korzyści finansowe – tłumaczy Szmit. – Poza tym zyskujemy jednolity system obsługi technicznej, co także jest atutem.

Pracownik techniczny w obiektywie

Identyczne rozwiązanie, na jakie zdecydował się MOSiR, chciały wprowadzić także władze Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Uczelnia planowała w ub. roku zwolnić 400 sprzątaczek, portierów oraz szatniarzy, zastępując ich zewnętrzną firmą. Po protestach załogi i negocjacjach związkowców z szefami uczelni, udało się ograniczyć redukcję do 150 etatów. Pozostali pracownicy obsługi przejęli obowiązki zwalnianych osób.

Jednych i drugich można poznać dzięki wystawie "Twarzą w twarz. Uniwersytet tworzą ludzie”. Otwarcie we wtorek o godz. 13 w Akademickim Centrum Kultury Chatka Żaka.

– Wystawa składa się z kilkunastu zdjęć, na których są sprzątaczki, szatniarze, portierzy i pracownicy dbający o zieleń na uniwersytecie – wyjaśnia Teresa Klimowicz, koordynatorka projektu, doktorantka w Zakładzie Filozofii Kultury UMCS. Zdjęcia są podpisane cytatami z rozmów, które studenci przeprowadzili z pracownikami pionu tzw. obsługi technicznej. – Pomysł pojawił się w momencie ogłoszenia decyzji o planowanych zwolnieniach na uniwersytecie – tłumaczy Klimowicz. – Zdziwiła mnie obojętność, z jaką studenci podeszli do tej informacji. Chcemy pokazać wszystkim, że chodzi o prawdziwych ludzi. Ludzi, których mijamy codziennie przychodząc na uczelnię. Stwarzamy możliwość identyfikacji tych osób. I poznania ich.

Wystawę będzie można oglądać do 2 lutego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gość~
lucek
Opozycjonista
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (19 stycznia 2010 o 11:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Firmy z zewnątrz sprzątają spore miasto w lubelskiem ponad 50 tys.Zrobiło się brudno,smrodliwie i jest coraz gorzej a przedtem miasto było czyste ,przyjezdni chwalili porządek.Zaczynam wątpić ,że jakaś firma raz na miesiąc sprzątnie dokładnie miasto.
Rozwiń
lucek
lucek (19 stycznia 2010 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie byli informowani o zwolnieniu , tylko dzień przed końcem pracy, dramatem jest dysproporcja etatów w MOSIRZE , teraz adminstracja liczy tyle samo etatów co pracownicy techniczni. To jest dopiero ZARZĄDZANIE!
Rozwiń
Opozycjonista
Opozycjonista (19 stycznia 2010 o 08:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tę decyzję podjęli chyba Pisiory bo ludzi z PO-lskiej Komandy Korniszona nie wyrzucaliby o tak sobie ludzi na bruk. Wprawdzie pajac pełniący obowiązki dyrektora mówi, że osoby były informowane i basta. Firma może na papierku zyska. Ale straty finansowo-moralne dla miasta będą większe niż wirtualny zysk. Ciekawi mnie którego kolegi władców Lublina jest to ta firma zewnętrzna.
Rozwiń
Infor
Infor (19 stycznia 2010 o 07:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niestety nie została dotrzymana związkowa umowa z Rektorem UMCS. W Instytucie Informatyki na Zana, gdzie codziennie odbywają się zajęcia od miesiąca nikt nie sprząta.
student Informatyki
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!