niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Mów mi Ptyś

Dodano: 10 maja 2004, 22:18

Kiedy ostatnio spotkali się „Zorro”, „Napoleonik” i „Sierżant”? Co łączy „Kurę” z „Kurczakiem”? I gdzie właściwie stoi „Lokomotywa”? Wszystko staje się jasne, kiedy rozszyfrujemy przezwiska lubelskich polityków.

– „Kura” to moje przezwisko już od podstawówki – mówi wojewoda Andrzej Kurowski. – A ksywa „Niunio” coś panu mówi? – To ze studiów. Zawsze miałem starszych znajomych. Dlatego, że byłem najmłodszy, mówili o mnie „Niunio”. Teraz w urzędzie mówią o mnie „Przecinek”. Bo dbam o poprawność tekstów, które podpisuję.
„Kura” jest dobrym znajomym „Kurczaka” – co specjalnie nie dziwi. Kurczak to oczywiście Grzegorz Kurczuk, były minister sprawiedliwości. Ale mówią na niego także „Budyń” , „Ptyś” lub „Gregory Peck”.
U „Ptysia” spotkaliśmy „Zorro”. – Bo tak się kiedyś podpisywałem – zamaszystym „Z” – mówi właściciel przezwiska Mirosław Złomaniec, wicemarszałek województwa. – Ale podpis był zbyt łatwy do podrobienia, więc go zmieniłem. I już nie jestem „Zorro” – żartuje marszałek.
Izabella Sierakowska ma problem. – Nie słyszałam, żeby mnie jakoś przezywali – dodaje. – Wszyscy do mnie mówią Iza. – A „Gwiazda Lewicy”? – A rzeczywiście. To wymyślił Wacek Biały. Jego już nie ma, a przezwisko zostało. Od znajomych pani poseł dowiadujemy się jeszcze, że nazywają ją „Lokomotywą”.
A co z inną lubelską damą w polityce? – Ostatnio pojawiło się w Internecie przezwisko „Zyta Skarżypyta” – mówią pracownicy biura poselskiego Zyty Gilowskiej. – Ale pani poseł nigdy się nie obraża. Zresztą w wymyślaniu przezwisk jest prawdziwym mistrzem.
Ksywę ma także Konrad Rękas, przewodniczący sejmiku. – Mówimy na niego „Napoleonek” – informuje w tajemnicy jeden ze współpracowników przewodniczącego. – A czasami tylko „Leonek”.
Chociaż wszyscy, których pytaliśmy mówią o nim po prostu „Zdzichu”, to zdołaliśmy ustalić jedno przezwisko Zdzisława Podkańskiego – „Minister kultury od wycinanek i kapel”. Zaś Edward Wojtas, przewodniczący klubu PSL w sejmiku zyskał sobie przydomek „Sierżant”. – Dlaczego właśnie „Sierżant”? – No jak to! Sierżant „Podkańskiego” – mówi jeden z lubelskich polityków.
– A ja chyba nie mam przezwiska – zastanawia się senator Krzysztof Szydłowski. – Zawsze byłem przystojny, wysoki. Nie było się do czego przyczepiać – żartuje senator. Chociaż gdzieś tam mi świta, że mówią o mnie „Szydło”. Od nazwiska oczywiście. Ale z moim charakterem też się zgadza. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!