poniedziałek, 25 maja 2015 r.

Masowe pozwy za ściąganie nielegalnych plików w sieci torrent

Dodano: 21 września 2011, 21:02
Pobieranie i rozpowszechnianie treści chronionych prawem autorskim może być traktowane jak kradzież
Pobieranie i rozpowszechnianie treści chronionych prawem autorskim może być traktowane jak kradzież

700 zł ma zapłacić mieszkanka Lublina, jeśli nie chce odpowiadać przed sądem za naruszenie praw autorskich. Podobne konsekwencje czekają kilkanaście tysięcy osób w całym kraju.

Udostępnij na FB


Nasza Czytelniczka dostała wezwanie do zapłaty w poniedziałek. W piśmie z Kancelarii Prawnej Pro Bono czytamy, że przy użyciu programu torrentowego (patrz ramka) bezprawnie rozpowszechniała utwory pod koniec grudnia poprzedniego roku.

– Przyznaję, ściągałam pliki, ale nie wiedziałam, że je rozpowszechniam. Może moje dziecko coś robiło – zastanawia się lublinianka.

Wraz z wezwaniem otrzymała wzór ugody. Jeśli ją podpisze i w ciągu 7 dni, zapłaci 700 zł, a zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa będzie wycofane. W podobnej sytuacji znalazło się wiele osób z całej Polski.

Informacje o tym, że naruszali prawa autorskie, trafiają do Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. – Dotyczą osób, które nielegalnie ściągają utwory muzyczne. Nikomu nie przedstawiono jeszcze zarzutów. Postępowanie toczy się w sprawie, a nie przeciwko komuś – informuje Adam Kozub, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

Ile jest takich zawiadomień? – Około 13 tysięcy, a kilka razy więcej jest w przygotowaniu – odpowiada Dariusz Puczydłowski, właściciel Kancelarii Prawnej Pro Bono.

Kancelaria reprezentuje wydawnictwa książkowe, wydawnictwa muzyczne i producentów filmów. – To w sumie 8 firm, a kolejne są zainteresowane podpisaniem z nami umowy – dodaje Puczydłowski. Zapowiada, że osoby, które nie przyjmą wezwania do zapłaty, mogą spodziewać się sprawy sądowej.

– Jeśli ktoś podpisze ugodę, niczego nie musi się obawiać – zapewnia szef kancelarii Pro Bono.

Ile kosztuje ugoda? To zależy m.in. od ilości ściągniętych i rozpowszechnionych plików. – Nasi klienci żądają i tak mniejszych kwot, niż by mogli. Kary mają po prostu odstraszać od ściągania – tłumaczy Puczydłowski. Dodaje, że rekordzista pobrał około siedemdziesięciu książek jednego wydawcy.

Za piractwo może grozić nie tylko kara finansowa.

– Pobieranie i rozpowszechnianie treści chronionych prawem autorskim może być traktowane jak kradzież lub paserstwo. Jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 5 lat. Dodatkowe konsekwencje to m.in. zabezpieczenie komputera, laptopa wraz z danymi w celu zbadania przez biegłego – mówi Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

– Ale nawet na etapie postępowania sądowego, w przypadku pojednania stron i naprawienia szkody, może dojść do umorzenia lub warunkowego umorzenia postępowania – podsumowuje Aleksandra Machel-Dzik, zastępca przewodniczącego III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego Lublin-Zachód.

Programy torrentowe

Pozwalają na wymienianie się plikami w Internecie. Komputer, na który ściągamy plik, staje się jednocześnie źródłem, z którego inni Internauci mogą go pobierać. To nic innego, jak udostępnianie plików innym. A to jest karalne.
Czytaj więcej o:
0 komentarzy
Skomentuj
avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)
Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje