niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Na rogatkach stali, płyty mu zabrali

Dodano: 27 listopada 2001, 19:56

Policjanci z karabinkami, a w pogotowiu kolczatki. Wczoraj na rogatkach Lublina kilkudziesięciu policjantów z Komendy Miejskiej kontrolowało samochody. Funkcjonariusze zwracali szczególną uwagę na zawartość bagażników.

Godz. 7.30. Al. Witosa, obok ul. Doświadczalnej. Dwa radiowozy, policjanci z sekcji ruchu drogowego oraz kryminalnej i przestępstw gospodarczych omawiają szczegóły akcji. W pogotowiu mają radar. Po pięciu minutach mamy pierwszego „klienta”. Audi na zamojskich numerach pędzi prawie 90 km/h. Młody mężczyzna tłumaczy, że śpieszy się do pracy.

Pośpiech kosztuje

– mówi asp. Krzysztof Kuczyński. – Proponuje mandat stuzłotowy. Kierowca nie oponuje. Widocznie rzeczywiście mu się śpieszyło, bo odjeżdża z piskiem opon. Musiał mieć bardzo zdziwioną minę, kiedy po przejechaniu kilkuset metrów ujrzał kolejny patrol.
Tym razem jednak jechał zgodnie z przepisami. Gdyby komukolwiek przyszło na myśl uciec przed pierwszym patrolem, z pewnością jazdę zakończyłby przy wyjeździe z ul. Grygowej. Policjanci mieli przygotowaną – na wszelki wypadek – kolczatkę, którą można by w kilka sekund rozciągnąć na jezdni. Na szczęście wczoraj leżała bezużyteczna.
9.45. Funkcjonariusze z wydziału przestępstw gospodarczych i sekcji kryminalnej mają celne „trafienie”. Z daleka wytypowali forda na ukraińskich numerach. – Dlaczego akurat tego, skoro w ciągu kilkunastu minut minęły nas inne samochody zza wschodniej granicy? Policjanci tajemniczo się uśmiechają. Po chwili z bagażnika auta, którym jechało dwóch Ormian, wyciągają cztery reklamówki z płytami CD i oprogramowaniem komputerowym.

Nowak czy Kowalski

– Oczywiście macie panowie te płyty z legalnego źródła? – pada pytanie. Oczywiście, że nie. Żadna z nich nie posiadała hologramu, a kierowca i pasażer bynajmniej nie wyglądali na właścicieli studia nagrań. Wątpliwości budziły również paszporty. Policjanci z PG przeszukali dokładnie samochód oraz wynajmowany przez nich garaż. Ujawnili 1516 sztuk płyt CD oraz oprogramowania. Wartość szacunkowa to kilkadziesiąt tysięcy złotych.
– Zdarza się, że deportowana z Polski osoba wraca po pewnym czasie do kraju – wyjaśnia jeden z policjantów. – W paszporcie ma jednak nazwisko... panieńskie matki. Deportujemy Kowalskiego, a wraca Nowak. Stare numery. Znamy to.

Towar za 40 tys.

Drugi patrol zlokalizowany był w Jastkowie. Kierowcy jadący od strony Warszawy światłami dawali znać o „niebezpieczeństwie”. Większość samochodów jechała na tym odcinku zgodnie z przepisami, dlatego niektórzy na widok „lizaka” nie kryli zdziwienia.
– Przecież jechałem „pięćdziesiątką” – tłumaczy kierowca audi. – Dlaczego mnie zatrzymujecie? Policjantów zainteresował zestaw CB. Kierowca nie miał na niego zezwolenia. Ten problem rozwiąże sąd.
– Wypisaliśmy kilkanaście mandatów za zły stan techniczny samochodów i nadmierną prędkość – mówi asp. Jerzy Reszka z sekcji ruchu drogowego KMP. – W jednym z samochodów z Ukrainy znaleźliśmy także sporą ilość papierosów i alkoholu.
Akcja trwała do godz. 14. 32 kierowców otrzymało mandaty. Zabezpieczono nielegalny towar o wartości około 40 tys. złotych.
– Nie były to jednorazowe działania policji – zapowiada nadkom. Leszek Łuszczewski, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Będziemy kontynuować tego typu akcje.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO