poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Na rogatkach stali, płyty mu zabrali

Dodano: 27 listopada 2001, 19:56

Policjanci z karabinkami, a w pogotowiu kolczatki. Wczoraj na rogatkach Lublina kilkudziesięciu policjantów z Komendy Miejskiej kontrolowało samochody. Funkcjonariusze zwracali szczególną uwagę na zawartość bagażników.

Godz. 7.30. Al. Witosa, obok ul. Doświadczalnej. Dwa radiowozy, policjanci z sekcji ruchu drogowego oraz kryminalnej i przestępstw gospodarczych omawiają szczegóły akcji. W pogotowiu mają radar. Po pięciu minutach mamy pierwszego „klienta”. Audi na zamojskich numerach pędzi prawie 90 km/h. Młody mężczyzna tłumaczy, że śpieszy się do pracy.

Pośpiech kosztuje

– mówi asp. Krzysztof Kuczyński. – Proponuje mandat stuzłotowy. Kierowca nie oponuje. Widocznie rzeczywiście mu się śpieszyło, bo odjeżdża z piskiem opon. Musiał mieć bardzo zdziwioną minę, kiedy po przejechaniu kilkuset metrów ujrzał kolejny patrol.
Tym razem jednak jechał zgodnie z przepisami. Gdyby komukolwiek przyszło na myśl uciec przed pierwszym patrolem, z pewnością jazdę zakończyłby przy wyjeździe z ul. Grygowej. Policjanci mieli przygotowaną – na wszelki wypadek – kolczatkę, którą można by w kilka sekund rozciągnąć na jezdni. Na szczęście wczoraj leżała bezużyteczna.
9.45. Funkcjonariusze z wydziału przestępstw gospodarczych i sekcji kryminalnej mają celne „trafienie”. Z daleka wytypowali forda na ukraińskich numerach. – Dlaczego akurat tego, skoro w ciągu kilkunastu minut minęły nas inne samochody zza wschodniej granicy? Policjanci tajemniczo się uśmiechają. Po chwili z bagażnika auta, którym jechało dwóch Ormian, wyciągają cztery reklamówki z płytami CD i oprogramowaniem komputerowym.

Nowak czy Kowalski

– Oczywiście macie panowie te płyty z legalnego źródła? – pada pytanie. Oczywiście, że nie. Żadna z nich nie posiadała hologramu, a kierowca i pasażer bynajmniej nie wyglądali na właścicieli studia nagrań. Wątpliwości budziły również paszporty. Policjanci z PG przeszukali dokładnie samochód oraz wynajmowany przez nich garaż. Ujawnili 1516 sztuk płyt CD oraz oprogramowania. Wartość szacunkowa to kilkadziesiąt tysięcy złotych.
– Zdarza się, że deportowana z Polski osoba wraca po pewnym czasie do kraju – wyjaśnia jeden z policjantów. – W paszporcie ma jednak nazwisko... panieńskie matki. Deportujemy Kowalskiego, a wraca Nowak. Stare numery. Znamy to.

Towar za 40 tys.

Drugi patrol zlokalizowany był w Jastkowie. Kierowcy jadący od strony Warszawy światłami dawali znać o „niebezpieczeństwie”. Większość samochodów jechała na tym odcinku zgodnie z przepisami, dlatego niektórzy na widok „lizaka” nie kryli zdziwienia.
– Przecież jechałem „pięćdziesiątką” – tłumaczy kierowca audi. – Dlaczego mnie zatrzymujecie? Policjantów zainteresował zestaw CB. Kierowca nie miał na niego zezwolenia. Ten problem rozwiąże sąd.
– Wypisaliśmy kilkanaście mandatów za zły stan techniczny samochodów i nadmierną prędkość – mówi asp. Jerzy Reszka z sekcji ruchu drogowego KMP. – W jednym z samochodów z Ukrainy znaleźliśmy także sporą ilość papierosów i alkoholu.
Akcja trwała do godz. 14. 32 kierowców otrzymało mandaty. Zabezpieczono nielegalny towar o wartości około 40 tys. złotych.
– Nie były to jednorazowe działania policji – zapowiada nadkom. Leszek Łuszczewski, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Będziemy kontynuować tego typu akcje.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!