sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

"Na Ukrainie widać objawy paniki"

  Edytuj ten wpis

– Gdy przed miesiącami pojawiały się informacje o zachorowaniach w Meksyku, później w USA nie przypuszczaliśmy, że tak szybko może ta choroba trafić do nas - mówi Stepan Kurpil, deputowany ukraińskiego parlamentu i były mer Lwowa

Rozmowa ze Stepanem Kurpilem, deputowanym ukraińskiego parlamentu i byłym merem Lwowa

• Jak wygląda sytuacja w związku z zachorowaniami na grypę na Ukrainie?

– Ludzie są zdezorientowani. Jest kilkanaście ofiar śmiertelnych. Ale do tej pory potwierdzono, że tylko w jednym przypadku przyczyną była nowa grypa. Rząd powołał specjalną komisję badającą zagrożenie. Premier Julia Tymoszenko pojechała do Tarnopola, gdzie znajduje się epicentrum epidemii.

• Jak reagują mieszkańcy?

– Na Zachodniej Ukrainie widać objawy paniki. Coraz więcej osób pojawia się w maseczkach ochronnych. Noszą je sprzedawcy w sklepach oraz ci, którzy mają kontakt z dużą liczbą ludzi. Dzieci nie chodzą do szkół, w bankach i urzędach skrócony został dzień pracy. Te miejsca zamykane są o godzinie 14, a później poddawane kwarantannie.

• Jak zabezpieczacie się przed ewentualna chorobą?

– W piątkowe południe byłem w centrum Lwowa i widać było, że jest mniejszy ruch. Nie było problemu z zaparkowaniem samochodu w miejscach, gdzie zazwyczaj jest z tym wielki problem. Ludzie nie wychodzą na ulice, jeśli nie muszą. Odwołane zostały imprezy masowe.

• Pojawiają się informacje, że aptekarze podnoszą ceny leków. To prawda?

– Od kilku dni w aptekach jest większy ruch. Jednak od wczoraj sytuacja się pogorszyła. Aptekarze są bezczelni. Nie liczy się dla nich zdrowie ludzi, tylko szybki zysk.

• Czy mieszkańcy Ukrainy wiedzieli wcześniej o zwiększonej liczbie zachorowań na grypę i zapalenie płuc?

– Gdy przed miesiącami pojawiały się informacje o zachorowaniach w Meksyku, później w USA nie przypuszczaliśmy, że tak szybko może ta choroba trafić do nas. Podobnie teraz zachorowania początkowo mogły być spowodowane pogodą i zmniejszoną odpornością organizmu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!