niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Naciągali ludzi na telewizję satelitarną, później utrudniali rozwiązanie umowy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 sierpnia 2013, 18:50
Autor: Dominik Smaga

Firma montująca zestawy telewizji satelitarnej utrudniała klientom rozwiązanie umowy. Została za to ukarana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kolejną firmę może spotkać to samo.

Centrum Reklamy i Promocji PROTON było przedstawicielem satelitarnej platformy telewizyjnej "n”. Oferowało zarówno telewizję na abonament, jak też "na kartę”, a umowy z klientami zawierało m.in. w ich domach. Sprzęt odbiorczy nie stawał się własnością klientów, po wygaśnięciu umowy miał być zwracany właścicielowi, czyli spółce ITI Neovision, do której należała platforma "n”.

– Firma nie do końca uczciwie namawiała na anteny i dekodery szczególnie osoby starsze i trochę nieporadne. Stosowała wredne techniki sprzedaży jeżdżąc po domach i po wsiach – opowiada Lidia Baran-Ćwirta, miejski rzecznik konsumentów w Lublinie. – Ubogie osoby były naciągane na bardzo kosztowne pakiety telewizyjne. Później firma robiła problemy ze zwrotem anteny i odstąpieniem od umowy.

Zgodnie z prawem, jeśli umowa została zawarta w domu klienta, wtedy może on odstąpić od niej bez żadnych kosztów w ciągu 10 dni. I wcale nie musi tego uzasadniać. Firma PROTON nie respektowała tego uprawnienia.

W praktyce klienci podpisywali dwie umowy. Jedną umowę PROTON zawierał w imieniu ITI Neovision. Drugą zawierał już we własnym imieniu, a jej przedmiotem była dostawa i montaż zestawu satelitarnego. Klienci dostawali druki "zamówienia”, a poprzez złożenie podpisu godzili się na to, że w razie rezygnacji z umowy nie odzyskają pieniędzy wpłaconych za zestaw odbiorczy i jego montaż. Były to kwoty od 500 zł do 799 zł.

– Osób pokrzywdzonych było bardzo dużo – przyznaje Ewa Wiszniowska, dyrektor lubelskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Po skardze od jednego z klientów UOKiK wszczął postępowanie w tej sprawie. Teraz zakończyło się karą za naruszanie praw konsumentów. Firma ma zapłacić blisko 10 tys. zł. – Decyzja jest już prawomocna – informuje Ernest Makowski z centrali UOKiK. Wcześniej firma została też ukarana kwotą 4,5 tys. zł za to, że nie odpowiadała na urzędowe pisma w trakcie prowadzonego przez UOKiK postępowania.

Co gorsza wszystko wskazuje na to, że PROTON nie jest jedyną firmą stosującą tego typu praktyki. – Prowadzimy już postępowanie wyjaśniające odnośnie innego przedsiębiorcy – mówi Wiszniowska.

Pamiętaj!

Prawo do odstąpienia od umowy w ciągu 10 dni i to bez podania przyczyny dotyczy wszystkich umów zawieranych "poza lokalem przedsiębiorstwa”. Przedsiębiorca ma obowiązek wręczyć klientowi druk odstąpienia od umowy. 10-dniowy termin, choć wynikający z innych przepisów, obowiązuje też w przypadku zakupów przez Internet.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Olaf
asdf
wacek
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Olaf
Olaf (8 sierpnia 2013 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja w dalszym ciagu będę sie upierał ze kolega Pan Prezes z orłem na czele ( takie tam ;)) powinien zając sie produkcja chociażby waty cukrowej dla ludu przebywającego na nasz nowiutki stadion (w krotce) . Pod nosem przeciez cukrownia sterczy jak ta lala i tylko czeka na swojego ryczerza...Miałby z tego większe kokosy od tych w jego gaciach napewno ! Więc w czym Panie Prezes problem ? Brać sie do roboty! W około tyyyyle możliwości i nie trzeba by było dziadków naciągnąć na już i tak ich niska emeryturę czy rentę.
Rozwiń
asdf
asdf (8 sierpnia 2013 o 08:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czym to się różni od wciskania kołder na pokazach?

Rozwiń
wacek
wacek (8 sierpnia 2013 o 06:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Ubogie osoby były naciągane na bardzo kosztowne pakiety telewizyjne.

Później firma robiła problemy ze zwrotem anteny i odstąpieniem od umowy.
W praktyce klienci podpisywali dwie umowy.

Jedną umowę PROTON zawierał w imieniu ITI Neovision.

Drugą zawierał już we własnym imieniu, a jej przedmiotem była dostawa i montaż zestawu satelitarnego. Klienci dostawali druki "zamówienia”, a poprzez złożenie podpisu godzili się na to, że w razie rezygnacji z umowy nie odzyskają pieniędzy wpłaconych za zestaw odbiorczy i jego montaż.

Były to kwoty od 500 zł do 799 zł.

Osób pokrzywdzonych było bardzo dużo.

Firma ma zapłacić blisko 10 tys. zł kary.

Wcześniej została też ukarana kwotą 4,5 tys. zł za to, że nie odpowiadała na urzędowe pisma w trakcie prowadzonego przez UOKiK postępowania."

... coś ta "kara" niewysoka.

Na pewno zarobili kokosy jeżdżąc po wsiach i strasząc ludzi, że po wyłączeniu sygnału analogowego w Polsce stracą w ogóle możliwość oglądania TV, więc muszą podpisywać umowy.

A to działa ...

Rozwiń
siewalka
siewalka (7 sierpnia 2013 o 17:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ta firma powinna zostać zamknięta a jej właściciel, gówniarz  powinien za swoje oszustwa na ludziach, trafić za kratki, może wtedy by zrozumiał jak więlką krzywdę wyrządził straszym ludziom. Sam dobrze znam sprawę, zamontował u moich teściów telewizje N za którą zapłacili 1430 zł - 3 dekodery na abonament + antena + 15m kabla i to wszystko w jednym, domu!!! Do paki z takimi

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!