piątek, 2 grudnia 2016 r.

Lublin

Najstarsze w regionie miejsce wiecznego spoczynku


Kształty niektórych monumentów w najstarszej części ewangelicko<br />
-augsburskiej potrafią być fantazyj
Kształty niektórych monumentów w najstarszej części ewangelicko
-augsburskiej potrafią być fantazyj

Chowanie zmarłych w obrębie ogrodzenia kościoła obowiązywało w Polsce jeszcze dwieście lat temu. Zakładanie nowych cmentarzy z daleka od świątyń nie przychodziło łatwo. Pionierami lokowania nekropolii poza osiedlami ludzkimi byli Adam Kazimierz Czartoryski
i jego żona Izabela

Zaledwie trzy polskie cmentarze mogą się poszczycić ponaddwustuletnią historią. Jeden z nich znajduje się na Lubelszczyźnie, w Puławach. Najstarszy nagrobek na włostowickiej nekropolii - bo o niej mowa - liczy sobie 206 lat. - Nie miałem pojęcia, że ten cmentarz jest tak stary. Wiele razy przechodziłem obok tego pomnika, ale nigdy by mi do głowy nie przyszło, że postawił go książę Czartoryski swojemu przyjacielowi - mówi Jan Kulisz, spacerujący po włostowickim cmentarzu.

Pośmiertna pamięć

Kształty niektórych monumentów w najstarszej części ewangelicko-augsburskiej są fantazyjne. Jeden do złudzenia przypomina... współczesny telewizor plazmowy. Fundowanie pamiątkowych tablic nagrobnych rozpowszechnili właściciele Polskich Aten (tak nazywano Puławy, siedzibę rodową książąt Czartoryskich). Kazali je opierać o zewnętrzną część kościelnego parkanu. Dlaczego akurat o płot świątyni? Ponieważ adresatów nagrobnych inskrypcji chowano wyłącznie w sąsiedztwie kościołów. Tylko duchowieństwo i kolatorzy kościołów (odpowiednik sponsora) mogli liczyć na miejsce w krypcie.
Po opuszczeniu Puław przez Czartoryskich (w 1835 roku) tablice wmurowywano w ogrodzenie. W tym celu formowano w nim specjalnie nisze. Dziś w murze okalającym włostowicki kościółek znajduje się 17 wnęk, z których dwie pierwsze są puste. Najstarsza znajdująca się tam tablica pochodzi z 1788 r. Warszawskie Powązki powstały dopiero dwa lata późnej. Okolicznościowe inskrypcje wyryte są w języku polskim, niemieckim, angielskim i francuskim.

Jak burgrabia z koniuszym

Z akt zgonu wynika, że przez 88 lat, tj. od 1721r. do 1809 r. na przykościelnym włostowickim cmentarzu pochowano w sumie 5000 osób! Najprawdopodobniej w miejsce starych mogił umieszczano nowe. Czartoryscy fundowali tablice głównie swoim przyjaciołom i osobom powszechnie szanowanym. W obrębie muru kościelnego spoczęli ludzie rozmaitych profesji i zawodów. Część z nich służyła na książęcym dworze.
Chowano tam m.in. lekarzy, burgrabiów, kamerdynerów, pałacowych kucharzy, guwernantki, nadwornych ogrodników, architektów, projektantów i sztukatorów. Miejsc wiecznego spoczynku przy świątyni nie brakowało też dla szewców, garderobianych, muzyków kapeli dworskiej, tapicerów, zegarmistrzów, koniuszych czy nadwornych cukierników. Swoje mogiły w sąsiedztwie kościoła mieli również przedstawiciele najuboższych warstw społecznych. Z czasem jednak terenu pod nowe pochówki zaczęło brakować.

Cmentarz na pastwisko

Pod koniec XVIII w. ze względów sanitarnych władze świeckie wydały rozporządzenie o zakładaniu cmentarzy z dala od osiedli. Pierwszym, który wspomniał o przeniesieniu cmentarza w nowe miejsce był biskup Skaryszewski. Uczynił to podczas wizyty pasterskiej.
Jeszcze w 1801 r. na 3 morgach ziemi pomiędzy Włostowicami a Puławami powstało nowe miejsce grzebalne. Parafianie jednak kręcili nosami mówiąc, że oddalenie od kościoła narazi ich na zerwanie więzi z wiarą i religią. Rozebrali drewniany płot, a cmentarz zamienili na... pastwisko. Na pewien czas wrócono do chowania zmarłych przy świątyni.
Adam Kazimierz Czartoryski jednak stanowczo dążył do zamierzonego celu. Dewastacje ogrodzenia kazał pospiesznie naprawiać. Opornym i nieuświadomionym chłopom wpajał konieczność przestrzegania elementarnych przepisów sanitarnych. Parafianie przełamali swoją niechęć do pomysłu księcia dopiero po ponad 10 latach. Wówczas zwyczaj chowania na cmentarzu przyjął się ostatecznie.

Katolik, prawosławny, ewangelik

Rok 1801 został przyjęty jako oficjalna data powstania włostowickiej nekropolii. Do dziś zachował się tam tylko jeden pomnik fundowany przez A.K. Czartoryskiego. Sygnowany jest rzymskim cyframi MDCCXCVII (1797 r.) Sprzeczność wynikająca z tych dwóch dat do dziś pozostaje niewyjaśniona. Nagrobny obelisk należy do zaufanego dworzanina i wiernego przyjaciela księcia - Ferdynanda Goguela.
Gdyby dowiedziono, że stał tam od samego początku, to rok założenia nekropolii należałoby cofnąć o 4 lata. W 1986 roku włostowicki cmentarz został wpisany do rejestru obiektów zabytkowych. Słynne Powązki są starsze tylko o 11 lat.
Mimo że nekropolia nazywana jest rzymskokatolicką w rzeczywistości miała charakter wielowyznaniowy i wielonarodowy. Pochowano tam 15.120 katolików około 1000 prawosławnych i 500 ewangelików. Byli wśród nich m.in. Polacy, Austriacy i Niemcy. Grzebano ich w okresie 129 lat, tj. od 1810 do 1939 r. Późniejsze nagrobki należą wyłącznie do osób narodowości polskiej.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO