niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Lublin

Nałęczów nie jest dla bezdomnych

Autor: (koc),

Kilkanaście podań
o przyznanie mieszkania komunalnego wpłynęło już
w tym roku do Urzędu Miejskiego w Nałęczowie. Każde z nich, jak przyznają sami urzędnicy, wiarygodnie uzasadniające konieczność takich starań. Szkopuł w tym, że gmina dysponuje obecnie zaledwie... jednym lokalem po sali lekcyjnej w zlikwidowanej szkółce w Bronicach, bez żadnych wygód.

Mieszkanie brzmi zbyt dumnie

W zasobach komunalnych, nałęczowskiej 10-tysięcznej gminy, pozostaje obecnie
55 mieszkań, w których przebywa ok. 150 osób. Najwięcej, bo czterdzieści w tzw. bloku awaryjnym przy ul. Partyzantów. Pojęcie „mieszkanie” w ich przypadku ulega nieco deprecjacji, gdyż są to pomieszczenia jednoizbowe ze wspólnym zapleczem kuchennym i sanitarnym. Większość zajmują rodziny, często wielodzietne.
– Wiemy, że potrzeby są znacznie większe, a standard naszej oferty nie spełnia niekiedy oczekiwań – przyznaje Zbigniew Pacholik, wiceburmistrz Nałęczowa. – Nie stać gminy na własne budownictwo mieszkaniowe, szukamy zatem możliwych rozwiązań, choćby
w adaptacjach. Każdego roku wnioski o przydział składa kilkanaście osób. Powody starań są różne. Przeważają konflikty rodzinne, uniemożliwiające współżycie pod jednym dachem, wypowiedzenia umów najmu przez właścicieli. Są też nimi eksmisje, gdzie jest zapis o konieczności zapewnienia nowego lokalu przez gminę. Dlatego też bardzo wnikliwie analizujemy każde z tych podań, przeprowadzamy wywiad środowiskowy.

Nic do zaproponowania

– Po co cokolwiek rozważać – mówią zainteresowani, skoro nie ma się nic do zaproponowania. Bo za ofertę np. dla matki
z dwojgiem małych dzieci trudno uznać 20-metrowe pomieszczenie mające tylko gołe ściany, bez podstawowych mediów, czy choćby wyremontowane. Znając te warunki, propozycję odrzuciła 6-osobowa rodzina, woląc już gnieździć się na 15 metrach w „awaryjniaku.”
W kolejce po mieszkanie stoją jeszcze m.in. matka z dzieckiem wyrzucona przez konkubenta, inna próbująca w ten sposób uciec z dziećmi przed znęcającym się nad nimi ojcem, staruszka podobnie traktowana przez syna, mieszkańcy kilku ruder.

Niezaradni

– Ci ostatni są często przykładem ludzi niezaradnych – uważa Z. Pacholik. – Proponujemy darmowe materiały na remonty, pomoc w pracach budowlanych. Nikt nie chce skorzystać. Zdawanie się tylko na pomoc prowadzi
do utraty aktywności w życiu. Obecnie możemy oferować głównie pomoc finansową. Rodzinom o niskich dochodach przyznawane są dodatki mieszkaniowe
i sięgają one nierzadko kilkuset złotych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO