poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nałęczów nie jest dla bezdomnych

Autor: (koc)

Kilkanaście podań
o przyznanie mieszkania komunalnego wpłynęło już
w tym roku do Urzędu Miejskiego w Nałęczowie. Każde z nich, jak przyznają sami urzędnicy, wiarygodnie uzasadniające konieczność takich starań. Szkopuł w tym, że gmina dysponuje obecnie zaledwie... jednym lokalem po sali lekcyjnej w zlikwidowanej szkółce w Bronicach, bez żadnych wygód.

Mieszkanie brzmi zbyt dumnie

W zasobach komunalnych, nałęczowskiej 10-tysięcznej gminy, pozostaje obecnie
55 mieszkań, w których przebywa ok. 150 osób. Najwięcej, bo czterdzieści w tzw. bloku awaryjnym przy ul. Partyzantów. Pojęcie „mieszkanie” w ich przypadku ulega nieco deprecjacji, gdyż są to pomieszczenia jednoizbowe ze wspólnym zapleczem kuchennym i sanitarnym. Większość zajmują rodziny, często wielodzietne.
– Wiemy, że potrzeby są znacznie większe, a standard naszej oferty nie spełnia niekiedy oczekiwań – przyznaje Zbigniew Pacholik, wiceburmistrz Nałęczowa. – Nie stać gminy na własne budownictwo mieszkaniowe, szukamy zatem możliwych rozwiązań, choćby
w adaptacjach. Każdego roku wnioski o przydział składa kilkanaście osób. Powody starań są różne. Przeważają konflikty rodzinne, uniemożliwiające współżycie pod jednym dachem, wypowiedzenia umów najmu przez właścicieli. Są też nimi eksmisje, gdzie jest zapis o konieczności zapewnienia nowego lokalu przez gminę. Dlatego też bardzo wnikliwie analizujemy każde z tych podań, przeprowadzamy wywiad środowiskowy.

Nic do zaproponowania

– Po co cokolwiek rozważać – mówią zainteresowani, skoro nie ma się nic do zaproponowania. Bo za ofertę np. dla matki
z dwojgiem małych dzieci trudno uznać 20-metrowe pomieszczenie mające tylko gołe ściany, bez podstawowych mediów, czy choćby wyremontowane. Znając te warunki, propozycję odrzuciła 6-osobowa rodzina, woląc już gnieździć się na 15 metrach w „awaryjniaku.”
W kolejce po mieszkanie stoją jeszcze m.in. matka z dzieckiem wyrzucona przez konkubenta, inna próbująca w ten sposób uciec z dziećmi przed znęcającym się nad nimi ojcem, staruszka podobnie traktowana przez syna, mieszkańcy kilku ruder.

Niezaradni

– Ci ostatni są często przykładem ludzi niezaradnych – uważa Z. Pacholik. – Proponujemy darmowe materiały na remonty, pomoc w pracach budowlanych. Nikt nie chce skorzystać. Zdawanie się tylko na pomoc prowadzi
do utraty aktywności w życiu. Obecnie możemy oferować głównie pomoc finansową. Rodzinom o niskich dochodach przyznawane są dodatki mieszkaniowe
i sięgają one nierzadko kilkuset złotych.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!