Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

2 listopada 2015 r.
9:27

Nauczyciele nie chcą się modlić w pracy. "Nikogo nie obchodzi, czy ktoś jest osobą wierzącą, czy nie"

0 114 A A
O podstawówce przy ul. Bursztynowej było głośno już dwa lata temu. Na tablicy wywieszonej w stołówce SP nr 51 wśród zasad kulturalnego spożywania posiłków znalazł się zapis „Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu” oraz plansze z treściami modlitw. Po interwencji mediów plansze zdjęto (Fot. Maciej Kaczanowski)
O podstawówce przy ul. Bursztynowej było głośno już dwa lata temu. Na tablicy wywieszonej w stołówce SP nr 51 wśród zasad kulturalnego spożywania posiłków znalazł się zapis „Pamiętam o modlitwie przed i po jedzeniu” oraz plansze z treściami modlitw. Po interwencji mediów plansze zdjęto (Fot. Maciej Kaczanowski)

Zamiast talonów na święta – pielgrzymka i zapisy na odmawianie różańca. Nauczyciele z kilku lubelskich szkół skarżą się, że publiczne placówki nie mają już świeckiego charakteru.

Artykuł premium Regionalny portal informacyjny Dziennik Wschodni
Dostęp ograniczony
lub wykup pełny dostęp do portalu:
Prenumerata
30 dni
koszt: 10,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 30 dni
Prenumerata
90 dni
koszt: 25,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 90 dni
Prenumerata
180 dni
koszt: 40,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 180 dni
Prenumerata
360 dni
koszt: 70,00 zł
  • Nielimitowany dostęp do artykułów premium
  • Czas trwania: 360 dni

Komentarze 114

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 12 listopada 2015 o 04:37

Co ma wiara do edukacji to tak jak piernik do wiatraka. Religia powinna być usunięta ze szkół bo nie jest to potrzebne a jak ktoś się chce modlić to do kościoła czy meczetu. szkoła są od nauki a nie od innych prywatnych rzeczy a znajomość języków obcych choćby ja rosyjskiego jest bardziej potrzebna w Katowice http://deccoria.pl/forum/temat,77,9593,5

Avatar
Gość / 8 listopada 2015 o 10:16

Kochani Belfrzy! Uczycie i wychowujecie dzieci katolików. Jeśli nie jesteście wierzący, to na pewno znacie podstawowe zasady wiary katolickiej. Musicie więc przyznać, że religia pomaga w osiąganiu celów wychowawczych. Jeśli nie mieliście oporów przed organizowaniem "Walentynek", "Hallowynów" i nauczaniu dzieci technik współżycia seksualnego, to nie krzywcie się na modlitwę przed jedzeniem.

Czemu tu się krzywić. Odmówimy kadisz za zmarłych,modlitwy poranne i południowe,do Allacha. Jestem za! W końcu jesteśmy ludźmi wierzącymi.

Czemu tu się krzywić. Odmówimy kadisz za zmarłych,modlitwy poranne i południowe,do Allacha. Jestem za! W końcu jesteśmy ludźmi wierzącymi.

rozwiń
Avatar
Gość / 8 listopada 2015 o 08:52
Kochani Belfrzy! Uczycie i wychowujecie dzieci katolików. Jeśli nie jesteście wierzący, to na pewno znacie podstawowe zasady wiary katolickiej. Musicie więc przyznać, że religia pomaga w osiąganiu celów wychowawczych. Jeśli nie mieliście oporów przed organizowaniem "Walentynek", "Hallowynów" i nauczaniu dzieci technik współżycia seksualnego, to nie krzywcie się na modlitwę przed jedzeniem.
Avatar
Gość / 7 listopada 2015 o 14:15
chore i tyle mam do dodania
Avatar
Gość / 6 listopada 2015 o 04:52
Niebawem będą chodzić do meczetów wtedy zapłacą źe lepsza była modlitwa do Boga
Avatar
Gość / 5 listopada 2015 o 20:40
Więcej pokory Państwo Nauczyciele. Modlić się to wstyd, a urządzać pijackie libacje na wycieczkach lub w Dniu Nauczyciela to OK ?, chyba grono pedagogiczne zapomniało, ze jego zachowanie wpływa na wychowanie uczniów
Avatar
Gość / 4 listopada 2015 o 11:00
będą się modlić, będą. W IV RP kaczo-rydzolowej wszyscy będą. Już teraz świeci swoje karabiny wojsko, policja, służba graniczna... Nauczyciele strajkowali gdy rządziło PO to teraz w nagrodę inni zlikwidują gimnazja i 10 tysięcy nauczycieli pójdzie na bruk.... wystrajkowaliście i zagłosowaliście to teraz szanujcie swój wybór
Avatar
ku rozwadze nauczycielom / 4 listopada 2015 o 09:04

Igraszki z diabłem

DODANE 01.06.2011 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

Do księży egzorcystów i sióstr w Rybnie systematycznie zgłaszają się rodzice małych dzieci z prośbą o modlitwę. O zdrowie? Nie. O uwolnienie ze skutków zabawy ze złym duchem.

 ANDRZEJ GRYGIEL/ PAP/ GNMasaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis tybetańskich – relaks czy zagrożenie duchowe?

Nowoczesne formy edukacji. Rozwijanie potencjału u dziecka i wspieranie jego wszechstronnego rozwoju. Szeroka gama ciekawych zajęć dla maluchów, od tańca po lektoraty językowe. A wszystko w atmosferze zabawy i przygody, pod okiem doświadczonego zespołu: pedagogów, psychologów, logopedów, pracowników naukowych. To oferta Akademii Indygo z Katowic. Brzmi świetnie? To szukamy dalej.

Zespół Akademii Indygo proponuje wiele bardziej i mniej standardowych metod pracy z dzieckiem oraz terapii. Mamy więc tu zajęcia artystyczno-plastyczne, teatralne, zajęcia muzyczne z gongami i misami dźwiękowymi, klub mamy i malucha, liczne warsztaty dla rodziców i pedagogów, np. jak prowadzić zajęcia kulinarne dla dzieci; bajkoterapia, czyli jak pisać bajki i opowiadania; mandale w edukacji i terapii. Potrzeba wiedzy i dużej świadomości zagrożeń duchowych, by dostrzec w tym gąszczu ofert, że coś jest nie tak.

Brzuszki wibrują

– W zerówce, do której uczęszcza nasz syn, przy szkole podstawowej nr 27 w Katowicach, padła propozycja, skierowana do rodziców, by umożliwić dzieciom udział w jednorazowych zajęciach z rytmiki – opowiada Krzysztof Kurzeja, tata 6-letniego Władysława. – Koszt 10 zł od osoby. Chyba wszyscy rodzice wyrazili zgodę. Nic niepokojącego, do tego za niewielkie pieniądze. Dzieci na zajęciach się zjawiły, przyszedł pan i pani z kotkiem.

- Po powrocie syna ze szkoły spytałam go, jak się bawił. Czy tańczył, czy ćwiczył – mówi Natasza Kurzeja, mama Władzia. – Okazało się, że zajęcia z rytmiką miały niewiele wspólnego. Instruktorzy z Indygo przynieśli ze sobą rekwizyty – misy tybetańskie, dzwonki oraz żywego kota. To była jedna z ich ofert, którą na stronie internetowej określają jako autorski program rozwojowy lub, bardziej dosadnie, warsztaty edukacyjno-rozwojowe „Tybet – Kraina Dalekiego Wschodu”. Nazwa mówi sama za siebie. – Syn opowiadał nam o zabawie z misami – relacjonuje mama Natasza. – O tym, jak pan kładł dzieciom misy na brzuchach i czuło się takie fajne wibracje. Zaniepokoiliśmy się poważnie.

Państwo Kurzejowie skontaktowali się z wychowawczynią i sekretariatem szkoły. Okazało się, że ofertę z Akademii Indygo przedstawiła wychowawczyni jedna z matek. Jako wspomniane zajęcia z rytmiki. Dyrekcja szkoły w takich przypadkach ufa wychowawcy klasy i – jak podkreślają zapytani dyrektorzy – nie ma obowiązku monitorowania wszystkich propozycji. A szkoda, bo można niechcący wejść w bagno i wciągnąć w nie dzieci. – Wychowawczyni naszego Władzia sama poczuła się zaniepokojona przebiegiem zajęć – opowiada Krzysztof Kurzeja. – Zwróciła szczególną uwagę na panią, która towarzyszyła prowadzącemu ćwiczenia, ale trzymała się z boku i była „dziwnie nieobecna”.

Kurzejowie zabrali syna do franciszkanina, ojca Gerarda Buli, który w Panewnikach m.in. sprawuje posługę egzorcysty. Przesada? – Chcieliśmy, żeby ojciec pomodlił się nad naszym synem, by Pan Jezus pozamykał wszystkie furtki na działanie szatana, które mogły się pootwierać podczas zajęć z metodami ewidentnie odwołującymi się do ideologii kultury i religii Wschodu.

cd

http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.Igraszki-z-diablem

Rozwijajmy się, zamiast rywalizować
 
  „Szybko, łatwo i skutecznie” nie zawsze znaczy dobrze - o zagrożeniach duchowych i potrzebie umiaru w szkole mówi Ewa Fus-Kubacka, nauczyciel, socjoterapeutka, związana ze wspólnotą neokatechumenalną
Polub nas na Facebooku!
 

MAŁGORZATA CICHOŃ: - Dlaczego zaczęłaś zajmować się zagrożeniami duchowymi dzieci i młodzieży?

EWA FUS-KUBACKA: - Ponieważ sama nieświadomie zaangażowałam się w metodę okultystyczną! Zrobiłam pierwszy stopień kursu kinezjologii edukacyjnej. Pewne rzeczy mnie dziwiły, czułam zmieszanie, kiedy pokazywany był np. tzw. test mięśniowy. Zostałam zaproszona na kurs drugiego stopnia. Ukrywano treść dalszego programu, ale ja nie byłam czujna i poszłam na te zajęcia. Mało tego - zorganizowałam warsztaty z pierwszego stopnia w mojej szkole! Potem zauważyłam, że niektóre ćwiczenia mają elementy hinduizmu np. mudry. Gdy już dostałam skrypt do ręki, okazało się, że wiele treści tej metody związanych jest też z medycyną chińską, z ideologią meridianów. Wszystko to podawane było po kawałku, w zakłamany sposób.

- Co zrobiłaś, gdy się zorientowałaś, że coś tu nie gra?

- Skontaktowałam się z o. Aleksandrem Posackim SJ (europejski konsultant egzorcystów - przyp. red.), który badał tę metodę pod kątem zagrożeń duchowych. Bardzo mi pomógł, zwracając uwagę na zagrożenia duchowe w edukacji i terapii. Potem w Warszawie odbyła się konferencja, podczas której naukowcy udowodnili, że kinezjologia edukacyjna nie opiera się na nauce - materiały z tej konferencji opublikował Instytut Badań Edukacyjnych. Martwi mnie, że ta metoda nadal wykorzystywana jest w pracy z dziećmi, także z niepełnosprawnymi. Osoba dorosła ma szansę się obronić, ponieważ posiada zmysł krytyczny, dzieci go nie mają.

- W edukacji sięga się po metody, które są szkodliwe? Dlaczego?

- Pęd do sukcesu, rywalizacja, rankingi szkół - wszyscy chcą uczyć się szybko i skutecznie. Żyjemy w kulturze nadczłowieczeństwa! Świat nie znosi cierpienia, braku, a nawet umiaru! W rywalizacji nie ma miejsca na budowanie relacji, a w życiu trzeba też nauczyć się przegrywać. Tymczasem naczelna zasada antropocentryzmu i New Age to: „Mogę stać się bogiem i być samowystarczalny”. Gdy na to nałoży się duża rywalizacja w szkole, młodzież idzie na skróty. Dlatego korzysta z NLP (neurolingwistyczne programowanie - przyp. red.), metod szybkiego czytania czy uczenia języków obcych sposobem SITA. Często używa się tam technik rzekomo uruchamiających niewykorzystane obszary naszego mózgu, a w rzeczywistości są to niebezpieczne techniki transowe. Metody „szybko działające” bywają, niestety, podpowiadane przez nas, nauczycieli, i wymuszane na dzieciach przez rodziców.

- To przykre… Czemu nauczyciele nabierają się na tak wątpliwe oferty?

- Często powodem jest nasza cecha, żeby się ciągle dokształcać, usprawniać, rozwijać, zamiast zatrzymać się na relacji i spokojnie prowadzić ucznia. Odkąd powstały gimnazja, nauczyciel dostaje uczniów na 3 lata i ma ich przygotować do egzaminu, nie znając ich! A wcześniej miał perspektywę całości! Czasami też przychodzą mody, które powodują, że szkoła przestaje żyć tym, czym żyć powinna. Np. w szkolnych gabinetach ma miejsce „wspomaganie” ucznia przez psychologa z zastosowaniem mandali, biofeedbacku czy relaksu w stanie alfa. Nauczyciele obligowani są do doskonalenia, realizując stopnie zawodowe. Wchodzą w alternatywne metody (np. Silvy, tai-chi, superlearning, relaksację), które nie były przedmiotem ich studiów, ale robią to ze względu na wymogi, żeby poszerzyć kompetencje i zaliczyć awans. Gdyby dyrektorzy reagowali, powiedzieli, co jest wartościowe, a co nie, byłoby lepiej. Ale sami też często tego nie wiedzą.

- Na co jeszcze nauczyciele powinni zwrócić uwagę?

- Na firmy przychodzące z ofertami zajęć dla dzieci. Ostatnio czujny dyrektor jednej ze szkół nie zgodził się na spotkanie z rodzicami, zaproponowane przez przedstawicieli ośrodka, który organizował dla dzieci zajęcia szybkiego zapamiętywania. Mimo rekomendacji Kuratorium Oświaty dyrektor stwierdził, że program tych zajęć był sformułowany zbyt ogólnie, bez podania technik i metod. Poza tym powinniśmy zwrócić większą uwagę na symbole okultystyczne, których używają młodzi ludzie. Szkoły nie pozwalają na używanie symboliki klubów sportowych, dobrze by było, by nie godziły się na symbolikę satanistyczną czy tatuaże. W szkole, w której pracuję, reguluje to odgórnie statut. Ogólnie nauczyciele niechętnie reagują na zagrożenie duchowe. Myślę, że wynika to z ich małej znajomości tych zagadnień i związanego z tym lęku. Równocześnie coraz więcej nauczycieli bierze udział w spotkaniach i konferencjach poświęconych tym tematom. Nie widzę powodu, dlaczego by nie rozmawiać o tych wartościach z uczniami. Uważam, że dobrą rolą szkoły byłoby dbanie również o bezpieczeństwo duchowe uczniów.

- Czy w sprawie zagrożeń duchowych interweniują rodzice?

cd

http://www.niedziela.pl/artykul/60592/nd/Rozwijajmy-sie-zamiast-rywalizowac

rozwiń
Avatar
ku rozwadze nauczycielom / 4 listopada 2015 o 09:02
Igraszki z diabłem

DODANE 01.06.2011 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

Do księży egzorcystów i sióstr w Rybnie systematycznie zgłaszają się rodzice małych dzieci z prośbą o modlitwę. O zdrowie? Nie. O uwolnienie ze skutków zabawy ze złym duchem.

 ANDRZEJ GRYGIEL/ PAP/ GNMasaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis tybetańskich – relaks czy zagrożenie duchowe?

Nowoczesne formy edukacji. Rozwijanie potencjału u dziecka i wspieranie jego wszechstronnego rozwoju. Szeroka gama ciekawych zajęć dla maluchów, od tańca po lektoraty językowe. A wszystko w atmosferze zabawy i przygody, pod okiem doświadczonego zespołu: pedagogów, psychologów, logopedów, pracowników naukowych. To oferta Akademii Indygo z Katowic. Brzmi świetnie? To szukamy dalej.

Zespół Akademii Indygo proponuje wiele bardziej i mniej standardowych metod pracy z dzieckiem oraz terapii. Mamy więc tu zajęcia artystyczno-plastyczne, teatralne, zajęcia muzyczne z gongami i misami dźwiękowymi, klub mamy i malucha, liczne warsztaty dla rodziców i pedagogów, np. jak prowadzić zajęcia kulinarne dla dzieci; bajkoterapia, czyli jak pisać bajki i opowiadania; mandale w edukacji i terapii. Potrzeba wiedzy i dużej świadomości zagrożeń duchowych, by dostrzec w tym gąszczu ofert, że coś jest nie tak.

Brzuszki wibrują

– W zerówce, do której uczęszcza nasz syn, przy szkole podstawowej nr 27 w Katowicach, padła propozycja, skierowana do rodziców, by umożliwić dzieciom udział w jednorazowych zajęciach z rytmiki – opowiada Krzysztof Kurzeja, tata 6-letniego Władysława. – Koszt 10 zł od osoby. Chyba wszyscy rodzice wyrazili zgodę. Nic niepokojącego, do tego za niewielkie pieniądze. Dzieci na zajęciach się zjawiły, przyszedł pan i pani z kotkiem.

- Po powrocie syna ze szkoły spytałam go, jak się bawił. Czy tańczył, czy ćwiczył – mówi Natasza Kurzeja, mama Władzia. – Okazało się, że zajęcia z rytmiką miały niewiele wspólnego. Instruktorzy z Indygo przynieśli ze sobą rekwizyty – misy tybetańskie, dzwonki oraz żywego kota. To była jedna z ich ofert, którą na stronie internetowej określają jako autorski program rozwojowy lub, bardziej dosadnie, warsztaty edukacyjno-rozwojowe „Tybet – Kraina Dalekiego Wschodu”. Nazwa mówi sama za siebie. – Syn opowiadał nam o zabawie z misami – relacjonuje mama Natasza. – O tym, jak pan kładł dzieciom misy na brzuchach i czuło się takie fajne wibracje. Zaniepokoiliśmy się poważnie.

Państwo Kurzejowie skontaktowali się z wychowawczynią i sekretariatem szkoły. Okazało się, że ofertę z Akademii Indygo przedstawiła wychowawczyni jedna z matek. Jako wspomniane zajęcia z rytmiki. Dyrekcja szkoły w takich przypadkach ufa wychowawcy klasy i – jak podkreślają zapytani dyrektorzy – nie ma obowiązku monitorowania wszystkich propozycji. A szkoda, bo można niechcący wejść w bagno i wciągnąć w nie dzieci. – Wychowawczyni naszego Władzia sama poczuła się zaniepokojona przebiegiem zajęć – opowiada Krzysztof Kurzeja. – Zwróciła szczególną uwagę na panią, która towarzyszyła prowadzącemu ćwiczenia, ale trzymała się z boku i była „dziwnie nieobecna”.

Kurzejowie zabrali syna do franciszkanina, ojca Gerarda Buli, który w Panewnikach m.in. sprawuje posługę egzorcysty. Przesada? – Chcieliśmy, żeby ojciec pomodlił się nad naszym synem, by Pan Jezus pozamykał wszystkie furtki na działanie szatana, które mogły się pootwierać podczas zajęć z metodami ewidentnie odwołującymi się do ideologii kultury i religii Wschodu.

cd

http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.Igraszki-z-diablem

Igraszki z diabłem

DODANE 01.06.2011 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

D... rozwiń

Avatar
Gość / 3 listopada 2015 o 21:33

Racja, popieram. Ciemniacy przeginają pałę, chcą być świętsi od papieży.
Jan Paweł II mówił, żeby mu nie stawiać pomników, i co? Byle Kozia Wólka, a już stawia jakieś koromysło straszydło, i podpisuje, że to JP II. Ja protestuję, bo nasz papież to był piękny i mądry człowiek, ale durnoty nic nie czytały i nie czytają z jego dzieł. Nie chciałeś , ale my Ci postawimy i już, bo nam durnym tak się podoba!!! My tak chcemy, taka nasza wola, a nie Twoja, bo już nic nie możesz tym ciemniakom wytłumaczyć, ani zrobić. Une tu rzundzom i kwita.
I tak jest z ceremoniami modlitewnymi, że to jest na pokaz i na siłę, a nie szczere, idące z serca do nieba. I to jest już groteskowe, wpływa raczej negatywnie na rozwój duchowości, odrzuca wielu ludzi od kleru i kościoła, bo jest zbyt nachalne i namolne.
Niektórzy myślą, że taka ekspansja, taki pokaz polityczny, to zwycięstwo. Niestety, są w wielkim błędzie. Myślenie takie jest na krótką metę. Skutek będzie odwrotny do oczekiwanego.

Pięknie napisane. :)Zgadzam się z tym w całości.

Pięknie napisane. :)Zgadzam się z tym w całości.

rozwiń
Avatar
Gość / 12 listopada 2015 o 04:37

Co ma wiara do edukacji to tak jak piernik do wiatraka. Religia powinna być usunięta ze szkół bo nie jest to potrzebne a jak ktoś się chce modlić to do kościoła czy meczetu. szkoła są od nauki a nie od innych prywatnych rzeczy a znajomość języków obcych choćby ja rosyjskiego jest bardziej potrzebna w Katowice http://deccoria.pl/forum/temat,77,9593,5

Avatar
Gość / 8 listopada 2015 o 10:16

Kochani Belfrzy! Uczycie i wychowujecie dzieci katolików. Jeśli nie jesteście wierzący, to na pewno znacie podstawowe zasady wiary katolickiej. Musicie więc przyznać, że religia pomaga w osiąganiu celów wychowawczych. Jeśli nie mieliście oporów przed organizowaniem "Walentynek", "Hallowynów" i nauczaniu dzieci technik współżycia seksualnego, to nie krzywcie się na modlitwę przed jedzeniem.

Czemu tu się krzywić. Odmówimy kadisz za zmarłych,modlitwy poranne i południowe,do Allacha. Jestem za! W końcu jesteśmy ludźmi wierzącymi.

Czemu tu się krzywić. Odmówimy kadisz za zmarłych,modlitwy poranne i południowe,do Allacha. Jestem za! W końcu jesteśmy ludźmi wierzącymi.

rozwiń
Avatar
Gość / 8 listopada 2015 o 08:52
Kochani Belfrzy! Uczycie i wychowujecie dzieci katolików. Jeśli nie jesteście wierzący, to na pewno znacie podstawowe zasady wiary katolickiej. Musicie więc przyznać, że religia pomaga w osiąganiu celów wychowawczych. Jeśli nie mieliście oporów przed organizowaniem "Walentynek", "Hallowynów" i nauczaniu dzieci technik współżycia seksualnego, to nie krzywcie się na modlitwę przed jedzeniem.
Avatar
Gość / 7 listopada 2015 o 14:15
chore i tyle mam do dodania
Avatar
Gość / 6 listopada 2015 o 04:52
Niebawem będą chodzić do meczetów wtedy zapłacą źe lepsza była modlitwa do Boga
Avatar
Gość / 5 listopada 2015 o 20:40
Więcej pokory Państwo Nauczyciele. Modlić się to wstyd, a urządzać pijackie libacje na wycieczkach lub w Dniu Nauczyciela to OK ?, chyba grono pedagogiczne zapomniało, ze jego zachowanie wpływa na wychowanie uczniów
Avatar
Gość / 4 listopada 2015 o 11:00
będą się modlić, będą. W IV RP kaczo-rydzolowej wszyscy będą. Już teraz świeci swoje karabiny wojsko, policja, służba graniczna... Nauczyciele strajkowali gdy rządziło PO to teraz w nagrodę inni zlikwidują gimnazja i 10 tysięcy nauczycieli pójdzie na bruk.... wystrajkowaliście i zagłosowaliście to teraz szanujcie swój wybór
Avatar
ku rozwadze nauczycielom / 4 listopada 2015 o 09:04

Igraszki z diabłem

DODANE 01.06.2011 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

Do księży egzorcystów i sióstr w Rybnie systematycznie zgłaszają się rodzice małych dzieci z prośbą o modlitwę. O zdrowie? Nie. O uwolnienie ze skutków zabawy ze złym duchem.

 ANDRZEJ GRYGIEL/ PAP/ GNMasaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis tybetańskich – relaks czy zagrożenie duchowe?

Nowoczesne formy edukacji. Rozwijanie potencjału u dziecka i wspieranie jego wszechstronnego rozwoju. Szeroka gama ciekawych zajęć dla maluchów, od tańca po lektoraty językowe. A wszystko w atmosferze zabawy i przygody, pod okiem doświadczonego zespołu: pedagogów, psychologów, logopedów, pracowników naukowych. To oferta Akademii Indygo z Katowic. Brzmi świetnie? To szukamy dalej.

Zespół Akademii Indygo proponuje wiele bardziej i mniej standardowych metod pracy z dzieckiem oraz terapii. Mamy więc tu zajęcia artystyczno-plastyczne, teatralne, zajęcia muzyczne z gongami i misami dźwiękowymi, klub mamy i malucha, liczne warsztaty dla rodziców i pedagogów, np. jak prowadzić zajęcia kulinarne dla dzieci; bajkoterapia, czyli jak pisać bajki i opowiadania; mandale w edukacji i terapii. Potrzeba wiedzy i dużej świadomości zagrożeń duchowych, by dostrzec w tym gąszczu ofert, że coś jest nie tak.

Brzuszki wibrują

– W zerówce, do której uczęszcza nasz syn, przy szkole podstawowej nr 27 w Katowicach, padła propozycja, skierowana do rodziców, by umożliwić dzieciom udział w jednorazowych zajęciach z rytmiki – opowiada Krzysztof Kurzeja, tata 6-letniego Władysława. – Koszt 10 zł od osoby. Chyba wszyscy rodzice wyrazili zgodę. Nic niepokojącego, do tego za niewielkie pieniądze. Dzieci na zajęciach się zjawiły, przyszedł pan i pani z kotkiem.

- Po powrocie syna ze szkoły spytałam go, jak się bawił. Czy tańczył, czy ćwiczył – mówi Natasza Kurzeja, mama Władzia. – Okazało się, że zajęcia z rytmiką miały niewiele wspólnego. Instruktorzy z Indygo przynieśli ze sobą rekwizyty – misy tybetańskie, dzwonki oraz żywego kota. To była jedna z ich ofert, którą na stronie internetowej określają jako autorski program rozwojowy lub, bardziej dosadnie, warsztaty edukacyjno-rozwojowe „Tybet – Kraina Dalekiego Wschodu”. Nazwa mówi sama za siebie. – Syn opowiadał nam o zabawie z misami – relacjonuje mama Natasza. – O tym, jak pan kładł dzieciom misy na brzuchach i czuło się takie fajne wibracje. Zaniepokoiliśmy się poważnie.

Państwo Kurzejowie skontaktowali się z wychowawczynią i sekretariatem szkoły. Okazało się, że ofertę z Akademii Indygo przedstawiła wychowawczyni jedna z matek. Jako wspomniane zajęcia z rytmiki. Dyrekcja szkoły w takich przypadkach ufa wychowawcy klasy i – jak podkreślają zapytani dyrektorzy – nie ma obowiązku monitorowania wszystkich propozycji. A szkoda, bo można niechcący wejść w bagno i wciągnąć w nie dzieci. – Wychowawczyni naszego Władzia sama poczuła się zaniepokojona przebiegiem zajęć – opowiada Krzysztof Kurzeja. – Zwróciła szczególną uwagę na panią, która towarzyszyła prowadzącemu ćwiczenia, ale trzymała się z boku i była „dziwnie nieobecna”.

Kurzejowie zabrali syna do franciszkanina, ojca Gerarda Buli, który w Panewnikach m.in. sprawuje posługę egzorcysty. Przesada? – Chcieliśmy, żeby ojciec pomodlił się nad naszym synem, by Pan Jezus pozamykał wszystkie furtki na działanie szatana, które mogły się pootwierać podczas zajęć z metodami ewidentnie odwołującymi się do ideologii kultury i religii Wschodu.

cd

http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.Igraszki-z-diablem

Rozwijajmy się, zamiast rywalizować
 
  „Szybko, łatwo i skutecznie” nie zawsze znaczy dobrze - o zagrożeniach duchowych i potrzebie umiaru w szkole mówi Ewa Fus-Kubacka, nauczyciel, socjoterapeutka, związana ze wspólnotą neokatechumenalną
Polub nas na Facebooku!
 

MAŁGORZATA CICHOŃ: - Dlaczego zaczęłaś zajmować się zagrożeniami duchowymi dzieci i młodzieży?

EWA FUS-KUBACKA: - Ponieważ sama nieświadomie zaangażowałam się w metodę okultystyczną! Zrobiłam pierwszy stopień kursu kinezjologii edukacyjnej. Pewne rzeczy mnie dziwiły, czułam zmieszanie, kiedy pokazywany był np. tzw. test mięśniowy. Zostałam zaproszona na kurs drugiego stopnia. Ukrywano treść dalszego programu, ale ja nie byłam czujna i poszłam na te zajęcia. Mało tego - zorganizowałam warsztaty z pierwszego stopnia w mojej szkole! Potem zauważyłam, że niektóre ćwiczenia mają elementy hinduizmu np. mudry. Gdy już dostałam skrypt do ręki, okazało się, że wiele treści tej metody związanych jest też z medycyną chińską, z ideologią meridianów. Wszystko to podawane było po kawałku, w zakłamany sposób.

- Co zrobiłaś, gdy się zorientowałaś, że coś tu nie gra?

- Skontaktowałam się z o. Aleksandrem Posackim SJ (europejski konsultant egzorcystów - przyp. red.), który badał tę metodę pod kątem zagrożeń duchowych. Bardzo mi pomógł, zwracając uwagę na zagrożenia duchowe w edukacji i terapii. Potem w Warszawie odbyła się konferencja, podczas której naukowcy udowodnili, że kinezjologia edukacyjna nie opiera się na nauce - materiały z tej konferencji opublikował Instytut Badań Edukacyjnych. Martwi mnie, że ta metoda nadal wykorzystywana jest w pracy z dziećmi, także z niepełnosprawnymi. Osoba dorosła ma szansę się obronić, ponieważ posiada zmysł krytyczny, dzieci go nie mają.

- W edukacji sięga się po metody, które są szkodliwe? Dlaczego?

- Pęd do sukcesu, rywalizacja, rankingi szkół - wszyscy chcą uczyć się szybko i skutecznie. Żyjemy w kulturze nadczłowieczeństwa! Świat nie znosi cierpienia, braku, a nawet umiaru! W rywalizacji nie ma miejsca na budowanie relacji, a w życiu trzeba też nauczyć się przegrywać. Tymczasem naczelna zasada antropocentryzmu i New Age to: „Mogę stać się bogiem i być samowystarczalny”. Gdy na to nałoży się duża rywalizacja w szkole, młodzież idzie na skróty. Dlatego korzysta z NLP (neurolingwistyczne programowanie - przyp. red.), metod szybkiego czytania czy uczenia języków obcych sposobem SITA. Często używa się tam technik rzekomo uruchamiających niewykorzystane obszary naszego mózgu, a w rzeczywistości są to niebezpieczne techniki transowe. Metody „szybko działające” bywają, niestety, podpowiadane przez nas, nauczycieli, i wymuszane na dzieciach przez rodziców.

- To przykre… Czemu nauczyciele nabierają się na tak wątpliwe oferty?

- Często powodem jest nasza cecha, żeby się ciągle dokształcać, usprawniać, rozwijać, zamiast zatrzymać się na relacji i spokojnie prowadzić ucznia. Odkąd powstały gimnazja, nauczyciel dostaje uczniów na 3 lata i ma ich przygotować do egzaminu, nie znając ich! A wcześniej miał perspektywę całości! Czasami też przychodzą mody, które powodują, że szkoła przestaje żyć tym, czym żyć powinna. Np. w szkolnych gabinetach ma miejsce „wspomaganie” ucznia przez psychologa z zastosowaniem mandali, biofeedbacku czy relaksu w stanie alfa. Nauczyciele obligowani są do doskonalenia, realizując stopnie zawodowe. Wchodzą w alternatywne metody (np. Silvy, tai-chi, superlearning, relaksację), które nie były przedmiotem ich studiów, ale robią to ze względu na wymogi, żeby poszerzyć kompetencje i zaliczyć awans. Gdyby dyrektorzy reagowali, powiedzieli, co jest wartościowe, a co nie, byłoby lepiej. Ale sami też często tego nie wiedzą.

- Na co jeszcze nauczyciele powinni zwrócić uwagę?

- Na firmy przychodzące z ofertami zajęć dla dzieci. Ostatnio czujny dyrektor jednej ze szkół nie zgodził się na spotkanie z rodzicami, zaproponowane przez przedstawicieli ośrodka, który organizował dla dzieci zajęcia szybkiego zapamiętywania. Mimo rekomendacji Kuratorium Oświaty dyrektor stwierdził, że program tych zajęć był sformułowany zbyt ogólnie, bez podania technik i metod. Poza tym powinniśmy zwrócić większą uwagę na symbole okultystyczne, których używają młodzi ludzie. Szkoły nie pozwalają na używanie symboliki klubów sportowych, dobrze by było, by nie godziły się na symbolikę satanistyczną czy tatuaże. W szkole, w której pracuję, reguluje to odgórnie statut. Ogólnie nauczyciele niechętnie reagują na zagrożenie duchowe. Myślę, że wynika to z ich małej znajomości tych zagadnień i związanego z tym lęku. Równocześnie coraz więcej nauczycieli bierze udział w spotkaniach i konferencjach poświęconych tym tematom. Nie widzę powodu, dlaczego by nie rozmawiać o tych wartościach z uczniami. Uważam, że dobrą rolą szkoły byłoby dbanie również o bezpieczeństwo duchowe uczniów.

- Czy w sprawie zagrożeń duchowych interweniują rodzice?

cd

http://www.niedziela.pl/artykul/60592/nd/Rozwijajmy-sie-zamiast-rywalizowac

rozwiń
Avatar
ku rozwadze nauczycielom / 4 listopada 2015 o 09:02
Igraszki z diabłem

DODANE 01.06.2011 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

Do księży egzorcystów i sióstr w Rybnie systematycznie zgłaszają się rodzice małych dzieci z prośbą o modlitwę. O zdrowie? Nie. O uwolnienie ze skutków zabawy ze złym duchem.

 ANDRZEJ GRYGIEL/ PAP/ GNMasaż dźwiękiem z wykorzystaniem mis tybetańskich – relaks czy zagrożenie duchowe?

Nowoczesne formy edukacji. Rozwijanie potencjału u dziecka i wspieranie jego wszechstronnego rozwoju. Szeroka gama ciekawych zajęć dla maluchów, od tańca po lektoraty językowe. A wszystko w atmosferze zabawy i przygody, pod okiem doświadczonego zespołu: pedagogów, psychologów, logopedów, pracowników naukowych. To oferta Akademii Indygo z Katowic. Brzmi świetnie? To szukamy dalej.

Zespół Akademii Indygo proponuje wiele bardziej i mniej standardowych metod pracy z dzieckiem oraz terapii. Mamy więc tu zajęcia artystyczno-plastyczne, teatralne, zajęcia muzyczne z gongami i misami dźwiękowymi, klub mamy i malucha, liczne warsztaty dla rodziców i pedagogów, np. jak prowadzić zajęcia kulinarne dla dzieci; bajkoterapia, czyli jak pisać bajki i opowiadania; mandale w edukacji i terapii. Potrzeba wiedzy i dużej świadomości zagrożeń duchowych, by dostrzec w tym gąszczu ofert, że coś jest nie tak.

Brzuszki wibrują

– W zerówce, do której uczęszcza nasz syn, przy szkole podstawowej nr 27 w Katowicach, padła propozycja, skierowana do rodziców, by umożliwić dzieciom udział w jednorazowych zajęciach z rytmiki – opowiada Krzysztof Kurzeja, tata 6-letniego Władysława. – Koszt 10 zł od osoby. Chyba wszyscy rodzice wyrazili zgodę. Nic niepokojącego, do tego za niewielkie pieniądze. Dzieci na zajęciach się zjawiły, przyszedł pan i pani z kotkiem.

- Po powrocie syna ze szkoły spytałam go, jak się bawił. Czy tańczył, czy ćwiczył – mówi Natasza Kurzeja, mama Władzia. – Okazało się, że zajęcia z rytmiką miały niewiele wspólnego. Instruktorzy z Indygo przynieśli ze sobą rekwizyty – misy tybetańskie, dzwonki oraz żywego kota. To była jedna z ich ofert, którą na stronie internetowej określają jako autorski program rozwojowy lub, bardziej dosadnie, warsztaty edukacyjno-rozwojowe „Tybet – Kraina Dalekiego Wschodu”. Nazwa mówi sama za siebie. – Syn opowiadał nam o zabawie z misami – relacjonuje mama Natasza. – O tym, jak pan kładł dzieciom misy na brzuchach i czuło się takie fajne wibracje. Zaniepokoiliśmy się poważnie.

Państwo Kurzejowie skontaktowali się z wychowawczynią i sekretariatem szkoły. Okazało się, że ofertę z Akademii Indygo przedstawiła wychowawczyni jedna z matek. Jako wspomniane zajęcia z rytmiki. Dyrekcja szkoły w takich przypadkach ufa wychowawcy klasy i – jak podkreślają zapytani dyrektorzy – nie ma obowiązku monitorowania wszystkich propozycji. A szkoda, bo można niechcący wejść w bagno i wciągnąć w nie dzieci. – Wychowawczyni naszego Władzia sama poczuła się zaniepokojona przebiegiem zajęć – opowiada Krzysztof Kurzeja. – Zwróciła szczególną uwagę na panią, która towarzyszyła prowadzącemu ćwiczenia, ale trzymała się z boku i była „dziwnie nieobecna”.

Kurzejowie zabrali syna do franciszkanina, ojca Gerarda Buli, który w Panewnikach m.in. sprawuje posługę egzorcysty. Przesada? – Chcieliśmy, żeby ojciec pomodlił się nad naszym synem, by Pan Jezus pozamykał wszystkie furtki na działanie szatana, które mogły się pootwierać podczas zajęć z metodami ewidentnie odwołującymi się do ideologii kultury i religii Wschodu.

cd

http://rodzina.wiara.pl/doc/872178.Igraszki-z-diablem

Igraszki z diabłem

DODANE 01.06.2011 06:30

Aleksandra Pietryga; GN 20/2011 Katowice

D... rozwiń

Avatar
Gość / 3 listopada 2015 o 21:33

Racja, popieram. Ciemniacy przeginają pałę, chcą być świętsi od papieży.
Jan Paweł II mówił, żeby mu nie stawiać pomników, i co? Byle Kozia Wólka, a już stawia jakieś koromysło straszydło, i podpisuje, że to JP II. Ja protestuję, bo nasz papież to był piękny i mądry człowiek, ale durnoty nic nie czytały i nie czytają z jego dzieł. Nie chciałeś , ale my Ci postawimy i już, bo nam durnym tak się podoba!!! My tak chcemy, taka nasza wola, a nie Twoja, bo już nic nie możesz tym ciemniakom wytłumaczyć, ani zrobić. Une tu rzundzom i kwita.
I tak jest z ceremoniami modlitewnymi, że to jest na pokaz i na siłę, a nie szczere, idące z serca do nieba. I to jest już groteskowe, wpływa raczej negatywnie na rozwój duchowości, odrzuca wielu ludzi od kleru i kościoła, bo jest zbyt nachalne i namolne.
Niektórzy myślą, że taka ekspansja, taki pokaz polityczny, to zwycięstwo. Niestety, są w wielkim błędzie. Myślenie takie jest na krótką metę. Skutek będzie odwrotny do oczekiwanego.

Pięknie napisane. :)Zgadzam się z tym w całości.

Pięknie napisane. :)Zgadzam się z tym w całości.

rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze 114

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Krzysztof Żuk oczyszczony z zarzutu ws. biurowca

Krzysztof Żuk oczyszczony z zarzutu ws. biurowca 36 8

Krzysztof Żuk został ostatecznie oczyszczony z zarzutu w sprawie wynajęcia biur w nieistniejącym budynku. Chodzi o głośną sprawę biurowca przy Wieniawskiej. Korzystny dla Żuka werdykt wydała dziś Główna Komisja Orzekająca przy ministrze finansów

Leszek Bartnicki prezesem Motoru przynajmniej do końca sezonu

Leszek Bartnicki prezesem Motoru przynajmniej do końca sezonu 0 5

Po sobotniej porażce z Wisłą Sandomierz (0:1) prezes Motoru Lublin Leszek Bartnicki podał się do dymisji. W poniedziałek Rada Nadzorcza zdecydowała jednak, że szef klubu zostanie na swoim stanowisku przynajmniej do końca sezonu 2018/2019.

AZS AWF Biała Podlaska – Ostrovia Ostrów Wielkopolski 35:33

AZS AWF Biała Podlaska – Ostrovia Ostrów Wielkopolski 35:33 0 0

I LIGA PIŁKARZY RĘCZNYCH W przedostatnim meczu sezonu bialscy akademicy pokonali Ostrovię Ostrów Wielkopolski

Wykopał w ogrodzie pocisk artyleryjski

Wykopał w ogrodzie pocisk artyleryjski 3 1

Niewybuch wykopał w ogrodzie właściciel działki w Wólce Gołębskiej.

Lublin: Krwawa bójka po pracy. Zaatakował kolegę swojej byłej dziewczyny

Lublin: Krwawa bójka po pracy. Zaatakował kolegę swojej byłej dziewczyny 4 5

Miał grozić swojej byłej dziewczynie śmiercią, a potem zaatakował nożem jej kolegę. Niewiele brakowało, aby bójka zakończyła się tragedią. 24-letni Przemysław S. odpowie za to przed sądem

Noc Muzeów w Zamościu. Ciężko obejrzeć wszystko jednego wieczora [zdjęcia]
galeria

Noc Muzeów w Zamościu. Ciężko obejrzeć wszystko jednego wieczora [zdjęcia] 1 0

Od godziny 18 do 24 można było w sobotę wziąć udział w nocnym zwiedzaniu zbiorów muzealnych w Zamościu.

25. Święto Roweru w Lubartowie. Spodziewają się 15 tys. uczestników
24 czerwca 2018, 9:00

25. Święto Roweru w Lubartowie. Spodziewają się 15 tys. uczestników 1 0

Nawet 15 tysięcy uczestników spodziewają się organizatorzy jubileuszowego, 25. Święta Roweru w Lubartowie. Wśród uczestników zostanie rozlosowanych 25 rowerów.

24 godziny z mangą i anime
26 maja 2018, 11:00

24 godziny z mangą i anime 3 0

Co Gdzie Kiedy. Lubelskie Stowarzyszenie Fantastyki Cytadela Syriusza (ul. Lwowska 12) zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu 24h z... W sobotę, 26 maja o godz. 11 rozpocznie się wydarzenie 24 godziny z mangą i anime.

Ruski balet ponownie w Lublinie
30 maja 2018, 21:00

Ruski balet ponownie w Lublinie 0 0

Co Gdzie Kiedy. Klub Graffiti (al. Piłsudskiego 13) zaprasza na drugą odsłonę imprezy Ruski balet. Wydarzenie odbędzie się 30 maja o godz. 21.

Szkoła przerabia dawny magazyn. Baza dla nowego kierunku kształcenia
Magazyn
galeria

Szkoła przerabia dawny magazyn. Baza dla nowego kierunku kształcenia 0 0

W szkole rolniczej w Korolówce (pow. włodawski) gospodarskim sposobem dawny magazyn, a jeszcze wcześniej obora adaptowana jest na stajnię. Już niedługo będą tam cztery hucuły. W ten sposób powstaje baza dla nowego kierunku kształcenia, jakim jest hodowla koni.

Żurawie 2018: Kto dostanie Lubelskie Wyróżnienia Kulturalne?
26 maja 2018, 20:00

Żurawie 2018: Kto dostanie Lubelskie Wyróżnienia Kulturalne? 0 0

Poznaliśmy nazwiska 12 osób nominowanych do tegorocznych Żurawi – Lubelskich Wyróżnień Kulturalnych. Wśród nich są m.in. Aleksandra Cieślik – dziennikarka Radia Centrum, Jan Wąsak z tria „Pasażer”, z którym zdobył m.in. nagrodę publiczności na Open Stage oraz Jakub Bodys – fotograf kultury, portrecista.

Ewa Farna przeciw uzależnieniom - koncert w hali MOSiR
25 maja 2018, 20:00

Ewa Farna przeciw uzależnieniom - koncert w hali MOSiR 0 1

Co Gdzie Kiedy. Już 25 maja o godz. 20 w Hali MOSiR im. Zdzisława Niedzieli (al. Zygmuntowskie 4) wystąpi gwiazda polskiej sceny muzycznej - Ewa Farna! Artystka wystąpi w ramach akcji profilaktycznej przeciw uzależnieniom.

Zderzenie toyoty z rowerzystą. Czy kierowca w ogóle w miał szansę wyhamować? [wideo]
film

Zderzenie toyoty z rowerzystą. Czy kierowca w ogóle w miał szansę wyhamować? [wideo] 42 41

Do wypadku doszło w niedzielę około godziny 18:30 na ulicy Jana Pawła II w Radzyniu Podlaskim.

Grzegorz Schetyna poprowadzi wykład na UMCS

Grzegorz Schetyna poprowadzi wykład na UMCS 1 21

Grzegorz Schetyna - przewodniczący Platformy Obywatelskiej, wicepremier w rządzie Donalda Tuska odwiedzi Wydział Politologii UMCS. Spotkanie odbędzie się w najbliższy czwartek, 24 maja.

Co wpływa na wysokość OC?

Co wpływa na wysokość OC? 0 0

Zbliża się termin wykupienia OC na kolejny rok? Sprawdź, co wpływa na wysokość składki. Jakie czynniki brane są pod uwagę. Czy znasz je wszystkie?

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.