poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Neofaszyści ukryli arsenał w lesie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 lipca 2002, 21:41
Autor: D.J.

Stukilogramową bombę lotniczą, trotyl i elementy broni znalazła w niedzielę i wczoraj policja. Materiał wybuchowy zgromadziła paramilitarna grupa, która działała w Świdniku. Jej członkowie sami wskazali gdzie mają arsenały, po tym jak w sobotę ich kolega stracił w wybuchu ręce i stopę.

Do grupy należało kilkunastu młodych mieszkańców Świdnika. Najstarszy z nich, Albert K., który chciał wśród nich uchodzić za „fuehrera” i wpajał podwładnym idee faszystowskie, został w czerwcu aresztowany za nielegalne posiadanie broni. Był niewątpliwym liderem grupy. Pozostali członkowie mają po 14–15 lat. Chodzą do gimnazjów. Zajmie się nimi sąd rodzinny. Policja przesłuchała ich w czerwcu, przeszukano też miejsca gdzie mogli zgromadzić materiały wybuchowe i broń. Choć policja użyła psa wyszkolonego do poszukiwań materiałów wybuchowych, udało się jej znaleźć w kilku miejscach tylko amunicję i neofaszystowskie ulotki.
W sobotę w mieszkaniu na czwartym piętrze jednego z bloków w Świdniku doszło do eksplozji pocisku artyleryjskiego, który usiłował rozbroić 15-letni Gabriel K. Chłopiec chciał przeciąć bombę szlifierką. W wybuchu stracił obie dłonie i stopę.
Po wypadku policja jeszcze raz przesłuchała członków grupy, którzy dotychczas milczeli. Tym razem rozwiązały się im języki. – Powiedzieli nam, gdzie ukryli materiały wybuchowe – mówi Grzegorz Hołub, zastępca komendanta powiatowego policji w Świdniku. – W niedzielę, w lesie pod Świdnikiem, znaleźliśmy prawie dwa kilogramy trotylu i elementy broni, a w poniedziałek stukilogramową bombę lotniczą.
Policja twierdzi, że Gabriel K. utrzymywał z członkami grupy tylko koleżeńskie kontakty. Łączyły go z nimi zainteresowania materiałami wybuchowymi. Młodzi ludzie pozyskiwali trotyl z niewypałów, które wygrzebywali w lasach. Elementy broni kupowali na targach staroci. Mieli swój regulamin, spotykali się na zbiórkach, na których Albert K. usiłował zaszczepić ideologię faszystowską.
Członkowie grupy traktowali to bardziej jako zabawę w wojsko – uważa komendant Hołub. – Na razie hasła Alberta K. nie znajdowały u nich posłuchu. Gdyby jednak grupa działała dłużej to nie wiadomo czym mogłoby się to skończyć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!