środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Nerwowo w skupie

Dodano: 7 sierpnia 2002, 11:09

Rząd upoważnił wczoraj Agencję Rynku Rolnego do natychmiastowego rozpoczęcia skupu zbóż z dopłatami. Chodzi
o 270 tysięcy ton pszenicy i 30 tysięcy ton żyta. Rolnicy z Lubelszczyzny nie skorzystają z tej decyzji. Wczoraj zablokowali drogę krajową w Werbkowicach.

Wicepremier Jarosław Kalinowski poinformował, że rolnicy, którzy wyprodukują co najmniej 300 ton, będą mieć gwarancję, że w październiku i listopadzie sprzedadzą swoje zboże. – Chodzi o to, by ci, którzy mają duże zasoby zbóż, teraz nie stali w kolejkach.
Tyle że na terenie naszego województwa jest tylko jedna spółka agencyjna – w Krasnymstawie, więc tylko tam skup zostanie zwiększony o 17 tys. ton. Ale dopiero za jakiś czas, po ponownym przejściu całej procedury przetargowej. A rolników, którzy mogliby otrzymać dopłaty po przechowaniu 300 ton zboża w naszym województwie, gdzie średnie gospodarstwo ma kilka hektarów, po prostu nie ma. Poza tym zboże na przyczepach nie może czekać tygodniami na wznowienie skupu, a zbiorników rotacyjnych by je przechować nie ma.
Połowa firm jeszcze nie rozpoczęła skupu z dopłatami a te, które go prowadziły, po kilku dniach kończą. Wczoraj przerwała skup z powodu wyczerpania się limitu lubelska Lubella. Skończył się limit w Motyczu i Trawnikach. Wczoraj skup rozpoczęła tylko jedna firma – zespół młynów w Chełmie. Teraz praktycznie lubelscy rolnicy nie mają gdzie sprzedać zboża z dopłatą. – Do tej pory skupiliśmy w Lubelskiem 44 tys. ton pszenicy i prawie 6 tys. ton żyta. To dziesięć razy więcej niż rok temu o tej porze – mówi Władysław Saba, wicedyrektor lubelskiego oddziału ARR.
Rolnicy są rozgoryczeni i zdezorientowani. Wczoraj protestowali w Werbkowicach. W kilkugodzinnej blokadzie drogi z Zamościa do przejścia granicznego w Zosinie wzięło udział około 100 osób. – Chodzi o zwiększenie limitu skupu – wyjaśnia będący na miejscu poseł Samoobrony Marian Kwiatkowski. – Będziemy protestować aż do skutku.
Kilkanaście minut po godz. 13 samochód dostawczy przerwał blokadę i wjechał w protestujących. Doszło do przepychanek. – Przecież powinien nas zrozumieć – mówi Andrzej Terlecki z Kozodaw, jeden z poszkodowanych rolników. – Stoję już czwartą dobę.
Firma Elwerb przystąpiła do interwencyjnego skupu zboża w poniedziałek. Limit na sierpień wynosi 2 tys. ton pszenicy. Kolejki przed elewatorami ustawiały się kilka dni wcześniej. – Stoję od czwartku – mówi Krzysztof Ogonowski z Sahrynia. – W poniedziałek przyjęli 120 ton. Dlaczego tak mało? Bo o godz. 15 ogłoszono fajrant. Nie można wydłużyć godzin pracy elewatora?
Wieczorem do Werbkowic przyjechał Andrzej Lepper. Wcześniej w podlubelskiej Elizówce skomentował decyzję rządu. – To dobry krok, ale 300 tys. ton nie rozwiąże problemu. To kropla w morzu potrzeb. Trzeba skupić około 4 mln ton, już w tej chwili. To jest najgorszy skup zboża od 12 lat.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!