czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

XI Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca, sobota dzień czwarty. Na widowni tłum, na drzewach śnieg a na scenie…hmmmmm.

To bardzo trudne do opisania.

Zwłaszcza, że trzy tancerki z Holandii ("Co(te)lette” w choreografii Ann Van den Broek) to zjawisko jedynie do opisania, bo w czasie spektaklu obowiązywał absolutny zakaz fotografowania i filmowania. Najprawdopodobniej chodziło o ochronę artystycznego wizerunku tancerek, które momentami pozostawały absolutnie bez kostiumów.

Ale kto sądzi, że umknęły mu jakieś zalotnie erotyczne roznegliżowane kobiety to jest w błędzie. Holenderski projekt był jednym ze smutniejszych i bardziej dołujących prezentacji tegorocznych Spotkań. Zawieszony na pograniczu delirycznego świata; ni to szpitala dla obłąkanych ni to brutalnego świata seksbiznesu; mrocznej domowej przemocy, pożądania i spełnienia… interpretacji tyle co widzów. Zwłaszcza, że jak skomentował to jeden z widzów jego zdaniem paniom po prostu brakowało faceta, stąd ich problemy na scenie (sic!). Brakowało czy miały ich aż nadto - grunt, że zobaczyliśmy niezwykły warsztatowo i stylistycznie pokaz możliwości choreografa i tancerek: Cecylii Moisio, Theodossii Stathi i Judit Ruiz Onanii.


"Co(te)lette” było drugim punktem sobotniego programu Spotkań. Wcześniej było "Nic” przywiezione przez poznańskie Towarzystwo Gimnastyczne. Blisko godzinny spektakl pokazujący grupę (4 tancerki i tancerz) ludzi poruszających się w mniej lub bardziej zorganizowany sposób dość powolnym, miarowym tempem. Tancerze robili sobie przerwy schodząc ze środka sceny by zmienić ubranie i znów wrócić do nurtu tańca. Co mniej wytrwali widzowie uciekali po 20 minutach "Nic”, uznając, że nic się na scenie ciekawego nie dzieje.

A spektakl powoli zamieniał się w audycję radiową, bo pozostali widzowie znużeni "nicością” sceniczną strzygli uszami, a tam… muzyka do spektaklu była kompilacją dźwięków ruchu ulicznego, strzępów muzyki operowej, baletowej, disco, industrialnych zgrzytów po cytaty z dobranocek, filmów dokumentalnych i seriali. Dość ciepłe brawa były świadectwem, że nawet nic się może spodobać.
agdy
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!