czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie chciał jechać, ale mu kazali

Dodano: 30 marca 2008, 20:24
Autor: Dominik Smaga

Dopiero po interwencji policji kierowca nocnego autobusu zgodził się zawieźć do domu pasażerów linii 303.

Wcześniej przez pół godziny upierał się, że nie pojedzie. Bo zmienił się czas.

Farsa rozegrała się w nocy z soboty na niedzielę w centrum Lublina. - Wsiedliśmy do autobusu linii 303 na placu Wolności i kupiliśmy u kierowcy bilety. Chcieliśmy jechać na Czuby. Autobus dojechał do pl. Litewskiego, a tam kierowca stwierdził, że dalej nie jedzie, bo właśnie zmienił się czas i skoro jest godz. 3.30, to on wraca do zajezdni - opowiada Bartosz Rumiński, pasażer feralnego kursu. - Pasażerowie byli oburzeni. Oświadczyli, że z autobusu nie wyjdą.

Kierowca wezwał policję. - Po uzgodnieniach z dyspozytorem MPK kierowca ostatecznie dokończył kurs i dotarł do przystanku końcowego - informuje Piotr Branica z Komendy Miejskiej Policji.

- Trochę to trwało. Z Litewskiego wyjechaliśmy dopiero o godz. 4.08 - mówi pan Bartosz.

Trasa każdej z trzech nocnych linii wiedzie z jednego peryferyjnego osiedla na drugie. Wszystkie autobusy spotykają się na pl. Litewskim, gdzie można się przesiąść. Autobusy odjeżdżają stąd co godzina o 23.30, 0.30, 1.30 i 2.30.

W nocy z soboty na niedzielę przesuwaliśmy wskazówki zegarów z godz. 2.00 na godz. 3.00. Ta operacja przerosła możliwości lubelskiego MPK. Wozy wyruszające z osiedli po godz. 2.00 według nowego czasu wyjechały już po godz. 3.00. A zgodnie z rozkładami autobusy zaczynające o tej porze kursy dojeżdżają tylko do pl. Litewskiego.

W czwartek pytaliśmy rzecznika MPK, jak w sobotnią noc będą kursować autobusy. Otrzymaliśmyy informację, z której nie wynikało, czy spółka dostosuje rozkład do zmiany czasu, czy też pozwoli na to, żeby pasażerowie nie mieli czym wrócić do domów. Pytany o szczegóły rzecznik zapewniał, że ostatni kurs z pl. Litewskiego odjedzie o godz. 3.30. Okazało się to nieprawdą.

- To chyba był mój błąd, źle zrozumiałem informacje od przełożonych - tłumaczył wczoraj Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK. I od razu dodał: Ale ten jeden kurs rzeczywiście dojechał na Porębę na życzenie pasażerów.

• Uznaliście, że po godz. 1.30 pasażerowie nie będą chcieli wrócić do domów?

- Poza tym jednym przypadkiem nie było takich potrzeb - mówi Wojnarowicz.
Kierowcy pozostałych pięciu autobusów wrócili z pl. Litewskiego do zajezdni.
Czytaj więcej o:
marzyn
kick
ja
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

marzyn
marzyn (31 marca 2008 o 19:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzień po świętach jechałem 39 z 3-maja na Zana. Podjechał Neoplan (zdaje się 2234). 6 minut opóźniony. Czy to robiło wrażenie na kierowcy? A gdzie tam. Przez całą trasę autobus dosłownie toczył się 30-40 km na godzinę. Na Nadbystrzyckiej z góry zjeżdżał ciągle hamując. W końcu doturlał się do Zana pod ZUS z ponad 10 minutowym opóźnieniem. I to wszystko działo się w poświąteczny wtorek około południa kiedy były pustki na ulicach.
Nic dziwnego że ludzie nie jeżdżą autobusami.
Rozwiń
kick
kick (31 marca 2008 o 12:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cała komunikacja miejska w Lublinie to dopiero farsa!... Publiczne MPK jeździ jak chce, rozkłady jazdy i informacje na temat kursów są dla przeciętnego mieszkańca w ogóle nieczytelne i niezrozumiałe, a sama infrastruktura (autobusy, trolejbusy, przystanki... to lepiej nie mówić...). Czy miasto nie może wziąć przykładu z rozwiązań komunikacyjnych innych miast polskich, w których komunikacja miejska działa w sposób bardziej przemyślany i bardziej niezawodny? Czy problem tkwi w braku pieniędzy czy też w mentalności urzeników MPK?...
Rozwiń
ja
ja (31 marca 2008 o 09:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
do aron: jest w tym trochę racji, tyle, że wtedy mielibyśmy w mieście stare zdezelowane autobusy wycofane z eksploatacji w innych miastach, bez zaplecza technicznego, naprawiane pod blokiem i kursujące tylko w szczycie i to na rentownych liniach, ale z kolei nie byłoby problemu opisywanego w artykule, po prostu nie było by nocnych kursów bo są nieopłacalne
Rozwiń
aron
aron (31 marca 2008 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
konieczna jest likwidacja MPK
Rozwiń
viex
viex (31 marca 2008 o 06:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla porównania - tez w ostatnim kursie tyle że w Marsylii kilka lat temu kierowca autobusu, który nie miał pasażerów sam zapytał przez radio bazę, czy może zmienić swój numer na taki, który umozliwi dowiezienie nas (kilka osó na miejsce. A mógł pójść spać...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!