niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie ma gdzie parkować, bo szpecące lawety reklamują

Dodano: 15 listopada 2009, 19:08

Nowa moda na parkingach. Miejsca zajmują lawety z banerami reklamowymi. Kierowcy się denerwują, a Straż Miejska rozkłada ręce: Jeśli przyczepa nie tamuje ruchu, nic nie możemy zrobić.

Reklamowe lawety można spotkać we wszystkich częściach miasta. Co najmniej jedną i to codziennie np. na rogu Al. Racławickich i ul. Sowińskiego, tuż przed oknami Karczmy Słupskiej. – Nie przeszkadza mi to – mówi Ryszard Sierpiński, właściciel Karczmy. – Choć powiem szczerze: nie przekonuje mnie taki sposób na reklamę.

Przeszkadza za to mieszkańcom bloku, obok którego stoi reklamowa przyczepa. – Czasem są nawet dwie albo trzy – żali się jedna z mieszkanek. – Z normalnego parkingu dla ludzi robią nam centrum handlowe. A gdzie my mamy zostawiać samochody?

Podobny problem jest na miasteczku akademickim, gdzie reklamowe lawety są zaparkowane m.in. wzdłuż ulicy Radziszewskiego, np. przed rektoratem UMCS.

– Nie dość, że te reklamy psują wizerunek uczelni, to jeszcze blokują miejsca parkingowe, których i tak jest mało – mówi dr Marcin Lipowski, kierownik Zespołu ds. Informacji i Promocji UMCS. – Cały czas dzwonimy do Straży Miejskiej. Część tych przyczep jest usuwana. Ale nie wszystkie.

Strażnicy przyznają, że w większości przypadków mają... związane ręce. – Jeżeli pojazd jest zaparkowany na ogólnodostępnym parkingu, nie jest wrakiem i nie łamie przepisów ruchu drogowego, np. nie utrudnia przejazdu innym pojazdom lub ich nie zastawia, wówczas nie ma podstaw do interwencji – wyjaśnia Robert Gogola z lubelskiej Straży Miejskiej. – Prawo zezwala na parkowanie przyczep samochodowych tak samo, jak samochodów.

Co innego, jeśli taka reklama łamie przepisy ruchu drogowego. – W czwartek interweniowaliśmy na ul. Radziszewskiego, gdzie jedna z takich przyczep była nieprawidłowo zaparkowana. Nakazaliśmy jej usunięcie – dodaje Gogola. – Druga, na tej samej ulicy, była zaparkowana prawidłowo, więc nie było podstaw, żeby ją usunąć.

– Jeśli prawo o ruchu drogowym nie zakazuje parkowania lawet na ogólnodostępnych miejscach, to dlaczego ja mam tam nie parkować. Nie widzę nic przeciwko – mówi Grzegorz Bartnik, właściciel lubelskiej korporacji taksówkarskiej, która promuje się właśnie na przyczepach. – Rynek jest, jaki jest. Zwłaszcza w Lublinie jest bardzo ciężki. Każdy szuka różnych możliwości, żeby się zareklamować.

– To sposób na taniość. Bo nie płaci się za jakość, za odpowiednią ekspozycję – podkreśla dr Lipowski. – Największe firmy, które dbają o swój wizerunek, nigdy nie zdecydują się na taką reklamę.
Czytaj więcej o:
Jacek
miron
nie_chce_reklam
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jacek
Jacek (17 listopada 2009 o 08:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na Andersa przy cmentarzu parkuje laweta przypięta łańcuchem do latarni. Niestety blikuje prawie cały chodnik dla peiszych i muszą oni wchodzić na ścieżkę tylko dla rowerów. Trzeba ją usunąć!
Rozwiń
miron
miron (16 listopada 2009 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piszecie takie dyrdymały i ekscytujecie się jakby było czym. Tu chodzi tylko i wyłącznie o kasę. Jeśli na pasie zieleni wzdłuż Al.Solidarności stoją wielkich rozmiarów banery reklamowe słupowe, to jest ok., one nie odwracają uwagi kierowców??????!!!!!! To jest zgodne z przepisami?????!!!!
Niech S. Miejska zajmie się lepiej źle parkującymi,niezgodnie z przepisami, i uniemożliwiającymi wyjazd z posesji autami. Przykład: wyjazd z parkingu bloku przy Lubartowskiej 64!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
nie_chce_reklam
nie_chce_reklam (16 listopada 2009 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A i jeszcze 3ci sposób walki z przyczepami reklamowymi mi się nasunął.
Do znaków "P" oznaczających parking dołożyć tabliczkę "tylko dla pojazdów samochodowych i motorowerów".
Policja i SM będą miały wtedy też co robić
Rozwiń
nie_chce_reklam
nie_chce_reklam (16 listopada 2009 o 09:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I jeszcze coś ciekawego dodam. Wystarczyło zainteresowanie tematem i wyszukiwarka google:

[url="http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090609/TORUN01/561700903"]http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/artic...RUN01/561700903[/url]

Podobnie jak w Toruniu, poradzili sobie w Poznaniu. Ale to trzeba chcieć coś zrobić.
Straż i Policja ma do dyspozycji przynajmniej dwa artykuły 63a i 99 Kodeksu wykroczeń.
Natomiast zarządcy drogi sposób opisany w powyższym artykule.

Pozdrawiam zarządców dróg
i Straż miejską też.
Do roboty Panowie i Panie a lawety z reklamami znikną.
Rozwiń
zbyslew
zbyslew (16 listopada 2009 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no cóż,jeśli w Straży Miejskiej nie znają przepisów mówiących o tym,że ustawianie reklam w pasie drogowym bez stosownego zezwolenie jest nielegalne /i niebezpieczne gdyż odwraca uwagę kierujących/- to należy się dokształcać.Że jest to pas drogowy i jest to reklama nikt nie zaprzeczy.Z nieznajomością przepisów drogowych u Panów ze Straży Miejskiej spotkałem się wiele razy.Bardzo chętnie zakładają blokady na koła w sytuacjach pewnych-jak choćby znak zakazu zatrzymania czy postoju.Jednakże gdy sprawa wymaga znajomości prawa w szczegółach /parkowanie w obrębie przystanków,przejść czy skrzyżowań/ to już nie są tacy chętni do reagowania na wykroczenia. WSTYD- i do nauki !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!