czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie ma pieniędzy na tory na wiadukcie. Po czym pojadą pociągi?

Dodano: 25 września 2013, 18:13
Autor: Dominik Smaga

Na lubelskim Dworcu Głównym może zapanować chaos (Jacek Świerczyński/ Archiwum)
Na lubelskim Dworcu Głównym może zapanować chaos (Jacek Świerczyński/ Archiwum)

Podróżni będą mieli wielki kłopot, jeśli tory zdjęte z remontowanego wiaduktu nad ul. Kunickiego nie zostaną odbudowane na czas. Tymczasem jedyna firma, która chce je odtworzyć złożyła zbyt drogą ofertę.

Na wiadukcie trzeba odbudować liczące po ok. 30 metrów odcinki dwóch torów. Jeśli nie zostaną odtworzone do połowy grudnia, kiedy to ma wejść w życie nowy rozkład jazdy pociągów, to na lubelskim Dworcu Głównym może zapanować chaos.

– Szacujemy, że bez tych torów na dworcu opóźnionych byłoby 60 pociągów – mówi Zygmunt Grzechulski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie.

Obydwa tory zdemontowała firma, która przebudowywała wiadukt. Latem odstąpiła od umowy i zostawiła rozgrzebany plac budowy. Do dokończenia pozostało po niej bardzo dużo: przebudowę wiaduktu, poszerzenie i obniżenie jezdni, nowe tunele dla pieszych, nowy skwer i przedłużone przejście podziemne pod peronami.

Kolej próbowała szukać nowego wykonawcy, ale na uporanie się ze wszystkim narzuciła tak krótki termin, że nie zgłosił się nikt. Jednak o ile bez dłuższego przejścia podziemnego, czy nowego skweru będzie jeszcze można się obejść, o tyle gorzej będzie z torami. Kolejarze postanowili zatem poszukać firmy, której powierzą samo tylko odtworzenie zdemontowanych torów. I z tym też jest problem.

Na wczoraj zaplanowane zostało otwarcie ofert w przetargu na położenie brakujących szyn. Okazało się, że jedyna oferta jest za droga. Kolej zarezerwowała na to niecałe 550 tys. zł netto, zaś oferta opiewa na blisko 770 tys. zł.

Teraz wyjścia są dwa. Albo kolej unieważni przetarg, co może zrobić komisja przetargowa w Lublinie, albo dołoży brakującą kwotę, a taką decyzję może podjąć tylko warszawska centrala spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Po unieważnieniu przetargu trzeba by ogłaszać nowy, ale wtedy nie byłoby pewności, że robotnicy zdążą przed wejściem w życie nowego rozkładu, ani pewności, że wpłyną tańsze oferty.

Jeśli tory nie będą odbudowane na czas największe kłopoty będą z wpuszczaniem pociągów jadących od strony Chełma. Ale nie tylko. Przepisy określają m.in. czas postoju pociągu na peronie, którego nie można skrócić. Utrudniony dojazd do peronów może zburzyć układankę, którą jest rozkład jazdy.

Decyzja o dalszych losach przetargu może zapaść na początku przyszłego tygodnia.
Czytaj więcej o:
olo
wista
luk4szek
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

olo
olo (26 września 2013 o 11:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tymczasem jedyna firma, która chce je odtworzyć złożyła zbyt drogą ofertę.

--- sorki, to, że ktoś ma 5 zł, a pizza kosztuje 10, to nie znaczy, że mają mu sprzedać za 5 bo on tyle ma. Niech więc sobie sami zrobią za 5zł...

Wiadomo, że tanie przeważnie znaczy gorsze.

Rozwiń
wista
wista (26 września 2013 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niech zatrutnią proroka to w 3 dni wybuduje wiadukt z torami.Trzeba miec w głowie trochę oleju i wiedzieć ile czasu potrzeba na dokończenie tej roboty.Technologia jest ważniejsza od kiełbasy wyborczej.Przyda się sukces w tym czasie w roku przyszłym na wybory!!!!!!!!!

Rozwiń
luk4szek
luk4szek (26 września 2013 o 09:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Cyt: – Szacujemy, że bez tych torów na dworcu opóźnionych byłoby 60 pociągów – mówi Zygmunt Grzechulski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Lublinie.

A czy kiedyś nie mieliście opóźnienia??? 

Rozwiń
ghb
ghb (26 września 2013 o 09:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Cytat: "Kolej próbowała szukać nowego wykonawcy, ale na uporanie się ze wszystkim narzuciła tak krótki termin, że nie zgłosił się nikt."

Zapewne nie tylko termin był przeszkodą, ale też pusta kasa PKP PLK. Z 29 baniek zostało tylko 3, a prac do ukończenia aż 40 %. No i nie dziwi fakt że "nikt nie podjął rękawicy". Kto chciałby pracować "za darmo" lub "dokładać do interesu" PKP.


Ale JAJA, i winnych nie ma. A gdzie jest CBA, CBŚ, Prokurator i inne służby które dba powinny o porządek prawny?

Rozwiń
Ja
Ja (26 września 2013 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Cytat: "Kolej próbowała szukać nowego wykonawcy, ale na uporanie się ze wszystkim narzuciła tak krótki termin, że nie zgłosił się nikt."

Zapewne nie tylko termin był przeszkodą, ale też pusta kasa PKP PLK. Z 29 baniek zostało tylko 3, a prac do ukończenia aż 40 %. No i nie dziwi fakt że "nikt nie podjął rękawicy". Kto chciałby pracować "za darmo" lub "dokładać do interesu" PKP.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!