środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Nie ma sprawy, możemy zakasać rękawy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 maja 2007, 17:20

Niektórzy pracować wczoraj musieli, bo służba nie drużba. Inni chcieli - żeby zarobić parę złotych, albo zabić nudę.

Mało kto pamiętał, że jeszcze kilkanaście lat temu 1 maja był najważniejszym świętem przodowników pracy. Dziś to po prostu dzień wolny, który można zagospodarować wedle uznania. Choćby pracą.
Mimo przejmującego chłodu nie próżnowali wczoraj amatorzy prac ogrodniczych. - Dziś zdecydowanie wypada pogrzebać trochę w ziemi - mówi Marianna Witek z lubelskiego Sławinka. - A odpoczywać będę 3 maja. To jest prawdziwe święto.
Ale sprzedawcy akcesoriów ogrodniczych, którzy 1 maja liczyli na obrót, bardzo się rozczarowali. - Ruch w interesie jest właściwie żaden. 20 proc. tego, co normalnie - ocenia Jarosław Bednarzak.
Choć ulice świątecznie opustoszały na postojach ustawiał się sznur taksówek. Kierowcy pracowali.
- 1 maja, 3 maja, czy 15; jaka to różnica? Pracuję dziś, jak w każdą niedzielę i święto. Inaczej nie zarobiłbym na życie - twierdzi Marek Włodawski, taksówkarz z Lublina. - Tyle, że chętnych do jazdy mniej niż zwykle. Ludzie uciekli za miasto albo siedzą w domu przed telewizorem.
Na brak pracy nie narzekali za to lekarze. - Od rana przyjęłam już kilkudziesięciu pacjentów, kolejka cały czas się ustawia. Dzieci chorują na zapalenie oskrzeli, sporo jest też zatruć wirusowych. Dla mnie to bardzo pracowite święto - mówi dr Anita Nogalska, lekarka rodzinna, która przyjmowała pacjentów w przychodni na lubelskim LSM. 1 maja wypadł jej 24-godzinny dyżur. - Spodziewam się, że wieczór i noc też będą pracowite. To już taki świąteczny zwyczaj - ocenia.
Dr Nogalska mówi, że w swojej kilkunastoletniej praktyce nie miała żadnych świat, podczas których nie musiałaby dyżurować. - Ktoś musi pracować, żeby spać, a właściwie chorować mógł ktoś - śmieje się. Pracować w Święto Pracy nie zamierzała stomatolog Anna Janas, ale skręcający się z bólu pacjent nie pozostawił jej wyboru i musiała otworzyć gabinet. - No i takie mam właśnie święto. Jak przystało na tradycję - pracowite.
- Pracuję dziś, pracuję, a jakże! Właśnie odświeżam ściany w swoim pokoju - śmieje się Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika. - Ale nie ze względu na święto pracy, bo to komunistyczny wymysł, tylko z powodu świętego Józefa Rzemieślnika, który ma dziś swój dzień.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!