poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Nie ma za co, panie Kalinowski

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 kwietnia 2005, 21:16

14 tys. zł nagrody ma dostać Adam Kalinowski, dyrektor lubelskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z budżetu województwa. Uważa, że to niewiele.
Adam Kalinowski jest bratem Jarosława Kalinowskiego, byłego szefa Polskiego Stronnictwa Ludowego. Najpierw był dyrektorem Szpitala Kolejowego, teraz szefuje lubelskiemu WORD-owi.

Miesięcznie zarabia średnio 7 tys. 20 zł. Teraz dostanie nagrodę. I to nie byle jaką. Do Zbigniewa Poliszuka, dyrektora Departamentu Infrastruktury Technicznej Urzędu Marszałkowskiego właśnie wpłynęło pismo podpisane przez zastępców Kalinowskiego, w którym wnioskują, by nagroda ich dla szefa wynosiła tyle, co jego dwukrotne miesięczne wynagrodzenie.
- Żeby jeszcze było za co - komentuje Edward Wojtas z lubelskiego PSL. - To przecież za jego kadencji w WORD miała miejsce afera z instruktorami-łapówkarzami.
Zapytaliśmy dyrektora, co myśli o nagrodzie dla siebie?
- Nic mi na ten temat nie wiadomo - stwierdził.
• Z ręką na sercu?
- Bez ręki - przyznał dyrektor.
• Zasłużył pan na te pieniądze?
- Nie mnie to oceniać. A 14 tys. zł to nie jest wcale dużo. To przecież jedna pensja niektórych osób. A my w WORD i tak zarabiamy mało.
Nieoficjalnie mówi się, że podwójna nagroda dla Adama Kalinowskiego to zasługa jego brata Jarosława. We wtorek Główny Sąd Koleżeński przywrócił marszałka Henryka Makarewicza w prawach członka PSL. A już dzień później do Urzędu Marszałkowskiego trafił dokument wnioskujący o dwukrotnie wyższą nagrodę dla Adama Kalinowskiego. - Każdy widzi, każdy słyszy - mówi Zdzisław Podkański, szef lubelskich ludowców. - Przepraszam, ale pozostawię to bez komentarza.
Katarzyna Pasieczna

Grzeszki Kalinowskiego
• Bez porozumienia z właścicielami szkół jazdy, zmienił samochody, na których kursanci zdają egzaminy. Przetarg wygrał Chevrolet, a właściciele szkół jazdy są zmuszeni do wymiany aut na takie, jakie posiada teraz WORD.
• Przyłapany przez dziennikarzy na wykorzystywaniu służbowego auta do prywatnych celów. Jeździł nim do domu, na działkę nad jezioro, a nawet po zakupy.
• Zostawił Szpital Kolejowy z 22 mln długu. Sam złożył rezygnację z funkcji dyrektora, a tego samego dnia marszałek Henryk Makarewicz zwolnił z pracy ówczesnego dyrektora WORD. Fotel dostał Kalinowski. Na odchodne zdążył jeszcze zatrudnić kilku ludzi w szpitalu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!