środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

"Nie wiem, jak długo Bóg pozwoli mi jeszcze żyć"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 maja 2011, 20:27

Nie wiem, jak długo Bóg pozwoli mi jeszcze żyć... Dlatego muszę myśleć o swoich dzieciach – mówi Hal
Nie wiem, jak długo Bóg pozwoli mi jeszcze żyć... Dlatego muszę myśleć o swoich dzieciach – mówi Hal

Internauci z całej Polski śledzą losy chorej na raka Haliny Syty, której dramat opisaliśmy kilka tygodni temu. – Dziękuję za wsparcie. Bardzo go teraz potrzebuję. Dla siebie i dla moich synów – mówi Halina.

– Operacja którą przeszłam po świętach, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów… – opowiada 34-letnia Halina Syta z podlubelskich Jakubowic Konińskich. – Teraz jedyna nadzieja w chemioterapii. To będzie już piętnasta.

Do domu Haliny, której historię opisujemy od trzech lat, wróciliśmy kilka tygodni temu. Okazało się wtedy, że nowotwór znów zaatakował. Lekarze zdiagnozowali kolejne przerzuty. To nie koniec złych wiadomości. Halina ze swoimi 13-letnimi synami musi wyprowadzić się z domu, w którym mieszkała od 10 lat. – Los znów nas doświadcza. Znowu muszę prosić ludzi o pomoc. Tylko tyle mogę zrobić dla moich dzieci; zapewnić im bezpieczną przyszłość – szepcze Halina.

Gmina na razie nie dysponuje lokalem dla rodziny Sytów. – Szukamy mieszkania, które byłoby blisko Lublina, żeby pani Halina mogła dojeżdżać do szpitala – mówi Elżbieta Parafiniuk, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Niemcach.

Przedłuża się też sprawa polskiego obywatelstwa dla matki Haliny, która opiekuje się bliźniakami. – Dokumenty są już w MSWiA. Zostały tam przekazane wraz ze specjalnym listem wojewody do prezydenta. Genowefa Tokarska prosi w nim o szczególne, priorytetowe potraktowanie tej sprawy – mówi Małgorzata Tatara, rzecznik wojewody lubelskiego. – Pani wojewoda zna tę rodzinę i ma świadomość wagi problemu. Dlatego zapewniam, że będziemy pilotować tę sprawę aż do szczęśliwego finału w Kancelarii Prezydenta RP.

Nie zawiedli też internauci. Po naszym tekście i reportażach w TVP na Facebooku powstała grupa Haliny Syty. Blisko 150 osób z całej Polski pomaga jej finansowo i wysyła ponaglające listy do władz lokalnych i Kancelarii Prezydenta RP.

– Stąd dostaję bardzo duże wsparcie – przyznaje Halina. – Dziękuję za każde dobre słowo i pomoc. To dla mnie dziś bezcenne. Daje mi poczucie, że nie jesteśmy sami. Że moje dzieci mogą na kogoś liczyć.
Ale pomoc wciąż jest potrzebna. Lada dzień Halina znów trafi do szpitala. Z dziećmi zostaje babcia.

– Tam, gdzie możemy pomóc, musimy zrobić co w naszej mocy – apeluje ksiądz Janusz Latoch, proboszcz parafii w Jakubowicach Konińskich, który także pomaga rodzinie. – Na zdrowie pani Halinki nie mamy wpływu. Ale dzieciom musimy zabezpieczyć przyszłość.

Kim jest Halina

Z pochodzenia Ukrainka do Polski przyjechała kilkanaście lat temu. Tu wyszła za mąż i urodziła bliźniaki: Damiana i Daniela. Jej szczęście nie trwało długo. Mąż Haliny zmarł nagle, zostawiając rodzinę bez środków do życia. Zaraz potem lekarze odkryli u niej złośliwy guz szyjki macicy. W 2008 roku kobieta przeszła skomplikowaną operację, potem radioterapię. Wtedy po raz pierwszy opisaliśmy jej historię, która poruszyła ludzie w całej Polsce.

Prezes ZUS w Warszawie w drodze wyjątku postanowił przyznać jej rentę, zaś ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński nadał jej polskie obywatelstwo. Radość nie trwała długo. Rok po pierwszej operacji choroba wróciła. Halina przeszła 3 kolejne operacje i 14 chemioterapii. W tym roku nowotwór znów zaatakował. Każdego, kto chce pomóc rodzinie, prosimy o kontakt. Tel. 81 46 26 859, 697 770 429, bozko@dziennikwschodni.pl

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
femalefun
dest90
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

femalefun
femalefun (10 sierpnia 2011 o 16:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To wszystko jest prawidłowe, ale... nagła śmierć z powodu choroby zazwyczaj burzy wszystkie nasze plany - http://######/site/457news - dowiedziałem się, że jestem chory. Dzięki Bogu nie za późno.
Rozwiń
dest90
dest90 (4 sierpnia 2011 o 13:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam wszystkich.
Mam chęć wypowiedzenia się w temacie życia oraz trudności związanych z chorobami, a szczególnie z wielkim ciężarem narzuconym na człowieka przez nowotwór.
Większość ludzi odbiera raka jako nieuleczalną chorobę i uważają resztę swojego życia za pozbawione sensu. Jest to błędne myślenie bo każdy, nawet człowiek przykuty do łóżka ma szanse pomóc innym lub chociaż sprawić, by pojawił się uśmiech na czyjejś twarzy.
Celem mojej wypowiedzi jest zachęcenie was do odwiedzenia strony ***TU BYŁ SPAM**.com/
Jest to strona poświęcona w całości nowotworom wszelkiego rodzaju oraz nowoczesnym sposobie wczesnego jego wykrycia.
Skoro życie jest takie piękne to lepiej się przebadać niżeli się poddać.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!