poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nie został prezydentem, ale będzie szefem Filharmonii

Dodano: 6 stycznia 2009, 16:09

Komisja konkursowa wskazała nowego szefa Filharmonii Lubelskiej. Jan Sęk wygrał dzięki decydującemu głosowi członka zarządu Arkadiuszowi Bratkowskiemu.

Jan Sęk jest byłym senatorem i byłym członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, pracuje w Zakładzie Badań Etnicznych UMCS, szefuje Fundacji Willa Polonia, dwa lata temu startował z poparcia PSL na prezydenta Lublina.

Wygrał konkurs dzięki decydującemu głosowi członka zarządu województwa Arkadiuszowi Bratkowskiemu.

W wyścigu do fotela dyrektora lubelskiej Filharmonii Sęk pokonał Stefana Müncha, pracownika Zakładu Kultury Literackiej i Obyczaju UMCS, prezesa Stowarzyszenia Pro Musica Antiqua oraz dziennikarza muzycznego.

Krzysztof Torończyk nadal będzie dyrektorem naczelnym Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie. Zarząd województwa powołał go na to stanowisko na kolejnych pięć lat. Zrobił bez ogłaszania konkursu, po uzyskaniu zgody Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Leszek Burakowski, po zmianie przepisów, będzie Sekretarzem Województwa. Dotychczas zajmował stanowisko Dyrektora Generalnego UM. Dostanie większe uprawnienia, m. in. będzie mógł w imieniu marszałka samodzielnie nadzorować jednostki samorządu województwa.
rp

Rozmowa z Janem Sękiem, kandydatem na prezydenta Lublina - październik 2006 r.

• Pięć zalet prezydenta Pruszkowskiego
- Muszę pięć? Jest młody i ma 8 lat doświadczenia, które kiedyś mu się przyda. Za kilka lat to będzie stabilny polityk. Na wielu imprezach pojawia się z żoną. To znak, że polityka cywilizuje się.

• A dla Lublina nic nie zrobił?
- Zrobił ścieżki rowerowe. Próbował budować kontakty międzynarodowe.

• Jak Pan ocenia swe szanse?
- Jestem zawodowym politologiem i człowiekiem spełnionym politycznie. Swój start oceniam jako powinność obywatelską. Mój program jest alternatywą wobec innych kandydatów. Inni mówią ogólnikowo ile zrobią dobrego, ja działam konkretnie.

• To prosimy o konkrety.
- Zainspirowałem powstanie międzynarodowego konkursu muzycznego dla niewidomych im. I. J. Paderewskiego,organizuję cykliczne koncerty: Rogowski in memoriam, C. Norwid - F. Chopin: śladami wielkiej przyjaźni, Papież Słowianin - zwiastun nadziei oraz Festyn Staropolski Convivium Lublinensis. Moja fundacja Willa Polonia zakłada w Nałęczowie Muzeum Kultury Rodzimej. Promuję skutecznie nasz region w kraju i w środowiskach polonijnych.

• A co z inwestycjami w Lublinie?
- Stawiam na nowatorską ideę przemysłów kulturalnych. Do muzeów i galerii nie musi się dokładać. Przykład? Tłumy w Muzeum Powstania Warszawskiego. Mamy stary most nad Bystrzycą. Nikt nie ma pomysłu, co z nim zrobić. A może, jak we Florencji, podświetlić go, postawić kramy kupieckie , stworzyć miejsce spacerów dla zakochanych.

Planuję rewitalizację Półbaszty na Starym Mieście. Tam może powstać Zaułek Unijny z carillionem (zespół dzwonów, wygrywających melodie - red). Europa kocha carilliony i na pewno da pieniądze na jego zrobienie. Teraz jedyny w Polsce carillion ma Gdańsk. I byłby to symbol tego, że w tych dwóch miastach rodziła się Nowa Polska.

• Może bardziej potrzeba inwestycji, które przyniosą miejsca pracy?
- Ale to są miejsca pracy. Turyści będą nocować, jeść w restauracjach, kupować pamiątki. Jesteśmy jednak stolicą najbiedniejszego regionu i nie łudźmy się, że szybko się z tego wyrwiemy. Lublin może być natomiast centrum produkcji biopaliw. To rozruszałoby ekonomię całego regionu. Inaczej na nas spojrzy Warszawa. Paliwa są przecież bronią strategiczną.

• Jaka tu rola prezydenta? To przedsiębiorcy postawią fabrykę, jeśli zwietrzą w tym interes.
- Prezydent ma tworzyć dobre warunki - dać uzbrojony teren, ulgi, zachęty, indywidualną obsługę dla inwestorów. Ja to potrafię. Zapewniłem sobie współpracę młodych, świetnie zorientowanych fachowców m. in. Krzysztofa Hetmana, dyrektora z Urzędu Marszałkowskiego.

• Kogo wyznaczy pan na swoich zastępców w ratuszu?
- Nie hołduję zasadzie mierny, ale wierny. Zastępcami zrobię ludzi formacji politycznych , które będą miały znaczący wpływ na Radę Miasta. Może to one wskażą trzech kandydatów, a ja wybiorę jednego, a może ja przygotuję trzy kandydatury a te opcje wskażą najlepszego.

• Lotnisko powinno być w Świdniku czy w Niedźwiadzie?
- To źle postawione pytanie. W rozsądnym czasie i kolejności lotniska powinny powstać w obu miejscach.

• Mówi pan wiele o kulturze, ale raczej o tej niszowej. Nie lepiej stworzyć wydarzenie, które ściągnie tłumy, niczym Przystanek Woodstock? Co z kulturą masową?
- Będzie Festiwal Kultury Staropolskiej. Chcę żeby trwał od kwietnia do października. Da stały napływ turystów. Na jedną imprezę przyjdzie 300, a na inną 750 osób.

• A kto będzie gwiazdą?
- Dlaczego każdy festiwal musi mieć gwiazdę?

• I ta impreza ma ściągnąć tłumy?
- W swoim czasie zapowiadano pod patronatem wojewody wielki koncert jednego z Beatlesów. I z tej gigantomanii nic nie wyszło.

• Przystanek Woodstock to też gigantomania?
- Nie ma u nas miejsca na taką imprezę ,proponuję pomyśleć o Festiwalu Kultury Słowiańskiej.

• Jest Pan za hipermarketem na górkach czechowskich?
- Sens mają konsultacje społeczne. Najchętniej widziałbym tam hipermarket sieci Społem. Każdy wykupując kartę członkowską, uprawniającą do zniżek, czułby się też współwłaścicielem.

• A co z komunikacją miejską?
- Trzeba wprowadzić pojazdy na gaz. Wybudować małą obwodnicę i żądać przyspieszenia budowy dużej obwodnicy Lublina. To nie może trwać w nieskończoność. Trzeba uporządkować okolice dworców z zatęchłych komórek.

• Czy obecna cena biletów jest dobra?
- Wiem z doświadczenia, że takie rzeczy trzeba głęboko przemyśleć ze specjalistami. Uśmiecham się ale rozwiązywania problemów komunikacji miejskiej nie należy zaczynać od skądinąd ważnej sprawy ceny biletów.

Rozmawiali: Rafał Panas i Dominik Smaga, październik 2006 r.
Czytaj więcej o:
Rafał Panas
Gość
jack
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Rafał Panas
Rafał Panas (7 stycznia 2009 o 09:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lubliniak napisał:
A co to za zawistne komentarze.A moze podac kto zlozyl oferte na to stanowisko?!Bo wedlug wczesniejszych informacji prasowych bylo tylko dwoch kandydatow.To jakiego innego wyboru mogl dokonac zarzad wojewodztwa.A ze wybral Seka.To dobrze.Sek bedzie naczelnym Filharmonii a Munch moze byc artystycznym.I po sprawie.A ze zmiany w Filharmonii sa konieczne to wszyscy wiedza.I ze dotychczasowe towarzystwo boi sie jakichkolwiek zmian to tez wiadomo.Jak zwykle co do kazdej zmiany slychac ujadanie,ale psy szczekaja a karawana jedzie dalej.


Witam i biję się w piersi - komisja konkursowa wybierała spośród pięciu kandydatów.
Pozdrawiam Rafał Panas
Rozwiń
Gość
Gość (6 stycznia 2009 o 23:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miałem okazję współpracować z dr. Sękiem kilka lat temu. To człowiek oddany kulturze i sztuce i nie jest to wybór polityczny. Dr Sęk przewodniczy fundacji Willa Polonia, która m.in. organizowała darmowe koncerty muzyki poważnej cieszące się bardzo dużym zainteresowaniem lublinian. Przyjeżdzali na te koncerty wspaniali wykonawcy.
Myślę że Sęk to bardzo dobry wybór. Lubelska kultura zyskałą wspaniałego człowieka
Rozwiń
jack
jack (6 stycznia 2009 o 23:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wygrała jak zwykle polityka a nie rozsądek...
Rozwiń
Dariusz S.
Dariusz S. (6 stycznia 2009 o 23:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zawistna bando przepełniona własnymi kompleksami
Czy ktoś z Was ciemnoty zastanowił się jak wiele pan Sęk zrobił dotychczas dla kultury i sławienia naszego miasta i kraju.
Obserwuje jego poczynania i jestem od wielu lat pełen podziwu dla jego wiedzy i zaangażowania w to co robi.
Jak wiele koncertów zorganizował w Lublinie, jak ciekawe były to przedsięwzięcia.
Miernoty - jak łatwo ukryć się za anonimowością internetu i zrzucać wszystko na politykierstwo.
Proszę wskażcie inną osobę w tym mieście, która społecznie zrobiła tak wiele dla muzyki w Lublinie.
Czekam !!!
Rozwiń
napoleon
napoleon (6 stycznia 2009 o 23:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
etr5 napisał:
Bo ja się do tego nie nadaję i nie należę do PSL.Oni nadają się do wszystkiego .Już jeden z Lublina był słynnym ministrem kultury ,który zapraszał po odznaczenie nieżyjącego Czapskiego.Ale się nadawał.
Swoją drogą, to bardziej byś rozwinął swoją wypowiedź, albo coś zjadłeś albo źle rozwinąłeś swoją myśl.Skoro Cię ubodło to pewnie jesteś prominentnym działaczem na stanowisku ,które zająłeś w wyniku konkursu.Podczas konkursu odpowiedzi były ustne,jakby były pisemne marne szanse

Jesli sie nie nadajesz, to widac, ze Ci zalezy, zeby tak kłapać po próżnicy!
Ale sie orientujesz kto byl ministerm od kultury kojarzonym z Czapskim tzn, znowu, ze jestes niedoinformowany...
Koniecznie sie gdzies zapisz moze do Lewicy to oni miewja pomysły z Czapskim, które to przypisuja chopkom z zielonej partii, ha, ha!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!