poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Niech się teraz świadek boi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2006, 21:52

Zatrzymaliśmy pięciu mężczyzn, którzy na ul. Kunickiego w Lublinie brutalnie pobili człowieka. Pomógł świadek, który wezwał policję i rozpoznał sprawców – pochwaliła się we wtorek policja. Ale od wczoraj bandyci są wolni. Tak zdecydował prokurator.

Cała piątka wyszła na wolność bez postawienia im zarzutów. – Taka była decyzja prokuratury – mówi Witold Laskowski z lubelskiej policji. – Pobity odzyskał w szpitalu przytomność, ale nie pamięta zdarzenia.
We wcześniejszym komunikacie policja informowała, że bandytów schwytała dzięki świadkowi, który ich rozpoznał. Pisaliśmy o tym we wczorajszym Dzienniku. Był poniedziałek około godz. 21.30. Sprzedawczyni ze sklepu spożywczego przy ul. Kunickiego zauważyła, jak do przechodnia podeszło kilku młodych mężczyzn. Zaczęli szarpać go za ubranie, a potem bić pięściami po twarzy. Kobieta zadzwoniła po policję. Napastnicy byli coraz bardziej brutalni. Powalili swoją ofiarę na chodnik. Kopali po głowie. Dzielna sprzedawczyni wezwała policję. Próbowała też pomóc napadniętemu. Krzycząc, że patrol już jedzie, wybiegła ze sklepu. Bandyci zostawili wreszcie mężczyznę w spokoju.
– Policjanci, dzięki współpracy z kobietą, zatrzymali na ul. Kunickiego dwóch mężczyzn – 27-letniego mieszkańca Dominowa Krzysztofa S. oraz 26-letniego lublinianina Artura K. – informował we wtorek Laskowski. – Kolejne osoby zostały rozpoznane na rogu ul. Kunickiego i Śliskiej. Zatrzymaliśmy trzech mieszkańców Lublina: Rafała J., Łukasza S. oraz Mariusza S. Wszyscy w wieku od 20 do 23 lat. Odpowiedzą za pobicie człowieka.
Lekarz z pogotowia stwierdził, że pobity mężczyzna jest w bardzo ciężkim stanie. Zabrał go do szpitala. Gdy ranny oprzytomniał, okazało się, że ma lukę w pamięci. Nie chce ścigania swoich oprawców, ale prokuratura i tak ma obowiązek zrobić to z urzędu.
Wszyscy zatrzymani mężczyźni byli pijani, zachowywali się agresywnie i arogancko. Trafili do izby zatrzymań. Niestety, nie na długo. Wczoraj byli już wolni.

Co na to prokuratura?

– Poszkodowany nic nie pamięta. Jest w szpitalu, dlatego nie mogliśmy okazać mu zatrzymanych do rozpoznania – mówi Dorota Kawa, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. – Nie mieliśmy dowodów na postawienie zarzutów pięciu osobom.
• Czy zatrzymanych nie można było okazać świadkowi, który widział całe zajście?
– Wszystko w swoim czasie. Mamy adresy zatrzymanych. Będziemy dalej prowadzić postępowanie – mówi prokurator Kawa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!