czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Niechciany marszałek-senior

Autor: RAFAŁ PANAS

Oskarżany o kłamstwo oświęcimskie Ryszard Bender, jako marszałek-senior otworzy 5 listopada obrady Senatu - postanowił prezydent Lech Kaczyński.

- Będziemy musieli to jakoś przeżyć - komentuje Donald Tusk.

Bender, profesor historii, emerytowany pracownik naukowy KUL, został w październikowych wyborach senatorem PiS. Przed siedmiu laty, wypowiadając się dla Radia Maryja, wywołał skandal. Mówił radiosłuchaczom: "Oświęcim nie był obozem zagłady, lecz obozem pracy. Żydzi, Cyganie i inni byli tam niszczeni ciężką pracą; zresztą nie zawsze ciężką i nie zawsze byli niszczeni, bo są relacje, iż w obozie posiłki bywały trzy razy dziennie, a chorzy dostawali delikatną zupę, mleko i biały chleb, a Żydzi często pełnili różne funkcje obozowe (np. kapo)”.
Młodzieżówka Unii Pracy złożyła na Bendera doniesienie do prokuratury. Ta uznała jednak, że profesor nie dopuścił się tzw. kłamstwa oświęcimskiego i umorzyła sprawę.
Po tym, jak prezydent Kaczyński obdarzył Bendera godnością marszałka-seniora, szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, stwierdził: - Sama obecność Ryszarda Bendera w Senacie jest dla nas czymś przykrym, ze względu na jego poglądy, drastyczne w niektórych sprawach. Jednak jego wystąpienie w Senacie trzeba będzie jakoś przeżyć.
- Regulamin Senatu wyraźnie stanowi, iż pierwsze jego posiedzenie otwiera prezydent i powołuje na przewodniczącego najstarszego wiekiem senatora. Przepis nie pozostawia zatem prezydentowi wyboru: Bender jest najstarszy - tłumaczy Marcin Rosołowski z biura prasowego Kancelarii Prezydenta RP.
Tymczasem Ryszard Bender grozi sądem tym, którzy nadal będą oskarżać go o kłamstwo oświęcimskie. Twierdzi, że podczas audycji w Radiu Maryja zacytował jedynie fragment wspomnień więźnia Jerzego Stadnickiego. - Jako historyk mam obowiązek podawać i takie źródła. To nie były moje poglądy - przekonuje.
- Prof. Bender powiedział, że w Oświęcimiu nie było tak źle, bo więźniowie dostawali zupę i biały chleb. To bardzo niefortunne stwierdzenie, szczególnie w ustach historyka - komentuje Jarosław Mensfelt, rzecznik prasowy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau i przypomina, że w obozie Niemcy z zimną krwią wymordowali przynajmniej 1,1 mln osób.


PRZYPADKI RYSZARDA BENDERA


* 1976-1980 - poseł na Sejm PRL. Zastąpił Stanisława Stommę, który jako jedyny poseł sprzeciwił się zapisaniu w konstytucji przewodniej roli PZPR i przyjaźni z ZSRR.
* 1989 - rywalizuje w wyborach z kandydatami Solidarności.
* 1996 - krytykuje biskupa Essen za przyznanie Władysławowi Bartoszewskiemu nagrody za wkład do katolickiej nauki społecznej.
* Trzy lata temu abp. Józef Życiński odbiera mu prawo do używania słowa "katolicki” w nazwie Klubu Inteligencji Katolickiej w Lublinie, któremu Bender prezesował. Metropolita stwierdził, że działań władz lubelskiego KIK nie można pogodzić z zasadami etyki katolickiej.
Czytaj więcej o:
(Anonimowy)
Bumtarara
Bumtarara
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

(Anonimowy)
(Anonimowy) (29 października 2007 o 13:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Słuchałem pamiętnej audycji w Radiu Maryja idoskonale wiem, jakim kłamstwem jest ohydne,permanentne przypisywanie p. Benderowi słów,które nie są i nie były jego. A niestety, naich podstawie profesor historii z KUL jesthaniebnie niszczony. Prof. Ryszard Benderzacytował wydawane w Paryżu przez JerzegoGiedroycia "Zeszyty Historyczne" (128/99), wktórych "książę intelektualistów" opublikowałzaskakujące wspomnienia Jerzego Stadnickie opt. "Mój pamięciowy obraz Oświęcimia".Stwierdza w nich np., że był tylko raz uderzonyprzez Niemca, że chleb otrzymywany w oboziesmakował mu bardziej niż otrzymywany z domu, żejadał trzy razy dziennie, że Żydzi pełniliróżne funkcje obozowe. Prof. Bender nie zrobiłnic innego, jak tylko zacytował tę relację,która ujrzała światło dzienne dziękiautorytetowi Giedroycia. Czy - jako historyk -miał zamknąć na nią oczy, wyrzucić ze swejświadomości, przemilczeć? Jest bardzo ciekawe,iż autorytet "paryskiego księcia", dziękiktóremu omawiana tu relacja ujrzała światłodzienne, nie jest szargany, natomiast usiłujesię skazać na społeczną infamię człowieka,który relację tę jedynie przytoczył - jak możnamniemać, kierując się rzetelnym podejściem doproblemu."skomentuj
Rozwiń
Bumtarara
Bumtarara (29 października 2007 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://muzeumhumoru.onet.pl/_g/kibel_katowice.jpg"]http://muzeumhumoru.onet.pl/_g/kibel_katowice.jpg[/url]
Rozwiń
Bumtarara
Bumtarara (29 października 2007 o 12:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[url="http://muzeumhumoru.onet.pl/_g/kibel_katowice.jpg"]http://muzeumhumoru.onet.pl/_g/kibel_katowice.jpg[/url]
Rozwiń
MC
MC (29 października 2007 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sesję Senatu otwiera najstarszy senator. Jaki? Obecny na sesji. Gdyby pan prezydent zwrócił się dyplomatycznie doBendera, aby był... nieobecny, wówczas to nie on otwierałby sesję. To jest e l e m e n t a r z dyplomacji.Oczywiście elementarz dobrze znany. Na tyle dobrze, że nie skorzystanie z niego zostanie oczywiście dostrzeżonew Europie i świecie. Tak jest oczywista oczywistość.
Rozwiń
rafał panas
rafał panas (28 października 2007 o 16:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witam, proponuję dokładnie przeczytać tekst, a dopiero później zabierać się za krytykowanie. Zacytowałem wypowiedź człowieka z kancelarii prezydenta, który tłumaczy dlaczego to Bender otworzy pierwsze posiedzenie senatu.Inna sprawa - gdyby Kaczyński nie wpuścił Bendera na listę kandydatów to by nie było problemu... PozdrawiamRafał Panas
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!