wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Nocne igraszki z telefonem

Dodano: 27 lipca 2006, 16:01

Pan Stanisław ma 75 lat i telefon z tarczą obrotową. Ale TP SA uznała, że w ciągu 55 minut wykonał 165 kilkusekundowych połączeń. I to w środku nocy.

- Zaniemówiłem, kiedy dostałem rachunek na blisko 700 zł - mówi Stanisław Pasztelan, mieszkaniec bloku na osiedlu Mickiewicza w Lublinie. - Zwykle płacę 40-50 zł. Zamówiłem więc billing połączeń, żeby wyjaśnić sprawę.
Wynika z niego, że 10 lutego pan Stanisław wykręca o godz. 1:41:29 w nocy numer 0 400 307 300 (Teleaudio). Połączenie trwa 11 sekund. I tak 165 razy. Każde połączenie kosztuje 3,89 zł z VAT.
- Jak to możliwe! - łapie się za głowę nasz Czytelnik. Przecież chyba nawet młody człowiek miałby trudności z tym, żeby na takim telefonie tyle wykręcić w tak krótkim czasie!
Mieszkaniec Lublina złożył reklamację w telekomunikacji. Twierdzi, że ktoś z zewnątrz podłączył się do jego linii i nabił astronomiczny rachunek. Ale operator reklamacji nie uznał. - Na miejscu przeprowadzono dwukrotnie wywiad techniczny - mówi Stella Widomska, rzeczniczka TP SA w Lublinie. - Nasze służby techniczne nie stwierdziły podłączeń osób postronnych, a linia jest prawidłowo zabezpieczona i nie ma śladów włamania. Oznacza to, że połączenia były wykonywane z telefonu w mieszkaniu abonenta.
- Nieprawda. Kable wiszą na wierzchu i nikt o to nie dba - oburza się pan Stanisław. I pokazuje nam druty wystające ze skrzynki na klatce schodowej.
Abonent postanowił nie dać za wygraną. - Słyszałem o sądach polubownych działających przy Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Napisałem wniosek. Dostałem odpowiedź, że TP nie zgadza się na polubowne rozstrzygnięcie sprawy.
Także inni abonenci skarżą się do UKE na telekomunikację. - Zgłaszają się poszkodowani z całej Polski - mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE. -Podejrzewamy, że oszuści mogą montować automaty dzwoniące w centralkach należących do operatora.
TP odpiera zarzuty. - Takie sytuacje często mają miejsce, kiedy na przykład zostawiamy klucze sąsiadom, żeby podlewali za nas kwiaty podczas nieobecności, czy udostępniamy komuś mieszkanie - mówi Widomska. - A do gniazdka, do którego jest podłączony telefon tarczowy, da się równie dobrze podłączyć telefon z wybieraniem tonowym i funkcją ponownego wybierania numeru.
- Mam stary telefon typu "Tulipan”- tłuamczy pan Stanisław. - Mieszkamy z żoną, bez dzieci. Nie wydzwaniamy
do żadnych audiotele, bo i tak wszystkie pieniądze wydajemy na leki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!