wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Nominacja z poślizgiem


Wojewoda Andrzej Kurowski mógł wczoraj liczyć na pomoc swojej żony Marty (Maciej Kaczanowski)
Wojewoda Andrzej Kurowski mógł wczoraj liczyć na pomoc swojej żony Marty (Maciej Kaczanowski)

Do Warszawy po nominacje na stanowiska wojewodów
na czas dojechało piętnastu kandydatów. Spóźnił się tylko jeden - Andrzej Kurowski z Lublina. Dokument o powołaniu go na wojewodę lubelskiego odebrał od premiera Leszka Millera z poślizgiem

Dziennik jako pierwszy podał informację o kandydaturze A. Kurowskiego na to stanowisko. Jego konkurentami byli: były wicewojewoda Wiesław Brodowski, były poseł Piotr Miszczuk oraz wicemarszałek Lubelszczyzny Mirosław Złomaniec. Lubelscy działacze lewicy typowali, że ostateczna rozgrywka o fotel wojewody rozegra się pomiędzy dwoma ostatnimi, gdyż obaj są wiceprzewodniczącymi Rady Wojewódzkiej SLD. Minister spraw wewnętrznych Krzysztof Janik miał jednak inne zdanie.
Nowego wojewodę odwiedziliśmy wczoraj w mieszkaniu na lubelskim LSM. W ciągu półgodzinnej wizyty nie milkły telefony z gratulacjami.
- Chcę doprowadzić do najsprawniejszej działalności administracji - mówi A. Kurowski. - Będę nadzorować porządek prawny. Nie odżegnuję się od problemów regionu, chcę możliwie jak najbardziej poprawić jego sytuację i zrobię wszystko, co będzie w kompetencjach wojewody. Ale urząd nie jest receptą na wszystkie bolączki.
Poseł Grzegorz Kurczuk, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD, ocenia, że jest to bardzo dobra kandydatura. - Zna realia finansowe i gospodarcze województwa. Jest dobrym organizatorem i dobrym urzędnikiem.
- Mam nadzieję, że będzie dobrym gospodarzem województwa - to zdanie posłanki Izabeli Sierakowskiej. - Chciałabym, aby przeciwdziałał likwidacji Daewoo Motor Polska i by nastąpił rozwój gospodarki. Jest znakomitym finansistą, więc powinien to zrobić, a parlamentarzyści chętnie mu w tym pomogą.
Zarówno Wiesław Brodowski, jak i Piotr Miszczuk twierdzą, że nie są rozczarowani wybraniem innej kandydatury. Natomiast były wojewoda Waldemar Dudziak nie zna swojego następcy. - Nigdy dotąd nie rozmawialiśmy ze sobą. Nie spotkam się z nim w poniedziałek, bo jestem poza Lublinem.
W LUW pozostały do obsadzenia jeszcze dwa kluczowe stanowiska: wicewojewody i dyrektora generalnego. Wiadomo już, że dyrektorem ma być osoba z SLD. Wówczas PSL miałoby dostać fotel wicewojewody, choć nie ma zgodności w tej sprawie pomiędzy władzami centralnymi PSL a regionalnymi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO