niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Lublin

Nowy mural w Lublinie prawie gotowy. Unia sztuki z dzielnicą Tatary

Dodano: 9 września 2015, 15:30
Autor: agdy

FOT. MACIEJ KACZANOWSKI
FOT. MACIEJ KACZANOWSKI

Jeszcze dziś albo w czwartek ostatnie poprawki i dopracowanie detali, i gotowe. Wernisaż – jak planuje autor – na przełomie października i listopada. Będzie szczególny, bo pod blok przy ul. Hutniczej 14 przyjdzie uczelniana komisja. „Unia lubelska – mural” to praca doktorska Rafała Roskowińskiego.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Tłumaczyłem młodym mieszkańcom, o co chodzi w unii lubelskiej, co się wówczas stało, że tu są namalowane polskie orły i nie wolno w nie rzucać. A koło polskich orłów nie może być wulgarnych napisów. Musiałem to zrobić, rozmawiać z chłopakami z dzielnicy, trochę ich edukować, bo bym nie mógł tam pracować – opowiada Rafał Roskowiński, który od wielu lat tworzy murale w Polsce i za granicą.

Autor „Unii lubelskiej” dodaje, że rozmowy o klubach piłkarskich i historii Polski pod blokiem na Tatarach były ważne. Z mieszkańcami musiał na przykład wynegocjować zamalowanie ich świętych napisów na stacji trafo, w sąsiedztwie muralu.

Wszystko zaczęło się w grudniu zeszłego roku kiedy zapadła decyzja, że Roskowiński będzie pisał doktorat w Zakładzie Malarstwa II na UMCS. – Ustaliłem z dr hab. Adamem Skórą, że temat będzie dotyczył Lublina i będzie w Lublinie realizowany. Braliśmy pod uwagę „Lubelski Lipiec” ale nie chciałem się za to zabierać, bo mam już łatkę solidarnościowca – śmieje się artysta, który działa w przestrzeni publicznej od przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Stanęło na zawartej w 1569 roku „Unii lubelskiej”.

Uczelnia i autor doszli do porozumienia, że malowanie muralu na terenie kampusu to pójście na łatwiznę, trzeba przejść całą drogę załatwiania pozwoleń i wybierania lokalizacji w mieście. Tak się stało. Miasto dało podnośnik i potrzebne zgody, autor muralu miał sponsora na farby.

– W ogóle nie znałem miasta, szukałem ściany, która mi się spodoba. Konserwator nie zgadzał się na zabytki lub ścisłe centrum, zaakceptował blokowisko. Była próba uzyskania zgody, chyba od wspólnoty z Al. Racławickich, ale tam była nowa elewacja. A wiadomo, nowy tynk ważniejszy od muralu – żartobliwie komentuje Roskowiński, który trafił w końcu na Hutniczą.

Oprócz pracy na ścianie doktorat będzie miał część teoretyczną opisującą między innymi funkcje społeczne muralu czy jego realizację.

Roskowiński pytany czy przyznał się na Tatarach, że jest z Radomia. Mówi, że sondował jedynie, co młodzi mieszkańcy boków przy Hutniczej sądzą o Radomiaku, to mu wystarczyło. – Urodziłem się w Radomiu, ale bardzo dużo czasu spędzam na Wybrzeżu, właśnie zabieram się za mural dla Gdańska. Potem jadę pracować do Gandawy. Mieszkam w Warszawie, trudno powiedzieć skąd jestem – dodaje autor widocznej z daleka „Unii lubelskiej”.

(fot. Maciej Kaczanowski)
(fot. Maciej Kaczanowski)
Gość
guest
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 września 2015 o 08:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
..... to pała
Rozwiń
guest
guest (9 września 2015 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dzielnicowy to

też mnie zaciekawiło, cóż tam jest napisane

Rozwiń
Gość
Gość (9 września 2015 o 18:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dzielnicowy to
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!