sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lublin

Nudystom nikt nie przeszkadza

Dodano: 22 lipca 2003, 20:59

Nudystom opalającym się na wysepce na Zalewie Zemborzyckim nikt nie przeszkadza (Dorota Awiorko)
Nudystom opalającym się na wysepce na Zalewie Zemborzyckim nikt nie przeszkadza (Dorota Awiorko)

Apatia i ogólna niechęć do robienia czegokolwiek. Z drugiej strony nadpobudliwość i zaburzenia świadomości. Nasz mózg bardzo źle znosi upały i może różnie na nie reagować. Jedno jest pewne: nikomu nie chce się uprawiać seksu

Warto prześledzić, jak wyglądają statystyki w ciepłych krajach, np. w basenie Morza Śródziemnego - zwraca uwagę Zbigniew Lew-Starowicz, znany seksuolog. - U nas, w czasie upałów jest podobnie. Mówiąc krótko, nikomu się nie chce. Ludzie czekają z tym do chłodniejszego wieczoru. Dodam jeszcze, że upał nie powoduje jakichś dziwnych zachowań seksualnych.

Którędy do nudystów?

Może właśnie dlatego, że nikomu się nie chce, to lubelscy naturyści nie narzekają na nadmiar podglądaczy. - Nikt nam nie przeszkadza, ani nie przyjeżdża sprawdzać, co się tu dzieje. Żadna policja czy straż. I bardzo dobrze - mówi Adam, student z Lublina i najmłodszy nudysta na plaży. - Jest cicho, miło i spokojnie
A gdzie ta plaża, gdzie!? - zapytają ciekawscy. Nad Zalewem Zemborzyckim, na małej wysepce, na którą można dostać się tylko drogą wodną. My musieliśmy skorzystać z rowerów wodnych. - Przychodzę tu raz na jakiś czas - opowiada następny z opalających się na golasa. Nazwiska nie chce podać, bo, jak sam mówi, naturyzm kojarzy się ludziom z jakimiś zboczeniami. - A ja po prostu lubię opalać się bez ubrania. Tak jest przyjemniej i wygodniej.
Jak się okazuje, nudystów ostatnimi czasy mniej. - Jeszcze pięć lat temu było tu dużo więcej ludzi. Teraz tylko w upalne weekendy jest więcej niż 10 osób.
Wczoraj na "wysepce golasów” było tylko 6 osób. - Teraz więcej osób jeździ do Kazimierza nad Wisłę. Tam jest lepsza plaża i więcej ludzi - dodaje Adam.

Upały gorsze od zakazów

Nie każdemu odpowiada taki sposób walki z upałem. Większość woli klasyczny strój kąpielowy i wodę. Na plażach Zalewu Zemborzyckiego takich osób było wczoraj mnóstwo. Niestety, część z nich przegrała walkę z upałem i mimo absolutnego zakazu kąpieli, do wody weszła. - Wiem, że jest zakaz, ale nie mam siły utrzymać dziecka - przyznaje Anna Rzeplińska, rencistka z Lublina. - Dziecko w domu wariuje, więc wolę z nim przyjechać tutaj.
Tak samo robi większość rodziców. - Pewnie, że się boję, czy syn nie złapie czegoś w tej wodzie. Ale co mam zrobić? - pyta kolejna matka, która jednak nie chce się przedstawić. - Ja mu zabronię, a on i tak pójdzie do wody.
Wczoraj nie kąpały się tylko dzieci z grupy kolonijnej pod opieką ks. Macieja Kopczyńskiego. - My na to nie pozwalamy, bo przecież jest zakaz. Dziwię się, że inni są tak beztroscy.

Każda pogoda ma swoich wielbicieli

W najbliższych dniach może być kilka stopni chłodniej, ale zaraz potem upały znowu zaatakują. Co wtedy? Czy nasze mózgi znów zostaną wystawione na ciężką próbę? - Coś w tym jest - przyznaje Andrzej Kaciuba, ordynator ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. - Mózg jest niedotleniony, krew wolniej krąży. Na ogół wywołuje to apatię i flegmatyczność. Starsze osoby mogą omdlewać.
Ale okazuje się, że czasami dzieje się coś zupełnie przeciwnego. - Pojawiają się gwałtowne pobudzenia, a nawet zaburzenia świadomości. A u "organików”, jak nazywamy ludzi z uszkodzeniami mózgu, pojawia się wybuchowość i napady agresji.
Czy to znaczy, że w czasie upałów izba przyjęć w szpitalu psychiatrycznym jest zapchana pacjentami niczym dworcowa poczekalnia? - Każda pogoda ma swoich wielbicieli - podkreśla Andrzej Kaciuba. - Również upał ma spory wpływ na zachowanie człowieka. My danego dnia przyjmujemy głównie samobójców, innego dnia maniaków. A jeszcze innego właśnie "organików”.

Jak chronić mózg

- Trzeba chłodzić ciało i charaktery - mówi Michał Zubilewicz, prezenter pogody w TVN. - Słomkowy kapelusz, trzy litry wody mineralnej i kawałek cienia powinny "ostudzić” gorące głowy. Wtedy mózg się nie przegrzeje. Mam też złą wiadomość dla wszystkich kierowników i dyrektorów: podczas takich upałów powinno się unikać większego wysiłku fizycznego i intelektualnego. Nie można przeciążać pracowników.
Na szczęście, w najbliższych dniach możemy spodziewać się małego ochłodzenia. Wczoraj w stacji hydrologiczno-meteorologicznej w Radawcu odnotowano temperaturę prawie 31 stopni ciepła. - Jak na razie to był najcieplejszy dzień tego lata - podkreśla Andrzej Misztal, pracownik stacji. - Teraz troszeczkę się ochłodzi, ale po paru dniach upały wrócą.
Michał Zubilewicz dodaje, że możemy liczyć na 5-6 stopni mniej. - Nad Polską przechodzi chłodniejszy front atmosferyczny. Nad wschodnią częścią kraju pojawi się on w środę, najpóźniej w czwartek. Potem znowu będzie ciepło.
Wtedy znowu trzeba będzie uważać na głowę. Na szczęście wczoraj po południu nad Lublinem przeszła burza i można było wreszcie odetchnąć.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO