poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Obiecali jej pracę modelki, a potem zgwałcili. Ostatni ze sprawców dostał wyrok: 4 lata więzienia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 września 2014, 11:45
Autor: Dominik Smaga

Obiecywali jej pracę hostessy i modelki, później upili ją i wielokrotnie zgwałcili. W poniedziałek ostatni z trzech sprawców został skazany na 4 lata więzienia. Musi też zapłacić ofierze zbiorowego gwałtu 50 tys. zł zadośćuczynienia

Kobieta domagała się dwukrotnie większej kwoty. Tłumaczyła, że zdarzenie trwale wpłynęło na jej psychikę i że odczuwa wstręt do mężczyzn, jak i do samej siebie. W poniedziałek Sąd Okręgowy w Lublinie zdecydował, że zadośćuczynienie wyniesie 50 tys. zł. Tyle samo, ile wcześniej zasądzono od jednego z trzech sprawców. Dwaj z nich zostali skazani już wcześniej, dostali po 4 lata więzienia. Tomasza C. udało się skazać dopiero wczoraj, bo mężczyzna długo ukrywał się za granicą.

Dramat warszawianki Agnieszki C. rozegrał się w maju 2008 r. Studentka dorabiająca sobie jako hostessa zainteresowała się internetowym ogłoszeniem o pracy i poszła na spotkanie, które odbyło się w Warszawie. Później przyjechała do Puław, gdzie miała wziąć udział w sesji zdjęciowej, ale wydarzenia potoczyły się inaczej. W mieszkaniu przy ul. Kusocińskiego sprawcy zmusili dziewczynę do picia alkoholu, aż poczuła się bardzo źle. - Wielokrotnie doprowadzili ją do obcowania płciowego - mówiła wczoraj sędzia Dorota Dobrzańska.

Sprawcy na zmianę i wspólnie gwałcili studentkę. Następnego dnia, jeszcze otumanioną, wywieźli na puławski dworzec, gdzie wręczyli jej bilet do Warszawy. Dwóch mężczyzn: Piotra S. i Marcina P. udało się zatrzymać niemal od razu. Tomasz C. był nieuchwytny, wystawiono za nim Europejski nakaz aresztowania, czyli dokument ułatwiający procedury ekstradycyjne. Gwałciciel wpadł po ponad czterech latach ukrywania się.

Został zatrzymany w listopadzie 2012 r. w Kopenhadze. W poniedziałek Sąd Okręgowy skazał go na cztery lata bezwzględnego więzienia. Przebywającego w areszcie mężczyzny nie było wczoraj na sali rozpraw. Uzasadnienie wyroku było niejawne, podobnie jak sam proces, ze względu na dobro pokrzywdzonej.

Tymczasem nie jest wykluczone, że gwałciciel będzie mógł niedługo wyjść na wolność. Sąd zaliczył mu na poczet kary czas, który spędził w aresztach w Danii (od 15 listopada 2012 r. do 1 marca 2013) i w Polsce (od marca 2013 do dnia wyroku), a to już prawie połowa wyroku. Sąd nie zastrzegł dzisiaj, że mężczyzna nie może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: sąd Puławy
anna
crx
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

anna
anna (2 września 2014 o 00:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szukanie pracy przez internet jest normą, jak ktoś jest zdesperowany szuka jej wszędzie. Proszę nie znęcać się nad ofiarą swoimi komentarzami. Są kobiety, które wybieraja prostytucję jako formę zarobku i chętnie przyjmą każdego w potrzebie; są kobiety, które nie świadczą takich usług, które mają inne podejście do seksualności i powinny liczyć na pełną ochronę prawa. Ten wyrok jest wg mnie za niski, twarze tych zboczeńców powinny być upublicznione, by chronić kobiety.

Rozwiń
crx
crx (1 września 2014 o 13:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Bestialstwo sprawsze-zgadzam się!!! Ale studentka ( ponoć przyszłość narodu;-))) uwierzyła w "puławskie okno na świat i karierę "...! Boże- widzisz,,,że i Tobie nie każdy "egzemplarz" się udaje...!!!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!