piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Oddają krew, dają życie...

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 listopada 2003, 19:05

W poczekalni telewizor, kawa, herbata, soki - do wyboru. Za szklanymi drzwiami sterylne pomieszczenie, miła obsługa i dziewięć wygodnych foteli. Można się na nich położyć, usiąść, poczytać gazetę - tak obecnie oddaje się krew.

Dziś wszyscy krwiodawcy rozpoczynają swoje święto - Dni Honorowego Krwiodawcy.

Magdzia była zdrową, wesołą czterolatką

Taka mała szczebiotka. Chodziła do przedszkola, bawiła się ze swoim o rok młodszym braciszkiem. Tam, gdzie się znalazła, zawsze było wesoło, do czasu. 
- Z przedszkola zadzwoniła pani dyrektor - mówi mama Magdzi. - Powiedziała, że córeczkę zabrało pogotowie. W szpitalu okazało się, że ma wadę serca i że konieczna jest operacja. I to od razu. Zgodziłam się natychmiast, a pani doktor powiedziała, że potrzebna będzie krew. Dużo krwi. Magda ma grupę "O” Rh- i nie może przyjąć żadnej innej, tylko taką. Był ogromny problem. Tata Magdy jest w Stanach, a ja mam inną grupę. Żeby Magda przeżyła trzeba było kilkadziesiąt jednostek. Ale lekarzom wystarczyło kilka telefonów. Mieli "swoich” niezawodnych krwiodawców. Zdążyliśmy...

Nie ma lepszego leku,

a jednocześnie tańszego niż krew. Nie można kupić jej w aptece. Można liczyć jedynie na honorowych krwiodawców. - A dlaczego miałbym tego nie robić? - pyta Łukasz, maturzysta. - Po prostu to dla mnie żaden wysiłek, a komuś można bardzo pomóc. Co z tego mam? Satysfakcję!
Honorowi krwiodawcy są dzisiaj rzeczywiście honorowi. Kiedyś mieli przywileje, teraz zostały tylko czekolady. No i zwolnienie z zajęć na uczelni czy wolny dzień w pracy. Pewnie dlatego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie co jakiś czas organizuje konkursy z nagrodami dla tych, którzy zdecydują się być dawcami.
- Staramy się, żeby w naszym banku krwi nie brakowało - mówi Dorota Zaborska-Olejnik, kierownik działu metodyczno-organizacyjnego przy centrum. - Nie możemy jednak przesadzać, bo krew nie może leżeć długo. Można ją przechowywać do 42 dni, potem nie nadaje się do niczego. Dlatego największe braki mamy w lecie. Są wakacje, dawcy wyjeżdżają na urlopy i czasami musimy się nagimnastykować.

Oddałem już tyle krwi...

- Jestem dawcą od ponad 20 lat. Oddałem już tyle krwi, że pewnie mógłbym się w niej wykąpać - mówi Jan Szczepaniak. - To dla mnie normalna sprawa. Tak jak pani chodzi do fryzjera, ja chodzę do centrum. Krwi nie może oddać każdy. Dawca musi być pełnoletni. Trzeba być też zdrowym i zdrowo się czuć. Potem wypełnia się dość szczegółową ankietę na temat swojego stanu zdrowia. Wykonuje się też serię testów, przede wszystkim na obecność wirusa żółtaczki i HIV.
Pobieranie krwi trwa kilka minut i za pierwszym razem można oddać tylko jedną jednostkę. Później, jeszcze przez jakiś czas pozostaje się pod opieką lekarza, a potem po prostu wraca do codziennych zajęć.

W zamian czekolada

Dostaje się jeszcze czekolady - w Lublinie osiem.
- To taki ekwiwalent energetyczny - mówi Dorota Zaborska-Olejnik. - Po prostu trzeba uzupełnić straty energii. Nasi pacjenci dostają również kawę lub herbatę.
Na salę, gdzie pobiera się krew, wchodzi dziewczyna. - Jeszcze nigdy nie oddawałam krwi - mówi Marta - Ale mój tata jest honorowym krwiodawcą. Wiem, że to nic strasznego, a można komuś pomóc. Trochę się boję, ale mam nadzieję, że nie będzie bolało.
W tym samym czasie w szpitalu przy Chodźki w Lublinie na krew czeka mała Ola. - Zaraz przywiozą mi krew w takim woreczku i pani pielęgniarka podłączy do motylka. To wcale nie boli. Dali mi ją całkiem obcy ludzie. Im nie trzeba tak dużo krwi, a ja może będę mogła wrócić niedługo do zerówki. Już nie mogę się doczekać!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!