wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Odsuń się albo zapłać

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 marca 2006, 20:13
Autor: Dominik Smaga

Wysokiego odszkodowania od władz miasta domagają się mieszkańcy jednorodzinnego domku na Czubach. Bo urząd zgodził się na to, aby obok ich posesji stanął blok spółdzielczy. Odległość między budynkami jest mniejsza niż zezwalają na to przepisy.

Niewielki domek stoi nad wąwozem przy ul. Orkana. Mieszkają tam państwo Majowie. O tym, że za ich ogrodzeniem stanie blok, dowiedzieli się dwa lata temu. Wtedy dostali z Urzędu Miasta odpis pozwolenia na budowę wydanego jednej ze spółdzielni mieszkaniowych. Od razu pobiegli przejrzeć dokumenty.
- Okazało się, że blok powstanie za blisko naszego domu. I to uniemożliwi nam rozbudowę - mówi Teresa Maj. - A rysunki jakie były w dokumentacji różniły się między sobą. Blok na jednym wyglądał zupełnie inaczej niż na drugim. Na dodatek dokumenty wykazywały inną odległość między nieruchomościami, niż to było w rzeczywistości.
Były też inne błędy. Na rysunku, który miał wykazać, czy blok nie będzie zbytnio przesłaniał świata Majom, ich domek zamiast czterech okien ma tylko dwa. Po to, by wszystko się zgadzało.
Majowie zaskarżyli decyzję do wojewody. I przegrali. Rację przyznał im dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny, który uchylił pozwolenie na budowę bloku. Ten wyrok podtrzymał Naczelny Sąd Administracyjny. Efekt? Spółdzielnia nie dysponowała dokumentem pozwalającym na prowadzenie budowy. Ale roboty trwały w najlepsze.
Blok jest już ukończony. Winą za to Majowie obarczają powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, Stanisława Bicza. Jesienią zwrócili się do prezydenta Lublina, by wszczął wobec Bicza postępowanie dyscyplinarne. Prezydent nie odpisał, Majowie poskarżyli się Radzie Miasta. Działająca w niej komisja rewizyjna uznała skargę za zasadną. Sprawa stanie na najbliższej sesji rady, 23 marca.
Nadzór budowlany zapewnia, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. - A po postępowaniu naprawczym (naprawienie błędów proceduralnych czyli tych na papierze a nie w rzeczywistości - przyp. red.), budynek został przekazany do użytkowania - informuje Stanisław Bicz, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.
Mieszkańcy domku powiadomili o sprawie prokuraturę. I zapowiedzieli, że będą starać się o wysokie odszkodowanie. Nie zdradzają jego kwoty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!