czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Odwołana debata na UMCS. Kabaciński i Kowalski krytykują uczelnię

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 listopada 2011, 19:08

Michał Kabaciński: Nie jest dobrze, że uczelnia dała się wciągnąć w podział: z kim można rozmawiać,
Michał Kabaciński: Nie jest dobrze, że uczelnia dała się wciągnąć w podział: z kim można rozmawiać,

UMCS odwołał zaplanowaną na dziś debatę rzecznika ONR z posłem Ruchu Palikota. Decyzję podjęła opiekunka koła naukowego po interwencji "Gazety Wyborczej”.

Poleć


Spotkanie chciało zorganizować Studenckie Koło Dziennikarskie UMCS. Na Wydziale Politologii mieli się spotkać Michał Kabaciński, poseł Ruchu Palikota i Marian Kowalski, rzecznik Obozu Narodowo-Radykalnego - organizacji znanej z nacjonalistycznych i antysemickich poglądów.

– Zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w konfrontacji dwóch środowisk toczących walkę na ulicach Warszawy 11 listopada – zachęcali organizatorzy. I pytali: Nasi goście przedstawią swoje racje dotyczące marszu. Kto wygra tę batalię?

Tego już się nie dowiemy. Prof. Iwona Hofman, kierownik Zakładu Dziennikarstwa i opiekunka koła, o planowanej debacie dowiedziała się od dziennikarza lubelskiej "Gazety Wyborczej”. Zapytał ją, czy warto zapraszać na uniwersytet ludzi ze środowiska, które na manifestacjach skanduje "pedały won”?

– To niedopuszczalne, aby przedstawiciel ONR zabierał głos na naszej uczelni – powiedziała prof. Hofman i odwołała spotkanie.

Nam powiedziała, że zdecydowała o odwołaniu debaty z dwóch powodów: – Pierwszy jest formalny: jestem opiekunem koła i powinnam być poinformowana o tej debacie, a nie byłam. Zwykle konsultujemy też, kogo zapraszamy. Uważam, że aula Wydziału Politologii nie jest miejscem na prezentowanie poglądów ONR.

Mimo to rzecznik ONR planuje pojawić się dziś na UMCS. – Zamierzam stawić się w wyznaczonym miejscu i czasie – zapowiada Marian Kowalski.

– Ja też przyjdę – mówi Michał Kabaciński. I dodaje, że decyzja o odwołaniu debaty jest dla niego niezrozumiała. – Bardziej bym się spodziewał, że ONR nie będzie chciał z nami rozmawiać, niż że uczelnia podejmie taką decyzję. Uniwersytet jest miejscem neutralnym, najlepszym do dyskusji. Nie jest dobrze, że uczelnia dała się wciągnąć w podział: z kim można rozmawiać, a z kim nie.

Według Kowalskiego, debata została odwołana, bo interweniowała "Gazeta Wyborcza”. – Po wydarzeniach 11 listopada, po tym jak ONR się zachowuje, uniwersytet to chyba nie jest miejsce dla takich ludzi – tłumaczy Małgorzata Bielecka-Hołda, redaktor naczelna lubelskiej "GW”.

11 listopada w Warszawie
Z okazji Święta Niepodległości w Warszawie odbył się wiec "Kolorowa Niepodległa”, zorganizowany przez Porozumienie 11 listopada, a także "Marsz Niepodległości”, zorganizowany przez Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolską. W wyniku starć demonstrantów z policją zatrzymano 210 osób, w tym ponad 90 obcokrajowców, m.in. grupę antyfaszystów z Niemiec. Rannych zostało ponad 70 osób, w tym 40 policjantów.

Wczoraj wieczorem na adres redakcji dostaliśmy list otwarty od studentki UMCS skierowany do prof. Iwony Hofman.

Szanowna Pani Profesor

W niniejszym liście wyrażam swoje rozczarowanie Pani postawą w związku z odwołaniem debaty Rzecznika ONR z Posłem Ruchu Poparcia Palikota. Swoim działaniem przeczy Pani zasadom wolności słowa i poglądów, które to właśnie na Uniwersytecie powinny być w sposób szczególny respektowane. Z informacji podawanych przez media wynika, iż swoją decyzję podjęła Pani po interwencji lewicowego medium jakim jest Gazeta Wyborcza, a Pani zastrzeżenia budziła głównie osoba rzecznika ONR Pana Mariana Kowalskiego. W tym miejscu właściwe wydaje się przytoczyć słowa socjologa dr Bogdana Więckiewicza: "Mamy teraz do czynienia z pewnego rodzaju terrorem związanym z poprawnością polityczną. Mówi się o tolerancji, ale tylko wobec tych, którzy mają poglądy liberalno-lewicowe. Każdy natomiast, kto ma inne przekonania, uważany jest za osobę nietolerancyjną ". Nie muszę chyba dodawać, że po zamieszkach w Warszawie podczas Święta Niepodległości temat debaty i zdania zaproszonych Uczestników reprezentujących poniekąd strony starć są niezmiernie ciekawe, również od strony naukowej.

Nadto, podjęta przez Panią decyzja nie ma podstaw prawnych. Art. 12 Konstytucji RP zapewnia wolność tworzenia "stowarzyszeń, ruchów obywatelskich i dobrowolnych zrzeszeń". Art. 13 Konstytucji RP mówi z kolei, że zakazane jest istnienie organizacji "odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych których działalność dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową (...).

Tymczasem organizacja funkcjonująca pod nazwą ONR jest zarejestrowana jako stowarzyszenie już od 2003 r. Innymi słowy niezawisły sąd nie dopatrzył się aby ONR był organizacją odwołującą się do faszyzmu, nazizmu, nawoływał do nienawiści i tak dalej. Pytam zatem na jakiej podstawie odwołała Pani dyskusję rzecznika ONR z posłem z RPP ? W Konstytucji można znaleźć jeszcze jeden przepis mianowicie Art. 32 ust. 2 który mówi, że Nikt nie moze być dyskryminowany w życiu (...) społecznym bez podania przyczyny, a to co Pani zrobiła - odwołała debatę ze względu na uczestnictwo rzecznika ONR bez podania przyczyny takiej decyzji - wyczerpuje ten przepis.

Z całym należnym szacunkiem, ale może warto zrezygnować ze stanowiska opiekuna studenckiego koła dziennikarskiego, a wolny czas poświęcić na zapoznanie się z podstawowymi przepisami Konstytucji RP.

(...)

z wyrazami szacunku
studentka Wydziału Prawa i Administracji UMCS



  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Przemek Leniak
Studentka UMCS
Gość
(60) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Przemek Leniak
Przemek Leniak (3 grudnia 2011 o 10:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Studentka UMCS' timestamp='1322844322' post='565406']
.

Odnośnie dr Agnieszki Demczuk to wystosowała do nas (studentów) wykład na temat słuszności zapraszania posła Biedronia, który powinien być dla nas ekspertem oraz głupoty studentów, którzy wymyślili spotkanie Kabacińskiego z Kowalskim. Jak dla mnie to jest dziwne pojmowanie "wolności słowa".

Z całym szacunkiem dla wszystkich wypowiadających się i wymienionych powyżej

Studentka Wydziału Politologii (nie podpisuję się świadomie i z wiadomych względów)
[/quote]

Ano niestety Agnieszka Demczuk nie zajmuje się nauką jakakolwiek tylko ideologizacją studentów.
Jak już wspominałem znałem tę panią długo i dość dobrze i nie spodziewałem się że zostanie bolszewickim politrukiem, ale niezbadane są wyroki...
Niewątpliwie należy się jej ostra krytyka za jej działalność na wydziale, nie tylko zresztą jej bo ludzi którzy naukę zastępują sekciarskimi teoriami jest na tym wydziale niestety więcej - w samym Zakładzie Praw Człowieka jest ich kilkoro.
Grupa ta jest mocno powiązana ze środowiskiem Antify - np. wytrwałym jego promotorem jest mgr. (ile to lat pisze się doktorat?) Piotr Skrzypczak - nieformalny (bo na kocią łapę żyją) zięć Witolda Dąbrowskiego z TNN. To co napisałem pokazuje tez powiązania towarzysko rodzinne które chronią i dają specjalne przywileje wspomnianym pseudo-naukowcom.
Agnieszka o ile wiem prowadzi również zajęcia ze studentami i daje zaliczenia.
Zajęcia te to niestety typowa agitka a zaliczenie polega na udowodnieniu że się prywatnych poglądów politycznych Agnieszki nauczyło a nawet że się je podziela. Tolerancja dla takich praktyk na wydziale politologii jest powszechna niestety.
Od członków bolszewickiego syndykatu nikt nie wymaga jakiejkolwiek pracy naukowej nie mówiąc już o jakiejkolwiek uczciwości wobec studentów.
Niegdyś słynna była sprawa logika Kwiatkowskiego (który nie krył swych narodowych poglądów) i ja i Agnieszka zdawaliśmy u niego egzamin i chodziliśmy na jego wykłady na Prawie. Kwiatkowski zachowując swoje poglądy potrafił jednak wykładać i przedmiot który wykładać się zobowiązał czyli logikę. Na wydziale politologii przyjęto inną zasadę tu nie wykłada się przedmiotu ale zamiast niego właśnie prywatne poglądy wykładowców. Ich recepcję przez studentów wymusza się poprzez konieczność zaliczenia różnych takich politycznych przedmiotów, myślącym i niepokornym robi się problemy.
Studia na politologii UMCS są prowadzone metoda scholastyczną tyle że wtłacza się tam studentom treści bolszewickie.
Oczywiście przy takim programowym nastawieniu i praktyce nie ma miejsca na jakikolwiek pluralizm poglądów czy debaty różnych opcji politycznych.
możemy sobie o tym porozmawiać o ile tutejszy cenzor z antify się znów nie uaktywni zgodnie z jego bolszewickimi wytycznymi
pzdr.
Rozwiń
Studentka UMCS
Studentka UMCS (2 grudnia 2011 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Albert' timestamp='1322674878' post='564678']
Nie było zgody na debatę = debata się nie odbyła.
I nie ma to nic wspólnego z wolnością słowa.

To może ja pójdę na UMCS powiem "Otwierajcie aulę, bo będę przemawiał. A to że nikt tego nie chce to mnie już gówno obchodzi, bo to jest zamach na wolność słowa".

Jeśli tak wyobrażają sobie niektórzy wolność słowa - to może trochę najpierw się zastanowić. Bo to wszystko nie na tym polega.
[/quote]

Krytykuje Pan Pana Przemka Leniaka za to, że nie wie, co się działo przed Wydziałem i w ogóle nie ma pojęcia o zaistniałej sytuacji, szkoda tylko, że Pan również nie ma pojęcia o tym, co się wydarzyło. Był Pan przed Wydziałem tego dnia? Nie sądze.
I nie chodzi tu o to, że nie było zgody, bo nie pierwszy raz spotkanie odbywało się bez tak rozumianej "zgody". W związku z licznymi obowiązkami prof. Hofman, rzadko można ją "złapać" na Wydziale, więc praktyka była taka, że wysyłano poszczególnym osobom e-maile z odpowiednimi informacjami. Oczywście nikt nie jest w stanie sprawdzić, czy prof. Hofman faktycznie nie odczytała tego e-maila, choć dla mnie to żadne wytłumaczenie.

I choćby Pan bardzo chciał, to nie wejdzie samowolnie na aulę, nawet z bardzo mądrym i pouczającym przemówieniem np. na temat wolności słowa. Obaj Panowie (Kabaciński i Kowalski) zostali zaproszeni na Wydział, nie wtargnęli na niego, bo mieli taką ochotę. I właśnie studenci chcieli tego spotkania, chcieli poznać racje obu stron, bo dzięki temu mogą kształtować własne zdanie, gdzie indziej niż na uczelni powinny się ścierać przeciwstawne poglądy?

W takim razie proszę powiedzieć na czym, według Pana, polega wolność słowa? Może na tym, że wpuszczanie posła Biedronia jest ok, ale Kowalskiego już nie (nie oszukujmy się, nawet w swoich wypowiedziach prof. Hofman nie kryła, że nie odpowiada jej tylko obecność na Wydziale reprezentanta ONR)

A odnośnie Gazety Wyborczej, która według Pana nie miała nic wspólnego z całą sprawą - tutaj to mógł Pan najpierw sprawdzić, zanim się wypowiedział, bo to wskazuje na Pana totalne zaślepienie poprawnością "GW", a szkoda, że nie próbował Pan naprawdę poznać tej sprawy, niż kierując się swoimi sympatiamii. Może dla potwierdzenia swoich słów zacytuję fragment artykułu rzeczonej "GW" z 29.11.2011r. : "Na wydziale politologii UMCS udział w dyskusji miał dziś wziąć przedstawiciel ONR. Po zainteresowaniu się "Gazety" spotkaniem zostało ono odwołane."

Więcej... http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,10727352,Debata_posla_Ruchu_Palikota_z_ONR_na_UMCS_odwolana_.html#ixzz1fOaLacna

Pozostawiam to Pana własnej interpretacji.

Odnośnie dr Agnieszki Demczuk to wystosowała do nas (studentów) wykład na temat słuszności zapraszania posła Biedronia, który powinien być dla nas ekspertem oraz głupoty studentów, którzy wymyślili spotkanie Kabacińskiego z Kowalskim. Jak dla mnie to jest dziwne pojmowanie "wolności słowa".

Z całym szacunkiem dla wszystkich wypowiadających się i wymienionych powyżej

Studentka Wydziału Politologii (nie podpisuję się świadomie i z wiadomych względów)
Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2011 o 23:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Przemek Leniak' timestamp='1322752190' post='564997']
to jest was dwu towarzysze?
:P:P
[/quote]

A was tez dwoch?
http://www.youtube.com/watch?v=nn1ITu7X9hw
Rozwiń
Przemek Leniak
Przemek Leniak (1 grudnia 2011 o 22:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pragnę zwrócic uwagę administratorowi z Antify że cenzorowanie publicznie znanych informacji dotyczacych wydziału praw człowieka jak również lubelskich celebrytów szczególnie przez aktywnego członka bandyckiej organizacji zwanej Antifą to jest lekkie przegięcie
Ciekaw jestem czy redakcja wie że po godzinach działasz jako bandzior i dodatkowo to samo robisz w pracy
jeszcze jedna taka edycja i zrobię z tego sprawę panie Pawle Buczkowski
[img]https://lh4.googleusercontent.com/-LPwyiuKdAho/Ttf2GWTDZxI/AAAAAAAACnw/d2HK-Oje1m0/s640/Image1.jpg[/img]
Rozwiń
Przemek Leniak
Przemek Leniak (1 grudnia 2011 o 17:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oczywiście Kitlińskiego który gloryfikuje terroryzm Antify nikt z Wydziału politologii nie wyprosi - chodzi przecie o taka przemoc która jest bliska sercu Hofmanowej i Janusza
a Kitlińskiego gloryfikujacego terroryzm antify (która jest po części właśnie takim homo nazizmem) pokazać łatwo choćby w ITVL czyni to on bez żenady: tu masz[url="http://www.itvl.pl/news/poranne-ptaszki-o-tolerancji--narodowosci-i-swietowaniu"] link[/url]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (60)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!