środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Oni bili, a ludzie nic

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 lipca 2007, 18:15
Autor: Ewa Stępień

15-letnia Karolina wybrała się z koleżanką na film do Cinema City. Tuż przed wejściem do Centrum Plaza trzech napastników dotkliwie pobiło dziewczynę,

wyrywając jej torebkę. Nikt się nie zatrzymał, żeby pomóc.

- To były dwie młode dziewczyny i jeden chłopak. - Karolina leży na szpitalnym łóżku podłączona do kroplówki. - One mnie szarpały i wyrywały torebkę, on bił i kopał. Koleżanka zaczęła przeraźliwie krzyczeć i wzywać pomocy. Potem chyba straciłam przytomność.
Do napadu doszło przedwczoraj na ulicy Grottgera, przy tylnym wejściu do Plazy. Była godzina 16.30. - Przecież tam są dwa sądy oraz ich ochrona, są też ochroniarze Plazy. Koleżanka córki mówi, że tamtędy szli ludzie. Jakiś mężczyzna tylko spojrzał i poszedł dalej - Joanna i Piotr Kańczugowscy, rodzice Karoliny, nie kryją wzburzenia tym, że nikt nie pomógł ich córce.
Państwo Kańczugowscy nie wiedzą, kto zadzwonił po policję. - Być może jakiś mieszkaniec wyjrzał przez okno i chwycił za telefon? - zastanawiają się.
Karolina tydzień temu wyszła ze szpitala po urazie. - Powiedziała, że pójdzie na "Shreka”, żeby się trochę rozerwać po chorobie - opowiada jej mama. - A teraz znowu jesteśmy w tym samym szpitalu, na tym samym oddziale.
Dziewczyna leży w Klinice Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego. - Ma posiniaczone ciało, wstrząśnienie mózgu, złamany nos - mówi prof. Jerzy Osemlak, kierownik kliniki.
Profesor nie może się nadziwić społecznej obojętności. - Żeby nikt nie pomógł? - kręci głową. - Ludzie to potrafią tylko gapić się z ciekawością, jak coś się dzieje złego. Ale żeby zareagować i odgonić napastników, to już nie ma komu.
- Boją się - przypuszcza Witold Laskowski z lubelskiej policji. - Koleżanka poszkodowanej zeznała, że przechodził jakiś mężczyzna i jakaś kobieta. Ona błagała ich o pomoc, ale nie pomogli.
Laskowski przypomina sobie program w telewizji TVN, w którym dziennikarze urządzali prowokacje na ulicach Warszawy i obserwowali reakcję przechodniów. - Był odcinek o napadzie na kobietę. Przechodnie prawie wcale nie zareagowali - dodaje.
Napastnicy Karoliny uciekli. Zabrali jej torebkę, w której był telefon komórkowy oraz 150 złotych. Sprawa rozboju trafi do lubelskiej prokuratury. Koleżanka Karoliny podała rysopis napastnika. Ma około 17 lat, wzrost 170 cm, włosy krótkie, ubrany był w krótkie, ciemne spodenki, jasną koszulę, na szyi miał tatuaż. Szczegółów z wyglądu napastniczek nie pamięta.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!