wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Opalanie w wakacje? Raczej nie w Lublinie

Dodano: 5 sierpnia 2007, 18:40

Niecałe 7 tysięcy osób skorzystało w lipcu z plaży przy Al. Zygmuntowskich. To trzy razy mniej niż w tym samym czasie rok temu. Powód? - Fatalna pogoda.

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji podsumował właśnie pierwszy miesiąc tegorocznego plażowania przy Al. Zygmuntowskich. Od 30 czerwca do 30 lipca z miejskiej plaży skorzystało 6,8 tysiąca osób. Dla porównania w lipcu zeszłego roku gościło tam ponad 18 tys. lublinian. Tegoroczny wynik jest więc trzy razy gorszy.
MOSiR tłumaczy to fatalną pogodą. - W lipcu było aż osiem dni, w które na plaży nie było ani jednej osoby, bo lał deszcz - mówi Robert Malikowski z Ośrodka. - Pogoda jest w tym roku wybitnie nie do opalania, a jej wahania nie zachęcają lublinian do wybrania się na plażę. Ale uważam, że dotychczasowy wynik i tak jest niezły.
Co ważne, mimo fatalnej pogody plaża nie przyniesie miastu strat. - Większość nakładów (ok. 50 tys. zł - przy red.) ponieśliśmy rok temu, a i tak zwróciło się to z nawiązką - podkreśla Malikowski. - W tym roku to już czysty zysk. Zarobione pieniądze możemy zainwestować w dalszą rozbudowę naszej plaży.
W tym roku MOSiR uruchomił przy al. Zygmuntowskich nowy basen, o wymiarach 13 na 7 metrów. Oprócz tego do dyspozycji lublinian jest duży basen i brodzik ze zjeżdżalnią dla dzieci. - To i tak mało. Bo ludzie łakną wody. Tym bardziej, że nie można pływać w Zalewie Zembrzyckim - przyznaje Malikowski.
A nad zalewem od tego roku miasto także otworzyło plażę. Za pół miliona zł w ośrodku "Słoneczny Wrotków” MOSiR usypał 150-metrową piaszczystą riwierę, odnowił sanitariaty, uruchomił punkt gastronomiczny i scenę, na której co weekend odbywają się koncerty rockowe i szanty. Ruszyła też wypożyczalnia sprzętu wodnego z 30 nowymi kajakami i 10 rowerami wodnymi.
- Mimo kiepskiej pogody z naszych usług nad Zalewem w lipcu skorzystało co najmniej kilkanaście tysięcy lublinian - podkreśla Robert Malikowski. Oprócz plażowiczów, przyjeżdżają tam również wędkarze oraz rowerzyści.
Tak było chociażby wczoraj, gdzie nad Zalewem Urząd Miasta zorganizował Ekopiknik Rodzinny. - W taką pogodę nie ma co jechać nad żadne jezioro, ale żal też siedzieć w domu. Dlatego przyjechaliśmy z rodziną nad Zalew - mówi Beata Dadej z Lublina.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!