piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Ostatnia droga sierżanta Filipka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 listopada 2007, 16:41

- Andrzej był uśmiechnięty, życzliwy, serdeczny i zawsze wierny wojsku - mówił na pogrzebie płk Jerzy Różak, dowódca 3. Brygady Zmechanizowanej.

Sierżant Andrzej Filipek był jednym z tych, którzy przynoszą chlubę Polsce i polskiemu wojsku. Oddał życie za pokój i bezpieczeństwo nas wszystkich - napisał prezydent Lech Kaczyński w liście, odczytanym dziś na pogrzebie sierżanta Filipka - żołnierza z Lublina, który poległ w Iraku.

Ciało Filipka ze wszystkimi honorami zostało złożone w Alei Zasłużonych cmentarza na lubelskim Majdanku.

Wcześniej w Archikatedrze Lubelskiej została odprawiona uroczysta msza święta. Przewodniczył jej abp Józef Życiński. - Sierżant Filipek był w Iraku po to, aby bronić wartości, które są cenne dla wszystkich. Zginął, bo nie chciał, aby terror i przemoc stanowiły ostatnie słowo w kraju, który nie może być nam obojętny - podkreślił metropolita lubelski. - Brał udział w misjach, które miały dać ulgę narodowi irackiemu przed jarzmem terroru - dodał w kazaniu biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski.

- Sierżant Andrzej Filipek, żołnierz misjonarz, ma swój znaczący udział w dziele budowania pokoju, stabilizowania Iraku - mówił na grobem żołnierza minister obrony narodowej Aleksander Szczygło. - Dzisiaj polscy żołnierze w Iraku, wraz z tysiącami sojuszników z całego świata, pomagają słabszym i dają im nadzieję na lepsze życie.

W liście, odczytanym na cmentarzu przez szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Romana Polko, napisał też o tym prezydent Lech Kaczyński: - Musimy pamiętać, że w największych zamachach terrorystycznych ostatnich lat: w Nowym Jorku, w Londynie, w Madrycie ginęli także Polacy. Dlatego dzisiaj nasi żołnierze strzegą nie tylko granic ojczyzny, ale walczą z terroryzmem także w odległych od Polski misjach w Iraku czy Afganistanie.

- Zgłaszając gotowość udziału w misji w Iraku doskonale wiedział, ze to niebezpieczne zadanie. Podejmował je po raz trzeci wierząc we własne umiejętności, w swoich kolegów i w powrót do domu - tłumaczył minister Szczygło.

Wczoraj ci koledzy żegnali go razem z rodziną. - Andrzej był uśmiechnięty, życzliwy, serdeczny i zawsze wierny wojsku - wyliczał płk Jerzy Różak, dowódca 3. Brygady Zmechanizowanej Legionów z Lublina, w której Filipek służył. - Śmierć bliskiej osoby jest zawsze ciosem. Dziś ten cios przeżywamy razem.

Różak zapowiedział, że wdowa po żołnierzu będzie mogła liczyć na wsparcie wojska. - Udzielimy wszelkiej pomocy pani i pani dzieciom - mówił do żony Filipka, Katarzyny. - Jesteśmy to winny pani i Andrzejowi.

Filipek pozostawił żonę, 6-letniego syna i 2-letnią córeczkę. Miał 31 lat. Służył w wojsku od 12 lat. W Iraku był po raz trzeci. Wcześniej wyjeżdżał do Syrii i dwukrotnie do Bośni i Hercegowiny. Zginął w piątek, gdy polski patrol najechał na minę w północnej części Diwaniji. Trzech innych żołnierzy zostało rannych.

Pośmiertnie Andrzej Filipek został awansowany na sierżanta i odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Krzyża Wojskowego. (MB)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Maja
(Anonimowy)
ktoś
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Maja
Maja (29 listopada 2007 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ON NIGDY NIE MIESZKAL W BLOKU A TY TEZ PRACUJ TO COS OSIAGNIESZ.
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (8 listopada 2007 o 11:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to jedź se do iraku na ochotnika i zobaczymy czy taki mądry jesteś. wojsko to też praca. tyle że połączona z ryzykiem. chłopak przynajmniej reprezentował nasz kraj a ty tylko siedzisz i pier... głupoty na forum. zastanów się co piszesz.
Rozwiń
ktoś
ktoś (7 listopada 2007 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaki to bohaterski wyczyn?niech przestaną robic bohatera z kogoś kto normalnie pojechał zarabiać kasę na wykończenie domu bo w bloku źle się mieszkało,żenada.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!