wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Oszust z ogłoszenia

Dodano: 3 lutego 2004, 20:41

Zamiast do Włoch, dojechali do Kraśnika. Policja w ostatniej chwili ostrzegła pasażerów dwóch autobusów, że w Neapolu nie czeka
na nich praca. Uwierzyło tylko kilka osób.

Michał i Marcin mieszkają w Lubartowie. Bezrobotni. Mają po dwadzieścia kilka lat. Nie chcą podać nazwisk. Stracili po 290 zł. Tyle kosztowały bilety do Neapolu. Obaj odpowiedzieli na ogłoszenie o pracy we Włoszech. - W ogłoszeniu był podany numer telefonu komórkowego - mówi Michał. - Umówiliśmy się w Chełmie.
Okazało się, że mężczyzna obiecywał pracę w przetwórni. Dniówka 30 euro. Do tego nocleg. Własne wyżywienie. Na miejscu miał czekać Włoch. To jemu mieli przekazać po 300 euro za załatwienie pracy.
- 30 euro dziennie to bardzo dużo - mówi Marcin. - Jak się tutaj nie ma roboty, to bierze się co jest. Czułem jednak, że coś nie gra. Pieniądze za przejazd pośrednik kazał nam wpłacić na konto.

Wraz z sześcioma innymi osobami - zgodnie z instrukcjami pośrednika z Chełma - mężczyźni wsiedli wczoraj na lubelskim pl. Zamkowym do busa. Pojazd zawiózł ich na teren bazy transportowej w Kol. Stróża pod Kraśnikiem. Tam czekały już dwa autokary. I kilkadziesiąt osób z całej Lubelszczyzny. Po chwili na plac wjechał radiowóz. - Mamy podejrzenia, że ci państwo, którzy jadą do pracy we Włoszech zostali oszukani. - usłyszeli pasażerowie. - Nie mam prawa nikogo zatrzymać, ale radzę wziąć pod uwagę, że na miejscu nikt na państwa nie będzie czekać. Tym bardziej z propozycją podjęcia pracy.
Jako pierwsi z wyjazdu zrezygnowali Marcin z Michałem.

Pozostali pasażerowie zaprzeczali, że jadą do pracy oferowanej przez pośrednika z Chełma. Ale po kilku godzinach przesłuchań z wyjazdu do pracy we Włoszech zrezygnowały kolejne trzy osoby. Reszta wyjechała. Nieoficjalnie policjanci mówią, że większość pasażerów autobusów pojechała do pracy. Do kontaktów z pośrednikiem z Chełma nie przyznali się z obawy przed zaangażowaniem w sprawy sądowe albo liczą, że praca jednak na nich czeka.
- Jesteśmy na tropie oszusta - mówi nadkom. Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. - Ten pan już na pewno nikogo nie oszuka.

Barbara Adamczyk, z-ca kierownika Wydziału Rynku Pracy Miejskiego Urzędu Pracy w Lublinie

Zalecam dużą ostrożność przy ogłoszeniach o pracy za granicą. Każdy pośrednik musi mieć certyfikat wydany przez ministra pracy. Spytajmy o to. Ogłoszenia z podanym jedynie numerem telefonu komórkowego można od razu wyrzucić do kosza.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!