piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Palinkę* zakąsimy wurstem*

Dodano: 3 marca 2004, 22:19

Poproszę 10 deko prąutu* i pół kostki waja* - tak mogą wyglądać codziennie zakupy. W polskich sklepach trzeba będzie posługiwać się węgierskim, greckim, serbskim, niemieckim - jeśli Sejm zmieni ustawę o języku polskim. Wtedy handlowcy nie będą musieli tłumaczyć napisów na zagranicznych produktach.

Zamiast poczciwego masła na sklepowych półkach będzie leżał niemiecki butter*, zamiast podlaskich jajek - angielskie "eggsy”* albo francuskie "oeufy”*. To pomysł Brukseli. Unia Europejska chce, by producenci umieszczali na opakowaniach napisy w swym ojczystym języku. Jeśli tak się stanie, dużym powodzeniem powinny się cieszyć towary z Węgier. Nikt przecież nie oprze się napisowi "UJ!”. Każdy klient będzie musiał wiedzieć, że "UJ!” to po węgiersku "nowość”.
Aby unijne przepisy obowiązywały w naszym kraju, trzeba zmienić ustawę o języku polskim. Dotychczasowa ustawa nakazuje wytwórcom masła, pasztetu czy ciastek umieszczanie polskich napisów na opakowaniach. O ustawie dyskutowano już w Sejmie. W ciągu najbliższych tygodni okaże się, czy będziemy kupować "luki”* lub "ąargarety”*.
Wielu posłów zapowiada głosowanie przeciwko zmianie przepisów. W przeciwnym razie niektórzy mieliby problemy podczas robienia sprawunków w sklepie spożywczym. Marian Kwiatkowski, poseł Samoobrony na pewno nie kupiłby jajek.
- Czy wie pan, jak po angielsku nazywają się jajka?
- Nie.
- Eggs.
- O! Ale wiem, że teacher to nauczyciel.
Przeciwniczką zmian jest także Elżbieta Kruk, posłanka Prawa i Sprawiedliwości. - To uderzy w konsumentów - twierdzi. - Istnieje niebezpieczeństwo, że klienci nie będą wiedzieli, co kupują. Na opakowaniach mogą być ostrzeżenia, na przykład o zawartości szkodliwych substancji konserwujących żywność. A przecież nie każdy zna język obcy.
Według posłanki Kruk, nie ma podstaw, by ulegać Brukseli.
Zmiany nie chce także poseł Marian Widz z Samoobrony. - Jestem za polskimi nazwami - powiedział. - Po co robić zmiany?
Wczoraj długo szukaliśmy kogoś, kto poparłby zmiany w przepisach. Ale nie znaleźliśmy nikogo.
- Napisy na produktach powinny być przetłumaczone na język polski - uważa profesor Zenon Leszczyński, członek Rady Języka Polskiego. - O ile język angielski jest dla wielu osób zrozumiały, o tyle trudno sobie wyobrazić, by na półkach w sklepie pojawiły się produkty z napisami w egzotycznych dla nas językach: węgierskim czy chińskim.
To nie jedyne zmiany, jakich chce Bruksela. Według rządowego projektu nie wszystkie umowy międzynarodowe (np. handlowe) musiałyby być tłumaczone na język polski. Wyjątek to umowy o pracę. "Arbeitsvertragi”* miałyby być spisywane w ojczystym języku.

Słowniczek

• Wurst (niem. ) - kiełbasa
• palinka (serb.) - wódka
•prąut (serb.) - szynka
• waj (węg.) - masło
• Butter (niem.) - masło
• egg (ang.) - jajko
• oeuf (fr.) - jajko
• luk (serb.) - cebula
• ąargareta (serb.) - marchew
• Arbeitsvertrag (niem.) - umowa o pracę
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!