czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Pamiątki po Janie Pawle II: Skrawek sutanny w seminarium

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 maja 2011, 20:33

Skrawek sutanny Jana Pawła II w relikwiarzu, który jest przechowywany w kościele seminaryjnym w Lubl
Skrawek sutanny Jana Pawła II w relikwiarzu, który jest przechowywany w kościele seminaryjnym w Lubl

Skrawek sutanny, w której Jan Paweł II odprawiał msze, zamknięto w relikwiarzu i umieszczono w kościele seminaryjnym w Lublinie. Jest dostępna tylko dla księży.

– Kilka lat temu otrzymałem ten fragment sutanny od księdza, który studiował w Rzymie – mówi ks. Jan Miczyński. – Ojciec Święty zostawiał sutanny, po ich użyciu, w różnych parafiach.

Niewielki fragment materiału, to najprawdopodobniej część zakładki przy jednym ze szwów. – Trzymałem to przez kilka lat w mieszkaniu, w niewielkim pudełku. Kiedy ogłoszono datę beatyfikacji Jana Pawła II podjąłem decyzję, by przekazać skrawek sutanny seminarium duchownemu w Lublinie – wyjaśnia ks. Miczyński.

Pamiątkę po papieżu umieszczono w specjalnie przygotowanym na to relikwiarzu. Czy to znaczy, że jest relikwią?

– O fragmencie sutanny można mówić jako o relikwii, ale w bardzo szerokim znaczeniu tego słowa – tłumaczy dr Lidia Fiejdasz z Katedry Prawa Kanonizacyjnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

– Jeśli chodzi o relikwie w ścisłym znaczeniu, to na świecie obecnie jest jedna relikwia: ampułka z krwią Jana Pawła II, którą widzieliśmy podczas mszy beatyfikacyjnej w Watykanie – dodaje.

Fragment sutanny nie będzie dostępny dla wiernych. Jak przekazał nam rektor seminarium, ks. Marek Słomka, kościół seminaryjny jest zamknięty dla osób świeckich.

Wiernym w Lublinie pozostało oglądanie ornatu, w którym Jan Paweł II odprawił mszę świętą w Lublinie.

– Ojciec Święty przywiózł ornat ze sobą i przekazał nam go po mszy – mówi ks. Ryszard Jurak, proboszcz parafii pw. św. Rodziny na Czubach. – Wystawiliśmy go dla wiernych w bocznej nawie w dzień uroczystości beatyfikacyjnych. Od tego dnia wierni modlą się przy nim – dodaje.
W tej świątyni można także oglądać obraz autorstwa Marka Piątkowskiego, przedstawiający polskiego papieża. – Staramy się też o kopię obrazu Jana Pawła II, jaki podczas mszy beatyfikacyjnej przedstawiono w Rzymie – dodaje ks. Jurak.

Na ile takie pamiątki są ważne dla wiernych? – Na pewno będą im przypominać tę osobę i nastrajać do myślenia o niej, zwłaszcza, jeśli była dla nas ważna – ocenia ks. prof. Leon Dyczewski z Instytutu Socjologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
alex
crx
wierzący
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

alex
alex (5 maja 2011 o 13:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
he he he he...a co z husteczkami jednorazówkami po Wojtyle ? W ktorym kościele można przed nimi paść na kolaniska ?
Rozwiń
crx
crx (5 maja 2011 o 10:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taka drobniutka uwaga dla niektórych księży.Wymiar wielkości śp.JPII polega na jego sile duchowej i przesłaniu "racjonalności" dla przyszłych pokoleń.Podobny wymiar miała postać Chrystusa tylko w zupełnie innej skali.Kościół sprytnie wykorzystał to ,powiązał z elementami pogaństwa gawiedzi i uprawia biznes sakralny.Pewnie tak musi być ,skoro funkcjonuje od ponad 2 tys. lat.Ale z wiarą ma to niewiele wspólnego, a już na pewno nie z Chrystusową!!!
Rozwiń
wierzący
wierzący (5 maja 2011 o 09:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Padnijmy na kolana i zapłaczmy przed kawałkiem sutanny! Ludzie - życiem udowadniajcie naukę papieża, a nie jakimiś średniowiecznymi zachowaniami. A Kościół sam się w zapędza w ślepą uliczkę. Przekształca się w coś w rodzaju sekty bezrozumnych, bezuczuciowych, zaślepionych owieczek.
Rozwiń
kościelny
kościelny (5 maja 2011 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedna wielka ściema.Żadna "relikwia" nie posiada certyfikatu lub też zwykłego świadectwa pochodzenia.A to co mówią księża,to jak zwykle oszustwo.A oszustwo w wykonaniu koscioła kat.trwa od ponad 2 tys lat.Tak samo,jak księża twierdzą że są następcami Pana Boga,ale żadnego aktu notarialnego lub innego pisma z podpisem P.Boga w tej sprawie nie ma.<br />
Skąd wiadomo,ze kawałek szmatki pochodzi z papieskiego ornatu?Skąd pewność,że w tym a nie innym ornacie JP II odprawiał nabożeństwo?Skąd pewność,że krew w relikwiarzu jest krwią Karola Wojtyły,no i najważniejsze pytanie-dlaczego ta krew była przechowyana a nie była oddana do badań?Może to spowodowało,że JP II zmarł przedwcześnie bo krew nie została oddana do analizy.Można więc sądzić,że to było kolejne zabójstwo kolejnego papieża.<br />
Trzeba powołać komisję sejmową do zbadania przyczyn śmierci Karola Wojtyły oraz dlaczego przechowywano ampułkę z krwią do chwili obecnej.Czyżby już wówczas planowano,że JP II zostanie wyniesiony na ołtarze i niby pamiątki po nim będą cenne?Pj,ktoś się na tych "relikwiach" wzbogaci.
Rozwiń
kościelny
kościelny (5 maja 2011 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jedna wielka ściema.Żadna "relikwia" nie posiada certyfikatu lub też zwykłego świadectwa pochodzenia.A to co mówią księża,to jak zwykle oszustwo.A oszustwo w wykonaniu koscioła kat.trwa od ponad 2 tys lat.Tak samo,jak księża twierdzą że są następcami Pana Boga,ale żadnego aktu notarialnego lub innego pisma z podpisem P.Boga w tej sprawie nie ma.
Skąd wiadomo,ze kawałek szmatki pochodzi z papieskiego ornatu?Skąd pewność,że w tym a nie innym ornacie JP II odprawiał nabożeństwo?Skąd pewność,że krew w relikwiarzu jest krwią Karola Wojtyły,no i najważniejsze pytanie-dlaczego ta krew była przechowyana a nie była oddana do badań?Może to spowodowało,że JP II zmarł przedwcześnie bo krew nie została oddana do analizy.Można więc sądzić,że to było kolejne zabójstwo kolejnego papieża.
Trzeba powołać komisję sejmową do zbadania przyczyn śmierci Karola Wojtyły oraz dlaczego przechowywano ampułkę z krwią do chwili obecnej.Czyżby już wówczas planowano,że JP II zostanie wyniesiony na ołtarze i niby pamiątki po nim będą cenne?Pj,ktoś się na tych "relikwiach" wzbogaci.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!