wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Pan Jacek gasi światło. Likwidują popularny na LSM sklep, istniał od 30 lat

Dodano: 8 grudnia 2017, 06:33

Z handlowej mapy Lublina po niemal 30 latach działalności zniknie legendarny sklep „U Jacka” mieszczący się przy ul. Zana. Dziś może się wydawać niepozornym spożywczym, ale przed laty był strategicznym miejscem dla mieszkańców wielu osiedli

Niewielki sklep w suterenie domu jednorodzinnego przez długi czas był jedyną w tej części miasta placówką, gdzie nocą dało się zrobić zakupy, chociaż nigdy nie był czynny przez całą dobę.

Jeszcze zanim powstały wszechobecne Żabki i na długo przed otwarciem Tesco (które od ponad roku nie jest całodobowe), do „Jacka” pielgrzymowali klienci z Czubów i osiedli LSM. Nie byli to wyłącznie spragnieni imprezowicze, bo przy Zana dało się również kupić kończące się znienacka artykuły spożywcze. Przez wiele lat sklep był ostatnią deską ratunku, a alternatywą była podróż do sklepu nocnego aż przy ul. Narutowicza, co było uciążliwe, gdy nie było nocnych autobusów. Sklep „U Jacka” ratował też niejedną studencką lodówkę z pobliskiego akademika i licznych stancji.

Było, minęło. Sklep ma działać już tylko do końca roku.

– Za duża konkurencja – przyznaje współwłaściciel Jacek Kęsicki, któremu z jednej strony wyrósł Aldik (do niedawna czynny do północy), zaś z drugiej strony klientów zgarnia Lewiatan. – Myśleliśmy, że jeszcze przez pewien czas wytrzymamy. Ale jak ja mam się zastanawiać, czy zapłacić podatek VAT, opłacić prąd, czy może ZUS, to nie mam wyboru.

O rychłym zamknięciu sklepu właściciele poinformowali na portalu Facebook. Z klientami żegnali się wręcz jak z bliskimi:

– Byliście świadkami narodzin nowych członków naszej „sklepowej rodziny” a wielu z Was dorastało na naszych oczach – napisali współwłaściciele. Pod pożegnaniem posypały się wspomnienia klientów.

– W Szkole Podstawowej nr 3 swego czasu jednym z gorszych przewinień było przebieganie przez ul. Zana do „Jacka” na cebularza z serem, chyba minus 25 punktów z zachowania za to było – wspomina jeden z internautów. Ktoś inny przypomina sobie, że właśnie tutaj kupił swoje pierwsze w życiu piwo. A jeszcze inny odpowiada wierszem: „W pamięci studentów, uczniów i sąsiadów zostanie na wieki miejsce szybkich wypadów”.

– Sentymenty sentymentami, ale z tego nie ma pieniędzy – przyznaje pan Jacek. Internetowe wyrazy sympatii nie poszły w parze z wyborem miejsca zakupów.

Za ladą pozostały już tylko siostry pana Jacka. Otwierają późnym popołudniem, żeby wyprzedać towar
Za ladą pozostały już tylko siostry pana Jacka. Otwierają późnym popołudniem, żeby wyprzedać towar (fot. Maciej Kaczanowski)
Czytaj więcej o: Lublin LSM u Jacka U Jacka Zana
Użytkownik niezarejestrowany
slope
Użytkownik niezarejestrowany
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (wczoraj o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak w Lublinie wspiera sie małych przedsiębiorców Podatki i budowanie kolejnych biedronek. Żuk widzi tylko swój interes .
Rozwiń
slope
slope (2 dni temu o 10:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gościu nie tylko "w całym kraju" a w całej Europie. Trzeba iść z duchem czasu i dewersyfikować a nie stać w miejscu co de facto jest cofaniem.
Rozwiń
Gość
Gość (2 dni temu o 08:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Podwyzka skladek ZUS dla małych firm od 2018, podwyzka podatków lokalnych z nowym rokiem.... Czas zamykac firmy i isc na 500+ ;)
Rozwiń
Gość
Gość (2 dni temu o 07:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to trzeba chodzić na zakupy do pana Jacka, a nie do leclerca, czyja to wina, Tuska ?
Rozwiń
Qwerty
Qwerty (3 dni temu o 12:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Male przedsiebiorstwa padaja jak muchy jesli nie rozwina sie po 2-3 latach od rozpoczecia dzialalnosci. Zjadaja nas oplaty i zus. Sciagajac gosci zza wschodniej granicy zanizaja wyplaty i zmuszaja nas do pracy u prywaciarzy za psi pieniadz albo emigracja. Kiepsko....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!